Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenie, które w swojej bezczelności nie ma precedensu: zagraniczni sędziowie nakazują suwerennej Rzeczypospolitej, kogo ma dopuścić do orzekania w jej własnym Trybunale Konstytucyjnym. To brutalna próba zainstalowania w Polsce „sędziokracji”, która stoi ponad wolą narodu i literą ustawy zasadniczej.
Zagraniczna uzurpacja kontra polski porządek prawny
Fundamentem polskiego ustroju jest zasada, że najwyższym prawem jest Konstytucja RP, a jej strażnikiem Prezydent RP. Tymczasem ETPCz, sięgając po regułę 39 swojego wewnętrznego regulaminu, usiłuje zawiesić działanie polskich ustaw i prerogatyw głowy państwa.
Nakaz powstrzymania się od utrudniania objęcia stanowisk przez osoby wybrane przez Sejm w marcu 2026 roku to nic innego jak próba zalegalizowania wadliwego ślubowania, które odbyło się bez udziału Prezydenta. Fakty są nieubłagane: wybrane przez Sejm osoby złożyły przysięgę wobec Marszałka Sejmu, a nie Prezydenta, co w świetle ustawy czyni je jedynie kandydatami, a nie sędziami. Reguła 39 regulaminu ETPCz służy do ochrony życia i zakazu tortur, a nie do ingerencji w spory kompetencyjne organów konstytucyjnych suwerennego państwa.
ETPCz nie ma żadnych uprawnień, by wydawać polecenia Prezydentowi RP czy Prezesowi Trybunału Konstytucyjnego, dlatego mamy tu do czynienia z jawną uzurpacją.
Model „europejski”: lekceważenie suwerenności państw
Hipokryzja Strasburga bije po oczach, gdy spojrzymy na praktykę innych państw Rady Europy. Francja, Włochy czy Grecja wielokrotnie ignorowały środki tymczasowe ETPCz, przedkładając nad nie własną suwerenność i bezpieczeństwo.
Wielka Brytania w 2024 roku wprost zapisała w prawie, że to minister, a nie zagraniczny trybunał, decyduje o stosowaniu zabezpieczeń z reguły 39. Dlaczego zatem Polsce odmawia się prawa do obrony własnego porządku konstytucyjnego? Odpowiedź jest polityczna: ETPCz stał się narzędziem wsparcia dla rządu Donalda Tuska w procesie pacyfikacji niezależnych od niego instytucji.
Rząd na usługach obcych trybunałów
Reakcja szefa rządu na dyktat ze Strasburga obnaża jego prawdziwe intencje. Donald Tusk, zamiast bronić polskiej suwerenności, występuje w roli komornika obcych trybunałów, pytając butnie: „Dotarło?”. To postawa kapitulancka i jawnie antypaństwowa.
Europejski Trybunał Praw Człowieka rozstrzygnął jednoznacznie sprawę wybranych przez sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Państwo ma obowiązek usunięcia wszelkich przeszkód uniemożliwiających im orzekanie. Dotarło?
– napisał w mediach społecznościowych Tusk.
Jak trafnie zauważył Mateusz Morawiecki, największą przeszkodą dla praworządności w Polsce jest dziś sam gabinet premiera. Nie ma i nigdy nie może być zgody na to, by Prezes TK Bogdan Święczkowski czy Prezydent RP ulegali bezprawnym naciskom z zewnątrz. Jeśli 13 marca 2026 roku złamano procedury, to jedynym organem władnym do oceny tego stanu rzeczy jest polski Trybunał Konstytucyjny, w którym toczy się postępowanie z wniosku Prezydenta. Każda inna ingerencja jest bezprawnym atakiem na niepodległość Rzeczypospolitej.
Tomasz Marzec

