Warszawa rozpaliła debatę o nieprawidłowościach i politycznych wpływach w szpitalach. Ale problem nie kończy się na stolicy. W regionach, z dala od ogólnopolskich kamer, od lat działa ten sam mechanizm: instytucje, które powinny stać na straży standardów i kontroli, stają się miejscem politycznych nominacji. Lubuskie jest tego jednym z najbardziej wyrazistych przykładów.
W zarządach i radach nadzorczych szpitali podległych samorządowi województwa od lat zasiadali nie niezależni eksperci, lecz ludzie władzy – byli wojewodowie, radni, byli posłowie, a nawet partnerka syna byłej marszałek województwa, dziś poseł KO Elżbiety Polak.
Jeśli dziś cała Polska pyta, jak w publicznej ochronie zdrowia mogły narastać patologie, równie ważne staje się inne pytanie: gdzie byli ci, których ustawowym zadaniem było kontrolowanie zarządów publicznych lecznic? W Lubuskiem odpowiedź od lat jest niezmienna. Nadzór nad szpitalami to fasada. Rady nadzorcze szpitali, zamiast pełnić funkcję systemowego bezpiecznika, stały się po prostu wygodnym przedłużeniem politycznego zaplecza i synekurami dla swoich.
Szpital pod nadzorem polityków KO
Skala upolitycznienia publicznych szpitali jest ogromna. Wystarczy prześledzić najważniejsze nominacje w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie. Prezesem placówki jest były wojewoda z ramienia KO Jerzy Ostrouch. Jego zastępcą pozostaje lider KO i przewodniczący Rady Miasta Robert Surowiec – pielęgniarz, wcześniej jako agent ds. funduszy emerytalnych związany z branżą ubezpieczeniową. Niedawno do kierownictwa dołączył również Marcin Jabłoński, były marszałek województwa z KO, znany w całej Polsce po wypadku na S3, po którym stracił stanowisko. Specjalnie dla niego utworzono nową funkcję, a na czas utraty prawa jazdy zapewniono mu również samochód z kierowcą.
Na tym jednak polityczna mapa wpływów się nie kończy. Na czele rady nadzorczej stoi wprawdzie prawnik Krzysztof Seweryn Szymański, ale zarazem były przewodniczący lubuskiego sejmiku, związany z Koalicją Obywatelską. Jego zastępczynią jest wieloletnia radna KO i była mistrzyni świata w fitness Halina Kunicka. W tym samym gronie znaleźli się także miejski radny Lewicy Maciej Buszkiewicz, kandydat KO w wyborach samorządowych Michał Wlaźlak oraz prawnik Artur Wiśniewski, również były kandydat tej partii. Wcześniej zasiadała tam także Paulina Gabrysiak – partnerka syna Elżbiety Polak z czasu, gdy dzisiejsza posłanka KO kierowała województwem jako marszałek.
„My nie zamiatamy sprawy pod dywan”
W tym samym czasie politycy KO zapewniają, że z patologiami walczą.
To problem absolutnie ponadpolityczny i trzeba się z nim zmierzyć (…). Z patologią trzeba walczyć i to robi Koalicja Obywatelska. My nie zamiatamy sprawy pod dywan
– przekonywała w środę na antenie likwidowanego Radia Zachód poseł Elżbieta Polak.
Problem w tym, że w Lubuskiem to właśnie ludzie związani z jej politycznym obozem od lat współtworzą system nadzoru nad szpitalami. Partia zazdrośnie strzeże dostępu do tych placówek, traktując je jak łup. Powód jest prozaiczny: wojewódzkie lecznice stanowią niezwykle pojemny rezerwuar kadrowy. Zapewniają nie tylko lukratywne posady w radach nadzorczych dla politycznej elity, ale pełnią też funkcję bezpiecznej przystani i źródła etatów dla lojalnych, choć mniej utalentowanych działaczy, dla których zabrakło miejsca gdzie indziej.
Miał kompetencje, bo leżał w tym szpitalu
Gorzów nie jest tu wyjątkiem. Ten sam polityczny klucz widać także w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze. Jego prezesem jest Marek Działoszyński, były komendant główny Policji z czasów pierwszych rządów Donalda Tuska. Do niedawna dobrze opłacane stanowisko zajmował tam również Sebastian Ciemnoczołowski, dziś marszałek województwa po odejściu Marcina Jabłońskiego. W radzie nadzorczej zasiadają radny KO z Gorzowa Grzegorz Ignatowicz oraz były radny tej partii, a obecnie wiceprezydent Zielonej Góry Marek Kamiński. Sekretarzem rady jest były poseł i lider lubuskiego PSL Jan Andrykiewicz, a do 2023 roku jej członkiem był również były poseł KO i wiceprezydent Warszawy Witold Pahl. Przez lata w tej placówce pracował także syn byłej marszałek Elżbiety Polak.
Legitymację KO ma również szefowa kolejnej placówki podległej samorządowi województwa. Elżbieta Kozak, prezes Lubuskiego Centrum Ortopedii w Świebodzinie, wielokrotnie startowała z list Koalicji Obywatelskiej do parlamentu i w wyborach samorządowych. W radzie nadzorczej szpitala zasiada przewodniczący Rady Miasta Zielonej Góry i polityk KO Adam Urbaniak. Wcześniej pełnomocnikiem zarządu lecznicy do spraw inwestycji był Grzegorz Potęga – późniejszy wicemarszałek województwa, a obecnie radny sejmiku.
Mało kto wie, że kilka miesięcy temu leżałem w tym szpitalu jako pacjent i zobaczyłem wtedy, jak wygląda. Potem otrzymałem propozycję, aby zająć się inwestycjami
– tłumaczył swój awans w rozmowie z dziennikarzami.
Historie ujawniane dziś w Warszawie pokazują skutki. Lubuskie pokazuje jeden z mechanizmów, które do takich skutków prowadzą: osłabienie nadzoru przez polityczne obsadzanie instytucji, które miały stać na straży standardów, a zbyt często same stają się częścią tego samego układu.
Robert Bagiński

