- Oddział intensywnego kolesiostwa. Kto rządzi publicznymi lecznicami w Lubuskiem?
- Prezydent obronił honor, którego rząd nie umiał bronić
- Ryszard Czarnecki: Problem z liberałami-kosmopolitami
- Salonik dla wybranych, kolejki dla reszty. Afera, która uderza w rząd
- Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…
- Bitwa o Polskę
- Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie
- Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!
Autor: Robert Bagiński
Choć zgodnie z prawem od północy 17 maja w Polsce obowiązuje cisza wyborcza, dane z oficjalnych bibliotek reklam Meta i Google wskazują, że płatne kampanie jednego z komitetów prezydenckich były nadal aktywne. To ujawnia istotną lukę między regulacjami prawa wyborczego a realiami cyfrowej reklamy, stawiając pytania o odpowiedzialność sztabów i platform technologicznych. Cyfrowy test ciszy wyborczej Cisza wyborcza rozpoczęła się w Polsce z chwilą wybicia północy z 16 na 17 maja i potrwa do godziny 21:00 w dniu głosowania. W tym czasie obowiązuje całkowity zakaz agitacji wyborczej – również w mediach społecznościowych, wyszukiwarkach i serwisach streamingowych. Tymczasem dane z Meta…
Choć cisza wyborcza trwa od północy, nie wszyscy potrafili się do niej zastosować. W sobotni poranek w internecie opublikowano grafiki nawołujące do głosowania na konkretnego kandydata. Co istotne, autorami postów byli politycy partii rządzącej – w tym wiceminister sprawiedliwości. Od północy z piątku na sobotę w całym kraju obowiązuje cisza wyborcza przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi. To czas, w którym prawo zabrania prowadzenia agitacji politycznej, publikowania sondaży i zachęcania do głosowania na konkretnych kandydatów, także w internecie. Za złamanie przepisów grozi grzywna, której wysokość może sięgnąć nawet miliona złotych. Mimo to już w pierwszych godzinach obowiązywania zakazu doszło do poważnych naruszeń…
Na kilkanaście godzin przed ciszą wyborczą Karol Nawrocki wystąpił w plenerowym wywiadzie Telewizji Republika. W otoczeniu entuzjastycznych zwolenników, na rynku w Stalowej Woli, obywatelski kandydat na prezydenta mówił o manipulacjach sondażowych, presji państwa, roli służb i nadziei, którą – jak twierdzi – niesie jego kandydatura. Nadzieja kontra propaganda W ostatnim dniu kampanii wyborczej Karol Nawrocki w rozmowie z Danutą Holecką podkreślił, że nie ufa sondażom, zwłaszcza po tym, co działo się w lutym, gdy świadomie manipulowano nimi opinię publiczną. Jego stanowiska nie zmienia nawet fakt, że niektóre z ostatnich – jak np. AtlasIntel – dają mu przewagę nad Rafałem Trzaskowskim.…
Meta ujawnia niewygodną prawdę, a rządowy NASK traci wiarygodność. Wbrew narracji wspierającej Rafała Trzaskowskiego, żadne reklamy nie zostały usunięte z Facebooka po interwencji państwowej agencji. Wszystko wskazuje na to, że instytucja odpowiedzialna za walkę z dezinformacją – sama dezinformowała. Meta przecina narrację NASK Przekaz, który miał pokazać sprawczość państwa i rządowej agencji NASK, właśnie się załamał. Amerykański koncern Meta jednoznacznie zdementował doniesienia, jakoby usunął reklamy polityczne promujące Rafała Trzaskowskiego i atakujące jego konkurentów po zgłoszeniu ze strony NASK. Wbrew publicznym oświadczeniom NASK, nie usunęliśmy żadnych reklam związanych z tymi stronami na prośbę NASK, ponieważ nie łamią one naszych zasad. Reklamy…
„Rzygać się chce” – te słowa Przemysława Czarnka to nie tylko wyraz emocji, ale symboliczna diagnoza upadku mediów głównego nurtu. W obliczu brutalnej kampanii oczerniającej Karola Nawrockiego, politycy i komentatorzy biją na alarm: mamy do czynienia z największym skandalem wyborczym III RP. Na finiszu kampanii prezydenckiej temperatura debaty publicznej osiąga punkt wrzenia. W centrum kontrowersji – publikacje dziennika „Rzeczpospolita”, w których Karol Nawrocki, kandydat obozu konserwatywnego, został przedstawiony w skrajnie nieprzychylnym, wręcz pogardliwym tonie. Jednocześnie ten sam dziennik buduje wizerunek Rafała Trzaskowskiego jako męża stanu, modernizatora i gwaranta bezpieczeństwa. Symetria? Wręcz przeciwnie – brutalna stronniczość. „Bokser, piłkarz, decyzja prezesa” –…
Nie wysiłki kampanijne, lecz wpadki kształtują dziś układ sił w walce o fotel prezydenta – twierdzi prof. Jarosław Flis. Politolog przestrzega, że wyborcy są dziś bardziej zdecydowani, kogo nie chcą widzieć w Pałacu Prezydenckim, niż komu faktycznie gotowi są zaufać. To nieoczywista diagnoza, która obnaża mechanizmy działania współczesnej polityki i wskazuje na głębszy problem: dominację negatywnych emocji nad konstruktywnym wyborem. Prof. Jarosław Flis, komentując dla Polskiej Agencji Prasowej najnowsze wyniki sondaży prezydenckich, podkreśla: Te wyniki odzwierciedlają raczej wpadki niż wysiłki kandydatów Jego zdaniem, choć każdy z kandydatów prowadzi intensywną kampanię, brakuje w niej jakościowego przełomu. Zamiast tego mamy do czynienia…
W kampanii prezydenckiej emocje sięgają zenitu. Kandydat popierany przez PiS, Karol Nawrocki, w mocnych słowach odpowiedział na zarzuty dotyczące tzw. „sprawy pana Jerzego”, które padły podczas debaty z Rafałem Trzaskowskim i Szymonem Hołownią. — „Wiedziałem, że mogą posunąć się do wszystkiego” — mówi Nawrocki, oskarżając politycznych rywali o manipulację i wykorzystywanie służb specjalnych w walce politycznej. „Wykorzystują służby, by mnie zniszczyć” Podczas poniedziałkowej debaty prezydenckiej temat mieszkania pana Jerzego powrócił jako element ataku na Karola Nawrockiego. Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia zarzucili kandydatowi wspieranemu przez Prawo i Sprawiedliwość niejasne działania w sprawie pomocy dla Jerzego Ż. Nawrocki zdecydowanie odrzucił te…
