Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    2026-06-04 23:03

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…
    • Bitwa o Polskę
    • Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie
    • Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!
    • Ryszard Czarnecki: W Wilnie o konserwatyzmie i znikających śladach polskości
    • Władza poluje na Republikę. To ostatni moment na „wyczyszczenie” przedpola
    • Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?
    • Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»polityka»Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!
    polityka

    Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!

    Robert BagińskiRobert Bagiński2026-05-23 09:2311 minut czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Fot.: Stanisław Tymiński, który w najnowszym wywiadzie uderza w rządy dyletantów i ogłasza wejście do drużyny Grzegorza Brauna.
    Fot.: Stanisław Tymiński, który w najnowszym wywiadzie uderza w rządy dyletantów i ogłasza wejście do drużyny Grzegorza Brauna.
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Stanisław Tymiński, legendarny kandydat z czarną teczką, a dziś jeden filarów drużyny Grzegorza Brauna – w szczerej rozmowie z Robertem Bagińskim o sytuacji Polski, politykach oraz swoich osobistych planach. Tymiński nazywa Lecha Wałęsę „nieukiem”, współczesnych rządzących „dyletantami realizującymi obce interesy”, a miliardy wysyłane na Ukrainę określa mianem zgody na złodziejstwo. Ostra jazda bez trzymanki o upadku suwerenności, „froncie gaśniczym” Konfederacji Korony Polskiej i unijnej smyczy, która niszczy nasz kraj.

    Inna Polityka: Gdyby 36 lat temu wybory prezydenckie w Polsce wygrał Stanisław Tymiński, to według pana, nasz kraj byłaby dzisiaj w innym miejscu, niż jest obecnie?

    Stanisław Tymiński: Zdecydowanie tak. Przecież historia Polski w ostatnich 30 latach jest tragiczna. To jest absolutny nierząd polskich rządów i jestem tym porażony, że to się dziej tak długo, mimo licznych dowodów na to, że polscy politycy działają na szkodę kraju. Niestety, Polacy myślą, że jakoś to będzie, ale mam dla nich złą wiadomość: tak dalej się już nie da.

    IP.: Więc co, z pana perspektywy jako niedoszłego prezydenta w momencie przełomu, byłoby lepsze? Przyzna pan, że samo stwierdzenie o nierządności i dowodów na nią, to za mało ?

    S.T.:
    Kluczowym dowodem jest zaniedbanie energetyki elektrycznej w Polsce, gdzie n=od dawna nie ma żadnych nowych inwestycji. Kraj stoi na tym, co zostało zbudowane w epoce Gierka. Takie elektrownie jak Bełchatów, już niedługo będą zamknięte i mało kto się zastanawia nad tym, skąd Polska będzie miała energię. Cały świat rozwija się pod względem energetyki, a Polska stoi i tylko wszyscy o tym mówią. Przyszłość Polski zależy od inwestycji w energetykę elektryczną, a tu okazuje się, że kraj będzie zmuszony kupować niedługo energię od sąsiadów. To tylko jeden z wycinków całej listy zaniedbań, które pozycjonują nasz kraj w bardzo niekomfortowej sytuacji.

    „Do parlamentu wybierani są dyletanci, a spośród nich wybiera się ludzi do rządu, na ministrów, prezesów spółek do zarządzania gospodarką narodową. Miernoty nie są w stanie pokonać swoich ograniczeń i nawet na wysokich stanowiskach, nadal pozostaną miernotami”.

    I.P.: Przyzna pan jednak, że nie da się w dwie dekady nadrobić pół wieku. Kiedy pan kandydował na prezydenta, byliśmy po latach komuny i stanęliśmy przed wyborem kierunku. Wtedy słusznie wybraliśmy w dobrej wierze Unię Europejską, ale dziś mamy z nią wiele kłopotów i mało przekonania, że ona chce dobra Polski. Jaka była inna alternatywa?

    S.T.: Proszę pana, w roku 1990 polski przemysł nie był całkiem zniszczony i było jeszcze z czego zbierać. Mój pomysł był taki, żeby zdobyć listę zakładów państwowych, choć dla mnie nie miało to znaczenia, czy one były państwowe czy prywatne, ale kluczowy był aspekt ich zysków. Właściwie wszystkie zakłady, bez względu na zysk, były wtedy przeznaczone do dzikiej prywatyzacji. Ja uważałem, że rentowne zakłady należało wesprzeć, a te przynoszące straty skasować i odciąć je od gospodarki. Niestety, wtedy tych rentownych nie wspierano, bo robiono wszystko, aby nie było rozwoju Polski. Kolejne ekipy, które rządzą krajem, nie są chętne do rozwoju kraju, ale chcą go zwijać.

    „Przecież historia Polski w ostatnich 30 latach jest tragiczna. To jest absolutny nierząd polskich rządów i jestem tym porażony, że to się dziej tak długo, mimo licznych dowodów na to, że polscy politycy działają na szkodę kraju”

    I.P.: Myśli pan, że to jest świadoma działalność niektórych środowisk politycznych, by osłabiać Polskę, czy raczej był to efekt niekompetencji polityków?

    S.T.: Widzę dwa powody, ze dzieje się tak źle. Pierwszy, to system polityczny, który powoduje, że do parlamentu wybierani są dyletanci, a spośród nich wybiera się ludzi do rządu, na ministrów, prezesów spółek do zarządzania gospodarką narodową. Miernoty nie są w stanie pokonać swoich ograniczeń i nawet na wysokich stanowiskach, nadal pozostaną miernotami. Ci ludzie nie potrafią budować kraju i nie jest to w ich kulturze, ponieważ realizują obce interesy. Zresztą, cała Europa się nas boi, ponieważ mamy zdolnych ludzi, którzy wiele potrafią i pokazali to w wielu dziedzinach. Gdyby nie podkładano Polakom i Polsce kłód pod nogi, odnieślibyśmy wielkie sukcesy na miarę azjatyckich tygrysów gospodarczych. Nic nie jest zmarnowane i możemy zacząć się szybko rozwijać, ale wymaga to skutecznego budowania gospodarki w kierunkach na których mamy naturalne predyspozycje. Na dzisiaj, uważam, że Polska jest krajem straconych szans.

    I.P.: Szansą miała być Unia Europejska i po części była, ale tylko do czasu, ponieważ, to już czas przeszły. Dzisiaj UE jest powodem tego o czym pan mówi, marnowania szans, ograniczania możliwości i niszczenia perspektyw. Gdzie tu rozwiązanie: z UE i jej politykami tłumiącymi rozwój jest źle, ale bez niej mogło być i może, jeszcze gorzej?

    S.T.: Europa zachodnia jest naszym konkurentem, przynajmniej oni uważają nas za konkurentów i boją się naszej polskiej przedsiębiorczości. Nic, co mogłoby wzmacniać Polskę w obszarze gospodarczym, nie będzie wspierane przez UE. Robią więc wszystko, aby trzymać nas na krótkiej smyczy i przy ziemi, abyśmy nie mieli własnej inicjatywy. Rządy polskie, niestety też popełniały i popełniają wiele błędów. Nie da się budować Polski bez kapitału, a Europa oferuje kapitał na rozwój Polski, lecz tutejsi politycy nie wiedzą jak się za to zabrać. Jest tylko służalczość i poddaństwo. Ja nie widzę w Polsce żadnych konstruktywnych i dobrych inicjatyw prorozwojowych. Nie widzę też gotowości państwa do wspierania biznesu, na przykład w działalności eksportowej i przy wsparciu placówek dyplomatycznych. To dlatego jestem krytykiem tego co się dzieje, choć wolałbym wspierać.

    „Cała Europa się nas boi, ponieważ mamy zdolnych ludzi, którzy wiele potrafią i pokazali to w wielu dziedzinach. Gdyby nie podkładano Polakom i Polsce kłód pod nogi, odnieślibyśmy wielkie sukcesy na miarę azjatyckich tygrysów gospodarczych”.

    I.P. Polska leży jednak tu, gdzie leży i jak zawsze, są różne opcje. Mamy zwolenników bezwarunkowego zacieśniania więzów w UE, nawet za cenę utraty suwerenności, a z drugiej strony, słychać głosy, że jednak powinniśmy się bardziej otworzyć na Rosję.  Jest jakiś złoty środek?

    S.T.: Sprawy zaszły tak daleko, że obecnie Polska leży na łopatkach. Mamy tu do czynienia z ogromnym deficytem budżetowym, który jest na poziomie tragicznym, a my pożyczamy jeszcze więcej i oddajemy potem te środki Ukrainie. Polskie pieniądze powinny służy Polakom, a nie Ukraińcom. Powinny wspierać rozwój naszego kraju, a nie być przedmiotem złodziejstwa przez ukraińskich polityków. Jestem porażony tym, że Polacy wybierają w kolejnych wyborach ludzi, którzy ich pieniądze wysyłają na Ukrainę, gdzie te później są rozkradane. Winni tego stanu rzeczy są wyborcy, którzy wybierają takich ludzi i system, który na to pozwala.

    I.P.: Jest w Polsce teraz dyskusja nad zmianami w Konstytucji. Pan kandydował w 1990 roku na prezydenta i wiedział na co się ewentualnie pisze, ale czy obecny ustrój i system jest dobry, czy jednak wymaga korekty na system na przykład prezydencki?

    S.T.: To co się obecnie dzieje, to nie jest demokracja, bo zgodnie z obecną ordynacją wyborczą, do Sejmu trafiają często mało znani dyletanci, ludzie bez wiedzy, dorobku i chęci pracy dla Polski. O mnie mówiono, że jestem człowiekiem znikąd, ale przecież większość posłów, to są ludzie znikąd, którzy znaleźli się na listach tylko dlatego, że potrafili przytakiwać partyjnym liderom. To jest niemoralne, żeby tacy ludzie decydowali o losie Polski, choć nie mają własnego zdania i poglądów. Zostali wskazani na listy za to, że są posłuszni, a nie z powodu swoich kompetencji lub dokonań. I potem jest tak, że oni głosują tak, jak chcą ich szefowie, bo inaczej nie znajdą się na listach w kolejnych wyborach. To nie jest demokracja i to nie służy Polsce. Tu nie chodzi o to, czy ma być system prezydencki czy parlamentarno-gabinetowy, ale żeby do parlamentu trafiali fachowcy. Przykłądem może być Korea Południowa, gdzie rządziły rządy składające się z inżynierów, ludzi kompetentnych. Moja opinia jest taka, że inżynierowie nie kradną, ale potrafią zaplanować, dowieźć plan do końca i potem wyciągać z tego odpowiednie wnioski. Tego nieuki i dyletanci nie potrafią!

    „Nic, co mogłoby wzmacniać Polskę w obszarze gospodarczym, nie będzie wspierane przez UE. Robią więc wszystko, aby trzymać nas na krótkiej smyczy i przy ziemi, abyśmy nie mieli własnej inicjatywy”.

    I.P.: To dlatego zaangażował się pan w działalność środowiska Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna? Inna sprawa, że tam też chyba nie ma zbyt wielu inżynierów…

    S.T.: Pan Braun jest w mojej opinii postacią nie tylko wyrazistą i szczerą, ale również wykształconą i zdeterminowaną do walki o sprawy Polski. Potrafi przemawiać i robi do szczerze, a nie po to, aby to ładnie brzmiało. Poza tym, a znam to środowisko, potrafi budować zespoły ludzie z dużym kapitałem. Jestem pod wielkim wrażeniem ludzi, którzy otaczają Grzegorza Brauna, bo jeszcze nigdy nie widziałem tylu zdolnych ludzi w Polsce, którzy byliby skupieni wokół lidera politycznego. I kiedy otrzymałem zaproszenie do dołączenia do tego zespołu, do frontu gaśnicowego, nie miałem najmniejszych wątpliwości.

    I.P.: Będzie pan kandydował w wyborach parlamentarnych z listy Grzegorza Brauna?

    S.T.: Jestem w rękach pana Brauna i od niego zależy, jak rozstawi wszystkie pionki na szachownicy. Jeszcze mamy czas, aby to wszystko przemyśleć. Zobaczymy co będzie na jesieni, gdy odbędzie się konwencja partii.

    I.P. : Ale gdyby jednak, to konieczna będzie koalicja i to bardzo różnorodna – od PiS, przez Konfederację Bosaka i Mentzena. Według pana, taka koalicja, czy to będzie moment w którym nie należy się skupiać na kwestiach ideowych, ale na gospodarce, będzie pan podpowiadał Grzegorzowi Braunowi rząd fachowców?

    S.T.: Jak najbardziej. Na jakimkolwiek stanowisku i na jakiejkolwiek pozycji, będę chciał być pomocny dla Polski, a Polsce potrzeba rządu fachowców, a nie politykierów.

    I.P. Pojawią się kwestie międzynarodowe. Dziś w Polsce trwa dyskusja na temat sojuszy, a tym najważniejszym dla nas jest ten z USA. Grzegorz Braun ma chyba inne zdanie, a i pan ma inne doświadczenia z Kanady. Jak pan widzi te relacje Polski z USA?

    S.T.: Stany Zjednoczone są wielkim molochem militarno-przemysłowym. Trzeba wokół USA stąpać na paluszkach, bardzo delikatnie i tak właśnie dzieje się w Kanadzie. Przede wszystkim uważam, że USA nie można ignorować, a tym bardziej denerwować. Trzeba się z tym krajem i jego politykami obchodzi ć delikatnie, trochę jak z jajkiem, ale stanowczo jeśli chodzi o własne interesy narodowe. Tymczasem Polska daje im dosłownie wszystko, o co tylko poproszą i wydaje mi się, że główna osobą w Polsce nie jest prezydent, ani rząd, ale ambasador USA. Polska musi mieć własne stanowisko i potrafić je artykułować, ale też o nie twardo walczyć. To jednak wymaga umiejętności dyplomatycznych. Tym nie mogą się zajmować sprzedawczycy, którzy dla korzyści międzynarodowych i osobistych, handlują interesami Polski. Dyplomacją powinni się zajmować patrioci, a nie koniunkturaliści.

    „Polska leży na łopatkach. Mamy tu do czynienia z ogromnym deficytem budżetowym, który jest na poziomie tragicznym, a my pożyczamy jeszcze więcej i oddajemy potem te środki Ukrainie(…), żeby były tam rozkradane”

    I.P.: A Unia Europejska…dalsza obecność Polski w tej organizacji, to szansa, czy jednak – na obecnym etapie – to już zagrożenia i straty, także dla gospodarki? Mam tu na myśli suwerenność Polski…

    S.T.: My nie mamy już suwerenności, bo to się skończyło dawno temu. Możemy ją odzyskać, ale tylko poprzez budowę własnego potencjału. Dla mnie jedyna wartość Unii Europejskiej, to jest wartość eksportowa, żadnej innej nie ma. Kulturowo Polska stoi wyżej niż wiele innych państw UE, ale dzisiaj o sile decyduje gospodarka, dlatego celem nadrzędnym powinno być odbudowanie przemysłu. UE jest nam potrzebna, aby być w tym dużym rynku, ale oni nas ograniczają i pozbawiają nas szans rozwojowych. Musimy walczyć o swoje, a UE należy wykorzystać, bo na tą chwilę, to ona wykorzystuje głównie Polskę.

    I.P. Ponarzekaliśmy, a czy jest coś fajnego w Polsce, co się udało w ostatnich latach?

    S.T.: To co się udało, to fakt, że Polska jest dzisiaj kolorowa, a nie szara, jak to było dekady temu. Polska jest kolorowa, ale tylko marketingowo. Mamy piękne domy handlowe i wiele innych rzeczy lepszych, niż w pozostałych krajach UE. Wydaje się więc, że niczego nie brakuje, ale brakuje pieniędzy. I to mnie boli, ponieważ patrzę z punktu widzenia polskiej rodziny. Chodzi o to, aby każda polska rodzina miała dochód rozporządzalny, który by ją zabezpieczał na wypadek nieszczęść. Masa Polaków żyje od pierwszego do pierwszego, a ja chciałbym zobaczyć Polskę w której jej obywatele będą zasobni.

    I.P.: I na koniec, tak jak zaczęliśmy. Myśli pan, że gdyby Lech Wałęsa nie wygrał wyborów w 1990 roku, albo gdyby nie ciążyły na nim grzechy współpracy z SB, to – nawet pomimo jego infantylności braku wiedzy i takiego prostactwa – Polska byłaby dziś gdzie indziej?

    S.T.: Absolutnie. Nie można twierdzić, że pan Wałęsa był prezydentem. Ten nieuk nie mógł być prezydentem, to jest niemożliwe, on miał tylko takie stanowisko. Nie wiem, kto za nim stał i mu podpowiadał, ale to nie był mądry człowiek. Ja miałem z panem Wałęsą raz spotkanie, to było w Belwederze i trwało może godzinę. To był z jego strony bełkot i nic więcej. Przez pięć lat na początku reform w Polsce, ten kraj nie miał prezydenta i tego czasu już się nie wróci.

    Rozmawiał: Robert Bagiński

    drużyna Brauna Grzegorz Braun Grzegorz Braun Konfederacja Korona Polska polityka Robert Bagiński Robert Bagiński rozmowa Tymiński Stanisław Tymiński o Wałęsie Stanisław Tymiński wywiad Inna Polityka strona główna suwerenność i gospodarka Polski Tymiński u Brauna
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    2026-06-04 23:03

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44

    Ryszard Czarnecki: W Wilnie o konserwatyzmie i znikających śladach polskości

    2026-05-18 09:19

    Władza poluje na Republikę. To ostatni moment na „wyczyszczenie” przedpola

    2026-05-16 10:16

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    Opinie

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    Zapowiedź zwiększenia kontyngentu USA w Polsce to potężny impuls geopolityczny, który wzmacnia naszą pozycję w…

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44

    Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!

    2026-05-23 09:23
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Ryszard Czarnecki: Ameryko! Od obietnic do czynów…

    2026-06-04 23:03

    Bitwa o Polskę

    2026-05-30 09:08

    Ryszard Czarnecki: „Euroestabliszment” nagradza sam siebie

    2026-05-28 17:44

    Wielki powrót człowieka z czarną teczką! Tymiński dla „Innej Polityki”: Polska leży na łopatkach!

    2026-05-23 09:23
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.