Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    2026-06-04 23:03

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…
    • Bitwa o Polskę
    • Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie
    • Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!
    • Ryszard Czarnecki: W Wilnie o konserwatyzmie i znikających śladach polskości
    • Władza poluje na Republikę. To ostatni moment na „wyczyszczenie” przedpola
    • Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?
    • Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»Opinie»Bitwa o Polskę
    Opinie

    Bitwa o Polskę

    Robert BagińskiRobert Bagiński2026-05-30 09:087 minut czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Trwa bitwa o Polskę i jej duszę.
    Trwa bitwa o Polskę i jej duszę.
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Już co czwarty Polak uważa, że Polska powinna wyjść z Unii Europejskiej. Nie ma wątpliwości, że odsetek nie byłby tak duży, gdyby wspólnota nie kojarzyła się społeczeństwu z obyczajowymi dziwactwami oraz otwartym podważaniem tradycyjnego modelu rodziny. Nic jednak nie wskazuje na zmianę tego kursu, zwłaszcza że środowiska lewicowe w Polsce poczuły wiatr w żagle.

    Jeszcze kilka lat temu ideologia LGBT w Polsce była kojarzona przede wszystkim z feminizmem. To właśnie on, dzięki wykreowaniu narracji o walce płci, miał w środowiskach lewicowych zastępować znaną z komunizmu walkę klas. Dziś jednak lewactwo nie ogranicza się już wyłącznie do feminizmu i otwarcie idzie o kilka kroków dalej, czyniąc przedmiotem politycznych i kulturowych postulatów związki jednopłciowe, adopcję dzieci przez takie pary, liberalizację prawa aborcyjnego czy redefinicję tradycyjnie rozumianych instytucji społecznych, przede wszystkim małżeństwa i rodziny.

    Co ciekawe, chociaż lewacką ideologię LGBT instynktownie kojarzymy z komunizmem, nie można zapominać, że nawet w tamtych czasach rodzina była uznawana za „podstawową komórkę społeczną”. Przy całym krytycyzmie wobec formy komunizmu implementowanej w Polsce trzeba przyznać, że w czasach PRL istniało wiele form wsparcia dla rodziny. Komuniści zdawali sobie sprawę, że jeśli państwo ma przetrwać, muszą rodzić się dzieci, a rodzina pozostaje najbardziej naturalnym środowiskiem ich wychowania. W tym sensie dzisiejsze hasła lewicy, apoteozujące związki jednopłciowe, liberalizację prawa aborcyjnego oraz styl życia, w którym małżeństwo przedstawiane jest jako najwyższa forma poświęcenia – raczej nierekomendowana – nie pozostawiają wątpliwości co do destrukcyjnych skutków dla społeczeństwa.

    „Lewacką ideologię LGBT instynktownie kojarzymy z komunizmem, nie można zapominać, że nawet w tamtych czasach rodzina była uznawana za „podstawową komórkę społeczną”.

    Źródeł „atrakcyjności” stylu życia promowanego przez środowiska postępowej lewicy należy upatrywać w konsekwentnym i skutecznym przedstawianiu LGBT jako czegoś normalnego – nie odstępstwa od normy, lecz samej normy. Twardych postulatów nie formułowano od razu; początkowo odwoływano się do prawa do szczęścia, miłości i „normalnego życia”. Ta wersja light trwała kilka lat, aż do momentu, gdy środowiskom LGBT udało się zaszczepić swoją ideologię nowemu pokoleniu. Z pomocą przyszły media, kultura masowa i popularne platformy streamingowe.

    Kiedy podglebie było już gotowe, środowiska LGBT zadbały o to, by Orwellowskie „myślozbrodnie” na ich temat nie pozostawały bezkarne. W wielu krajach Europy proces ten przebiegał stosunkowo łatwo; w Polsce nie udało się go doprowadzić do końca między innymi dzięki wetu prezydenta Karola Nawrockiego. Wywierając presję na kolejne rządy, środowiska te zabiegają o wpisanie do kodeksów karnych surowych sankcji za tzw. „mowę nienawiści”. Rzeczywistość państw, w których już do tego doszło, pokazuje jednak, że organy ścigania zainfekowane tą „postępową” ideologią potrafią podciągać pod jej definicję nawet stwierdzenia odwołujące się do biologii. Chodzi o wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie tych, którzy chcieliby nazywać rzeczy po imieniu.

    W Polsce rewolucja LGBT rozkręcała się powoli, choć jej kierunek był łatwy do przewidzenia. Rządzący nie mogli postępować inaczej, skoro ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej została radykalna feministka i zwolenniczka aborcji Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, resortem edukacji kieruje feministyczna aktywistka Barbara Nowacka, a funkcja „ministry ds. równości” przypadła Katarzynie Kotuli. Ta „wstrzemięźliwość” była motywowana przede wszystkim kalendarzem wyborczym – najpierw wyborami europejskimi, a później prezydenckimi. To właśnie w ich cieniu najbardziej tęczowy kandydat, Rafał Trzaskowski, tak bardzo obawiał się jednoznacznej identyfikacji z LGBT, że podczas debaty prezydenckiej wstydził się nawet proporca z tęczową flagą, wręczonego mu przez Karola Nawrockiego.

    Teraz hamulce puściły. Wszystko dlatego, że Donald Tusk upatruje w postulatach środowisk LGBT szansy na jeszcze większą polaryzację społeczną. Równie istotnym celem pozostaje budowa jednej wspólnej listy wyborczej przed wyborami w 2027 roku. Oznacza to, że nie jest to z jego strony wybór ideowy, lecz pragmatyczna kalkulacja. Premier wie, że polityczne przetrwanie i możliwość przedłużenia rządów zależą od określonych ukłonów wobec środowisk LGBT. Tylko w ten sposób będzie mógł zintegrować „postępowe” środowiska wokół jednej listy wyborczej, licząc zarazem na wsparcie medialne, finansowe i polityczne płynące z europejskich think tanków. Nie zabraknie również presji wywieranej na polską lewicę, by – mówiąc kolokwialnie – nie „wygłupiała się” z odrębnością, lecz poszła wspólnie z Tuskiem.

    Donald Tusk również musiał wykonać odpowiedni ukłon. Istotnym punktem zwrotnym okazał się precedensowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca br., nakazujący warszawskiemu Urzędowi Stanu Cywilnego wpisanie do rejestru aktu małżeństwa dwóch Polaków, zawartego w Berlinie w 2018 roku. Sąd powołał się przy tym na wcześniejsze orzeczenie TSUE z 25 listopada 2025 roku, zgodnie z którym odmowa uznania takiego związku narusza swobodę przemieszczania się obywateli Unii Europejskiej. Jeszcze kilka miesięcy temu premier dystansował się od implementacji podobnych rozstrzygnięć, przekonując, że „nie jest tak, że Unia Europejska może nam cokolwiek w tej kwestii narzucić”. Dziś jednak, u progu kampanii wyborczej, zmienił ton: rozwiązania przedstawiane są jako polityczny sukces, a ministrowie – mimo oczywistej niezgodności takich działań z Konstytucją – dostali polecenie przygotowania przepisów wykonawczych. Co znamienne, nie w formie ustawy, lecz rozporządzenia, co pozwoliło ominąć pewne weto prezydenta wobec niekonstytucyjnych przepisów.

    „Twardych postulatów nie formułowano od razu; początkowo odwoływano się do prawa do szczęścia, miłości i „normalnego życia”(…). Ta wersja light trwała kilka lat, aż do momentu, gdy środowiskom LGBT udało się zaszczepić swoją ideologię nowemu pokoleniu. Z pomocą przyszły media, kultura masowa i popularne platformy streamingowe”

    W tym tygodniu koalicja rządząca wykonała kolejny krok. Tym razem wymagający już ustawowych rozwiązań. Sejm uchwalił ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Zgodnie z jej zapisami dwie pełnoletnie osoby mogłyby zawrzeć u notariusza umowę rejestrowaną następnie w Urzędzie Stanu Cywilnego. Przewidziane rozwiązania obejmują między innymi możliwość wyboru ustroju majątkowego, ustalenia obowiązku alimentacyjnego, korzystania ze wspólnego mieszkania, a także uzyskiwania informacji medycznych czy działania jako pełnomocnik partnera w sprawach życia codziennego. Do uchwalonych przepisów odniósł się prezydent, zapewniając, że nie podpisze prawa stanowiącego alternatywę dla małżeństwa. „Jestem strażnikiem Konstytucji. W Konstytucji jest wprost napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny” – podkreślił. Można sobie tylko wyobrazić, jak wyglądałby proces implementacji wariactw oraz zboczeń środowisk LGBT, gdyby wybory prezydenckie wygrał nie Karol Nawrocki, ale Rafał Trzaskowski.

    „Premier wie, że polityczne przetrwanie i możliwość przedłużenia rządów zależą od określonych ukłonów wobec środowisk LGBT(…). Rząd bez sukcesów, potrzebuje polaryzacji na polu ideologicznym. Wtedy nikt nie będzie pytał o drożyznę, służbę zdrowia oraz bezrobocie”

    To dopiero początek rewolucji. Rządzący i środowiska lewicowe na razie muszą posługiwać się językiem pośrednim, mówią więc o „partnerach” czy „osobach najbliższych”, unikając wprost odniesień do związków jednopłciowych. W ich strategii, to jednak etap przejściowy: rzeczywiste postulaty mają być wprowadzane stopniowo, w sposób rozłożony w czasie i z osłoną medialno-unijną. Jest niemal pewne, że w roku wyborczym kierunek ten będzie konsekwentnie wzmacniany, również przy odwołaniu się do instytucji europejskich i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE, jeśli okaże się to politycznie użyteczne. A użyteczne będzie, ponieważ rząd bez sukcesów, potrzebuje polaryzacji na polu ideologicznym. Wtedy nikt nie będzie pytał o drożyznę, służbę zdrowia oraz bezrobocie.

    Dziwi milczenie Kościoła, które zdaje się zachęcać środowiska LGBT do przekraczania kolejnych granic. Katolikom doskwiera brak hierarchów na miarę arcybiskupów Marka Jędraszewskiego i zmarłego niedawno Józefa Michalika, jednak strach przed nienawistnymi atakami liberalnych mediów wyraźnie odcisnął swoje piętno na biskupach – trudno dziś wyobrazić sobie, by ktokolwiek z nich chciał się wychylić. W tej sytuacji, jak nigdy wcześniej, rośnie rola laikatu. Świeccy muszą się zorganizować i donośniej bronić istotnych wartości, ponieważ wpływy oraz agresywność środowisk LGBT będą, jak można przypuszczać, coraz silniejsze. Czeka nas ideologiczna bitwa o Polskę i jej duszę, nie mniej istotna niż te militarne, które zdecydowały o istnieniu naszego państwa.

    Robert Bagiński

    Robert Bagiński

    Donald Tusk Felieton Roberta Bagińskiego Kościół lewactwo LGBT obrona rodziny obrona wartości pary homoseksualne. UE polityka polska Robert Bagiński rodzina środowiska lewicowe strona główna związki partnerskie
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    2026-06-04 23:03

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44

    Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!

    2026-05-23 09:23

    Ryszard Czarnecki: W Wilnie o konserwatyzmie i znikających śladach polskości

    2026-05-18 09:19

    Władza poluje na Republikę. To ostatni moment na „wyczyszczenie” przedpola

    2026-05-16 10:16

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    Opinie

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    Zapowiedź zwiększenia kontyngentu USA w Polsce to potężny impuls geopolityczny, który wzmacnia naszą pozycję w…

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44

    Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!

    2026-05-23 09:23
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    2026-06-04 23:03

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44

    Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!

    2026-05-23 09:23
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.