W felietonie dla portalu Inna Polityka Ryszard Czarnecki prosto z Wilna podsumowuje trzydniowy, mocny głos europejskich konserwatystów, którzy ramię w ramię z liderami europejskiej prawicy debatowali o obronie tradycyjnej rodziny, kryzysie demograficznym i suwerenności państw narodowych. Obok wielkiej polityki pojawia się jednak bolesny i bezkompromisowy zarzut wobec litewskich gospodarzy. Eurodeputowany alarmuje, że w Wilnie dochodzi do bezceremonialnego zacierania śladów polskości i prymitywnej lituanizacji historii dawnych Kresów.
Tekst ten powstał poza granicami Polski. A konkretnie u naszego północno-wschodniego sąsiada, czyli na Litwie. Tym razem piszę nie o zagadnieniu czy problemie, ale o wydarzeniu, które ma miejsce właśnie tuż obok naszego kraju. Oto bowiem trzydniowa konferencja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Wilnie, która odbywa się w mieście jakże ważnym dla polskiej historii i kultury – jest istotnym głosem europejskiej prawicy.
Cztery merytoryczne debaty pokazały poważną refleksję w obozie konserwatywnym, która jest niezbędna, jeśli tradycyjna prawica chce mieć wpływ na politykę, ale też kulturę i edukację na Starym Kontynencie.
„Zawłaszczanie historii Polski i dawnych Kresów Wschodnich RP jest gwałtem na prawdzie. I co najbardziej paradoksalne: jest coraz gorzej, mimo że Litwa jest w Unii Europejskiej”.
Pierwsza sesja robocza poświęcona była zagadnieniom ideowym, a jej tytuł brzmiał: „Wartość Europy to Europa wartości. Obrona wartości konserwatywnych, wartości chrześcijańskich i tradycyjnej rodziny jako podstawy zachowania naszej cywilizacji i europejskiej tożsamości”. Jej moderatorem był nasz rodak, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, eseista, autor książki „Dżihad i samozniszczenie Zachodu” Paweł Lisicki. Paneliści reprezentowali trzy kraje: Litwę – Polak Waldemar Tomaszewski, lider polskiej mniejszości w tym kraju, europoseł już czwartej kadencji; szef delegacji włoskiej (partia Fratelli d’Italia) w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Carlo Fidanza oraz europoseł z Hiszpanii Diego Solier z ruchu „Hasta la vista”.
Druga debata dotyczyła „Kryzysu demograficznego w Europie: przyczyny i rozwiązania tego problemu”. Prowadził ją litewski naukowiec Vincentas Vobolevicius, a wśród mówców skład był polsko-włosko-litewski: Aurelijus Veryga (minister zdrowia w czasie pandemii) z Litwy, obecnie europoseł, premier Beata Szydło, włoski eurodeputowany Paolo Inselvini oraz była minister spraw wewnętrznych Litwy Rita Tamašunienė.
Miałem prawdziwy zaszczyt prowadzić debatę, której tytuł mówił praktycznie wszystko: „Europa Ojczyzn czy federacja europejska? Która wizja Wspólnoty zadecyduje o przyszłości Starego Kontynentu i która będzie lepsza dla jego mieszkańców?”. Panelistami tej najbardziej „politycznej” sesji roboczej byli liderzy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie w Brukseli i Strasburgu: Włoch Nicola Procaccini z rządzącej Italią partii premier Giorgi Meloni oraz Polak Patryk Jaki (obaj europosłowie drugiej kadencji), a także ponownie eksminister rządu Litwy Aurelijus Veryga oraz włoski europoseł Stefano Cavedagna.
Wreszcie tematem ostatniej debaty była „Rola Stanów Zjednoczonych w zapewnieniu bezpieczeństwa w Europie Środkowej i Wschodniej” i miała ona skład polsko-włosko-czesko-łotewsko-litewski.
„Szkoda tylko, że gospodarze tak bezceremonialnie zacierają historyczne ślady polskości tego miasta, fałszując w ten sposób jego dzieje. Wynika z tego, że niestety Litwini niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli”.
Podsumowując: to był ważny i mocny głos europejskich konserwatystów z Wilna. Szkoda tylko, że gospodarze tak bezceremonialnie zacierają historyczne ślady polskości tego miasta, fałszując w ten sposób jego dzieje. Wynika z tego, że niestety Litwini niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli. Świadczą o tym znikające polskie napisy na Uniwersytecie Wileńskim, dawniej Stefana Batorego, ale także w polskich kościołach. I nie tylko to. Także przewodnik-kretyn, który na zamku w Trokach mówi cudzoziemcom o… „polskiej okupacji”. Także prymitywna lituanizacja polskich herbów, polskich nazwisk – wciąż nie można zresztą używać tu „polskich” liter. Zawłaszczanie historii Polski i dawnych Kresów Wschodnich RP jest gwałtem na prawdzie. I co najbardziej paradoksalne: jest coraz gorzej, mimo że Litwa jest w Unii Europejskiej. Tyle że z tego faktu niewiele dla tutejszych Polaków wynika. Przed akcesem do UE władze litewskie w wielu sprawach bardziej starały się o względy Polaków niż teraz, bo uwierzyły, iż UE broni praw mniejszości narodowych. Teraz już niewiele sobie z tego robią. A co na to rząd w Warszawie? Głośno milczy…
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki – były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, publicysta, komentator spraw międzynarodowych. Jeden z najbardziej doświadczonych polskich europosłów, związany z prawicą i aktywny obserwator sceny geopolitycznej.

