Adwokat, przedsiębiorca, prezes Centrum Biznesu CK. Michał Bukowski łączy praktykę prawniczą z rozwijaniem portali regionalnych, informacyjnych i branżowych. Wśród przedsięwzięć wydawniczych spółki znajdują się m.in. SkutecznyAdwokat.pl i SkutecznyLekarz.pl. Dlaczego prawnik angażuje się w działalność medialną? Gdzie przebiega granica między rolą wydawcy a niezależnością redakcji? I czy portal poświęcony adwokatom może działać bez promowania interesów zawodowych swojego prezesa?
Jest Pan adwokatem, prowadzi działalność zawodową, a jednocześnie stoi na czele Centrum Biznesu CK, spółki rozwijającej projekty medialne. Po co prawnikowi własne wydawnictwo?
– Bo uważam, że można robić w życiu coś więcej niż tylko wykonywać swój zawód. Adwokatura jest dla mnie niezwykle ważna, ale interesuje mnie również to, co dzieje się wokół nas: w miastach, lokalnych społecznościach, wśród przedsiębiorców i przedstawicieli różnych zawodów. Media dają możliwość pokazywania ludzi, ich osiągnięć i problemów, które nie zawsze przebijają się do ogólnopolskiej debaty. To mnie motywuje.
„Pieniądze są potrzebne, żeby utrzymać redakcje i rozwijać portale. Nie są jednak jedynym powodem, a przede wszystkim nie są najważniejszym, dla którego się w to angażuję”
Michał Bukowski
Ale przecież media to również biznes.
– Oczywiście. Nie zamierzam udawać, że wydawanie portali nie wiąże się z kosztami albo że przedsiębiorstwo nie powinno dbać o swoją stabilność finansową. Tyle że czym innym jest odpowiedzialne prowadzenie spółki, a czym innym traktowanie każdego przedsięwzięcia wyłącznie jako sposobu zarabiania pieniędzy. Dla mnie ważne jest, żeby te projekty miały sens, były potrzebne i wnosiły coś wartościowego do przestrzeni publicznej. Pieniądze są potrzebne, żeby utrzymać redakcje i rozwijać portale. Nie są jednak jedynym powodem, a przede wszystkim nie są najważniejszym, dla którego się w to angażuję.
Centrum Biznesu CK rozwija portale o bardzo różnym charakterze. Skąd taki pomysł?
– Każdy z tych projektów odpowiada na trochę inną potrzebę. Portale regionalne, takie jak portalkielecki.pl, portalskarzysko.pl czy portalolsztynski.pl, ale też w innych miastach, mają być blisko mieszkańców. Informować o sprawach lokalnych, dostrzegać ciekawe inicjatywy i ludzi, których działalność zasługuje na uwagę. Dzisiaj media nastawione są na zysk i rozgłos, chodzi o klikalność i to obniża jakość informacji. Ja zaangażowałem się w ten obszar, aby robić to inaczej.
„W Polsce jest wielu znakomitych specjalistów, których codzienna praca zasługuje na większą uwagę. Nie wszyscy są rozpoznawalni medialnie. Nie wszyscy mają czas czy ochotę opowiadać o swoich osiągnięciach. A przecież każdego dnia pomagają ludziom w bardzo trudnych sytuacjach”.
Michał Bukowski
Stąd też aktywność spółki w portale wsieci24.pl, wyborcza24.pl czy innapolityka.pl. One są projektami o szerszej tematyce informacyjnej i publicystycznej. Chcemy, żeby odbiorcy mieli dostęp do różnych treści, opinii i tematów, które skłaniają do refleksji. Są też portale branżowe, które mają jeszcze inną rolę. I właśnie one są mi szczególnie bliskie.
Ma Pan na myśli SkutecznyAdwokat.pl i SkutecznyLekarz.pl?
– Tak. Oba projekty wynikają z podobnego przekonania: w Polsce jest wielu znakomitych specjalistów, których codzienna praca zasługuje na większą uwagę. Nie wszyscy są rozpoznawalni medialnie. Nie wszyscy mają czas czy ochotę opowiadać o swoich osiągnięciach. A przecież każdego dnia pomagają ludziom w bardzo trudnych sytuacjach.
Adwokat prowadzący skomplikowaną sprawę rodzinną, karną czy gospodarczą wykonuje pracę, która może mieć ogromne znaczenie dla czyjegoś życia. Podobnie lekarz, który dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu pomaga pacjentowi odzyskać zdrowie. Uważam, że warto takich ludzi dostrzegać, pokazywać ich pracę oraz dorobek. Oni nie biegną do mediów chwalić się tym, to my musimy ich dostrzec i pochwalić. Robimy to na portalu SkutecznyAdwokat.pl w plebiscytach.
Jednak SkutecznyAdwokat.pl to szczególny przypadek. Sam jest Pan adwokatem, a kierowana przez Pana spółka wydaje portal poświęcony prawnikom. Nie widzi Pan tutaj konfliktu interesów?
– Widzę przede wszystkim konieczność bardzo wyraźnego rozdzielenia ról. Jako adwokat wykonuję swój zawód. Jako prezes spółki odpowiadam za działalność organizacyjną i rozwój przedsięwzięć wydawniczych. Natomiast o treściach redakcyjnych powinni decydować dziennikarze i osoby odpowiedzialne za redakcję.
Nie chciałbym, żeby portal był postrzegany jako narzędzie służące interesom mojej kancelarii. Jego wartość polega właśnie na tym, że przedstawia działalność wielu prawników, ich doświadczenie, specjalizacje i osiągnięcia.
Czyli nie wykorzystuje Pan SkutecznyAdwokat.pl do promowania własnej praktyki?
– Nie taki jest cel mojego zaangażowania w ten projekt. Nie potrzebuję tworzyć portalu branżowego po to, żeby zamieszczać w nim pochlebne artykuły o sobie. Byłoby to zresztą sprzeczne z ideą, która przyświeca temu przedsięwzięciu. Tu nie chodzi o promocję mojej osoby i aktywności, ale pokazywanie naszej pracy oczami klientów.
Znacznie większą satysfakcję daje mi sytuacja, kiedy dzięki publikacji czytelnicy poznają wartościowego adwokata z mniejszego miasta, specjalistę z wieloletnim doświadczeniem albo prawnika, którego praca została szczególnie doceniona przez klientów. Adwokaci potrafią się promować, zwłaszcza ci z dużych ośrodków, wiedzą jakich spraw się podejmować, by dostrzegły ich media. Idea portalu SkutecznyAdwokat.pl jest taka, aby pokazywać tych, których dostrzegają klienci, a nie zaprzyjaźnieni dziennikarze.
A czy zdarza się Panu sugerować redakcji, o którym adwokacie powinna napisać?
– W moim przekonaniu redakcja musi mieć swobodę w doborze tematów i bohaterów publikacji. Wydawca może wyznaczać ogólny kierunek rozwoju przedsięwzięcia, zapewniać środki i warunki do pracy, ale nie powinien zastępować redaktora naczelnego.
Nie chcę i nigdy nie byłem osobą, która telefonuje do dziennikarza i mówi: „Napisz o tym adwokacie, a o tamtym nie”. Takie podejście pozbawiałoby projekt wiarygodności. A bez wiarygodności portal branżowy traci sens.
„Satysfakcję daje mi sytuacja, kiedy dzięki publikacji czytelnicy poznają wartościowego adwokata z mniejszego miasta, specjalistę z wieloletnim doświadczeniem albo prawnika, którego praca została szczególnie doceniona przez klientów. Adwokaci potrafią się promować, zwłaszcza ci z dużych ośrodków, wiedzą jakich spraw się podejmować, by dostrzegły ich media. Idea portalu SkutecznyAdwokat.pl jest taka, aby pokazywać tych, których dostrzegają klienci, a nie zaprzyjaźnieni dziennikarze”.
Michał Bukowski
SkutecznyAdwokat.pl prowadzi również plebiscyt Prawnik Miesiąca – Prawnik Roku. Co jest jego najważniejszym celem?
– Docenienie pracy, której często nie widać. W zawodzie adwokata sukces nie zawsze oznacza głośny wyrok czy sprawę opisywaną przez największe media. Czasem jest nim skuteczna pomoc rodzinie, która znalazła się w dramatycznej sytuacji. Czasem wielomiesięczna, wymagająca praca nad sprawą, o której poza klientem i jego pełnomocnikiem nikt się nie dowie.
„Zdarzają się nawet brzydkie donosy na mnie w sprawie działalności wydawniczej, które nijak się mają do rzeczywistości i są efektem braku zrozumienia, albo zwykłej zazdrości. Tym bardziej potrzebne są przejrzyste zasady(…). Pokazywanie problemów prawnych może służyć całemu środowisku.”
Michał Bukowski
Chciałbym, żebyśmy umieli mówić również o tych osiągnięciach. Żeby dobry prawnik z Kielc, Skarżyska, Olsztyna czy niewielkiej miejscowości miał szansę zostać zauważony. Nie tylko dlatego, że prowadzi dużą kancelarię albo ma rozpoznawalne nazwisko.
Nie obawia się Pan, że promowanie jednych adwokatów może być odbierane przez innych jako nieuczciwa konkurencja?
– Rozumiem, że działalność portalu branżowego może wywoływać pytania. Powiem więcej, zdarzają się nawet brzydkie donosy na mnie w sprawie działalności wydawniczej, które nijak się mają do rzeczywistości i są efektem braku zrozumienia, albo zwykłej zazdrości. Tym bardziej potrzebne są przejrzyste zasady. Ale nie zgadzam się z przekonaniem, że o pracy adwokatów nie powinno się mówić publicznie albo że docenianie osiągnięć jednego prawnika automatycznie oznacza działanie przeciwko innym.
Pokazywanie doświadczenia zawodowego, komentowanie ważnych orzeczeń czy przybliżanie obywatelom problemów prawnych może służyć całemu środowisku. Pod warunkiem że odbywa się rzetelnie, z poszanowaniem zasad etyki i bez wprowadzania odbiorców w błąd.
A gdyby ktoś zarzucił Panu, że jako adwokat nie powinien być zaangażowany w wydawanie takiego portalu?
– Oceniałbym taką sytuację przez pryzmat konkretnych działań, a nie samego faktu prowadzenia działalności wydawniczej. Istotne jest, co portal publikuje, na jakich zasadach działa, czy zachowuje niezależność redakcyjną i czy działalność wydawcy jest oddzielona od praktyki adwokackiej.
Nie uważam, żeby wykonywanie zawodu adwokata oznaczało konieczność rezygnacji z innych zainteresowań czy przedsięwzięć. Oczywiście pod warunkiem przestrzegania obowiązujących nas zasad. Mam świadomość szczególnej odpowiedzialności związanej z tym zawodem i nie zamierzam jej lekceważyć.
Czy fakt, że jest Pan adwokatem, pomaga w rozumieniu misji SkutecznyAdwokat.pl?
– Z pewnością. Wiem, ile odpowiedzialności wiąże się z wykonywaniem tego zawodu. Wiem też, że społeczeństwo często patrzy na adwokatów przez pryzmat stereotypów. Jedni widzą w nas wyłącznie uczestników głośnych procesów, inni kojarzą pomoc prawną przede wszystkim z kosztami.
Tymczasem za tym zawodem stoją konkretni ludzie, lata nauki, trudne decyzje i ogromna odpowiedzialność za sprawy klientów. Chciałbym, żeby portal pomagał lepiej zrozumieć tę rzeczywistość.
SkutecznyLekarz.pl jest rozwinięciem tej samej idei?
– Dokładnie. W przypadku lekarzy mamy podobną sytuację. Z jednej strony ogromna odpowiedzialność, z drugiej codzienna praca, która często pozostaje niezauważona. Chcemy opowiadać o specjalistach, ich doświadczeniu, dorobku naukowym, podejściu do pacjentów.
To nie powinny być jedynie suche wizytówki. Za każdym lekarzem i prawnikiem stoi jakaś historia. Warto ją poznać, oczywiście zachowując rzetelność i nie myląc uznania dla czyjegoś dorobku z gwarancją skuteczności leczenia czy prowadzenia sprawy.
Co daje Panu większą satysfakcję: wygrana sprawa sądowa czy rozwój kolejnego portalu?
– To zupełnie inne rodzaje satysfakcji. W pracy adwokata najważniejsza jest odpowiedzialność za klienta i jego sprawę. W działalności wydawniczej myślę o czymś szerszym: o stworzeniu przestrzeni, w której można informować, edukować i doceniać ludzi.
Nie chciałbym wybierać między tymi światami. Uważam, że mogą się uzupełniać, jeśli jasno wyznaczy się granice i konsekwentnie ich przestrzega.
A jak chciałby Pan, żeby za kilka lat oceniano Centrum Biznesu CK?
– Nie przez liczbę domen internetowych ani nawet przez statystyki odwiedzin. Chciałbym, żeby ludzie mówili, że nasze portale są potrzebne. Że można znaleźć w nich wartościowe informacje, poznać interesujących ludzi i przeczytać o sprawach, które mają znaczenie.
Jeżeli dzięki naszej działalności ktoś lepiej zrozumie swoje prawa, pozna osiągnięcia dobrego specjalisty albo dowie się o ważnej inicjatywie w swoim mieście, będę uważał, że warto było podjąć ten wysiłek.
Czyli media to dla Pana coś więcej niż kolejny biznes?
– Zdecydowanie. Biznes powinien mieć sens ekonomiczny, ale dobrze, kiedy ma również sens społeczny. Nie wszystko, co wartościowe, da się przeliczyć na pieniądze. I nie każda inicjatywa musi służyć promocji jej właściciela. Wolę, żeby nasze portale opowiadały o ludziach, którzy robią rzeczy ważne, niż żeby opowiadały o mnie.
Dziękuję za rozmowę.
Tomasz Marzec

