Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Kto ma monopol na wrażliwość? Na marginesie tragedii i Chanuki

    2025-12-14 13:15

    Dlaczego PiS musi dziś mówić o jedności? Ponieważ jej nie ma

    2025-12-13 09:42

    Milionowa kara dla fintechu. Andrzej Duda w radzie nadzorczej

    2025-12-13 07:26
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Bezpieczeństwo na użytek wojenki. Spór o MiG-29
    • Zełenski w Polsce. Spóźniony gest wobec Warszawy
    • Kto ma monopol na wrażliwość? Na marginesie tragedii i Chanuki
    • Dlaczego PiS musi dziś mówić o jedności? Ponieważ jej nie ma
    • Milionowa kara dla fintechu. Andrzej Duda w radzie nadzorczej
    • NATO kolejnym celem ataku Rosji
    • KE znowu pozywa Polskę
    • Znowu nie informują Prezydenta Nawrockiego
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»Wiadomości»Ukraina zmęczona, USA bez cierpliwości. Polska w cieniu negocjacji
    Wiadomości

    Ukraina zmęczona, USA bez cierpliwości. Polska w cieniu negocjacji

    Tomasz MarzecTomasz Marzec2025-11-25 21:504 minuty czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Amerykański plan pokojowy dla Ukrainy to nie szansa na pokój, lecz dokument spełniający zasadnicze żądania Kremla. Dla Ukrainy – słabej, zmęczonej, przeżartej korupcją, może to być ostatni moment realnego wyboru. Dla Polski, to bez wątpienia chwila próby: możemy umocnić swoją pozycję albo znaleźć się na marginesie nowego ładu bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej.

    Kapitulacja w 28 punktach

    Forsowany przez ludzi Donalda Trumpa 28-punktowy plan pokojowy ma zakończyć wojnę rosyjsko-ukraińską „na warunkach możliwych do zaakceptowania dla wszystkich stron”. W praktyce oznacza to jednak spełnienie zasadniczych celów Kremla: formalne uznanie aneksji Krymu i części Donbasu, rezygnację Ukrainy z członkostwa w NATO, demilitaryzację, amnestię dla rosyjskich zbrodniarzy oraz zniesienie sankcji. Wszystko to uzupełnia obietnica powrotu do „business as usual” w relacjach USA–Rosja.

    Choć dokument zawiera kilka zapisów pozornie korzystnych dla Ukrainy – jak członkostwo w UE czy zwrot deportowanych dzieci, jego całościowy charakter to kapitulacja ubrana w język kompromisu. Nawet sposób powstania dokumentu budzi kontrowersje. Jak donosi „The Economist„, analiza językowa sugeruje, że plan mógł powstać… po rosyjsku.

    Ukraina: zmęczenie, korupcja, brak alternatywy

    Zełenski znalazł się w matni. Społeczeństwo ma dość wojny, armia traci siły, a Zachód cierpliwość. Na dodatek najbliższe otoczenie prezydenta pogrążone jest w aferze korupcyjnej, co skutecznie osłabia pozycję Ukrainy w oczach sojuszników.

    Choć Zełenski oficjalnie odrzuca kapitulacyjne warunki, jego zdolność manewru słabnie. Bez wsparcia USA Ukraina nie utrzyma się militarnie ani finansowo. Z kolei europejscy liderzy, choć deklarują solidarność, w rzeczywistości coraz częściej traktują Ukrainę jako kartę przetargową w wewnętrznych rozgrywkach politycznych. Europa Zachodnia, zmęczona wojną i jej kosztami, nie ma apetytu na kontynuację konfliktu.

    Europa: moralne frazy, pragmatyczna cisza

    Unijni liderzy publicznie dystansują się od planu Trumpa, ale za kulisami rośnie presja, by „coś podpisać”. W Brukseli i Berlinie coraz wyraźniej widać chęć zamrożenia konfliktu, byle tylko ustabilizować sytuację gospodarczą i społeczną w regionie.

    Dla wielu przywódców wojna stała się wygodnym narzędziem: straszak na potrzeby federalizacji Unii, powód do zwiększenia kompetencji Brukseli, uzasadnienie dla wyjątkowych środków i unijnych programów zbrojeniowych. Szybki pokój nie jest w ich interesie, ale też nie mają zamiaru ponosić realnych kosztów dalszego wspierania Ukrainy.

    Polska: dużo ryzyka, mało wpływu

    Choć Polska była jednym z najważniejszych sojuszników Kijowa i państwem frontowym, nie została zaproszona do negocjacji planu pokojowego. Warszawa znalazła się, delikatnie mówiąc, w drugim kręgu konsultacji. Nie uczestniczymy w rozmowach USA-Rosja-Ukraina, nie jesteśmy też wśród twórców europejskiej kontrpropozycji.

    To gorzki bilans niemal czterech lat polityki zagranicznej, tak rządu Morawieckiego, jak i teraz Tuska. Mimo ogromnych nakładów, solidarności z Ukrainą i strategicznego położenia, Polska nie wypracowała sobie realnej pozycji decyzyjnej. Prezydent Karol Nawrocki jest pomijany w konsultacjach dotyczących „planu pokojowego”, a Donald Tusk i Radosław Sikorski – zamiast prowadzić ofensywną dyplomację – skupiają się na rozgrywkach z Pałacem Prezydenckim. Premier i szef MSZ usiłują sprawiać wrażenie zaangażowanych, zabiegając o udział w rozmowach głównie po to, by budować medialne wrażenie wpływu, nie zaś realnie współdecydować. W istocie nie chodzi o politykę zagraniczną, lecz o osłabienie polityczne prezydenta na potrzeby krajowej gry wizerunkowej.

    Jedność wewnętrzna: atut, który trzeba wykorzystać

    Na tle rozczarowującej pozycji międzynarodowej widać jeden jasny punkt: w Polsce panuje wyjątkowa jedność co do strategicznego kierunku polityki wobec Ukrainy i Rosji. Prezydent, premier i większość sił parlamentarnych są zgodne: nie ma zgody na pokój, który legitymizuje agresję. To konsensus, który – jeśli zostanie właściwie wykorzystany – może być punktem wyjścia do odbudowy wpływów Polski w regionie.

    Czas decyzji: albo awans, albo marginalizacja

    Plan Trumpa i negocjacje wokół niego to nie tylko sprawa Ukrainy. To próba generalna dla przyszłego ładu w Europie Środkowo-Wschodniej. Jeśli Polska będzie bierna, może zostać zepchnięta do roli peryferyjnego obserwatora nowego porządku. Jeśli jednak sprostamy zadaniu i będziemy się aktywnie upomnieć o własny głos, możemy wyjść z tej sytuacji silniejsi niż wcześniej.

    Ten moment to test: naszej dojrzałości, odwagi i zdolności do samodzielnego myślenia o polskim interesie. Test, którego nie możemy przegrać. Ale, przecież wiadomo… mądry Polak po szkodzie.

    Tomasz Marzec

    negocjacje pokojowe plan pokojowy strona główna trump ukraina usa
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Bezpieczeństwo na użytek wojenki. Spór o MiG-29

    2025-12-14 13:46

    Zełenski w Polsce. Spóźniony gest wobec Warszawy

    2025-12-14 13:34

    Kto ma monopol na wrażliwość? Na marginesie tragedii i Chanuki

    2025-12-14 13:15

    Dlaczego PiS musi dziś mówić o jedności? Ponieważ jej nie ma

    2025-12-13 09:42

    Milionowa kara dla fintechu. Andrzej Duda w radzie nadzorczej

    2025-12-13 07:26

    NATO kolejnym celem ataku Rosji

    2025-12-11 20:38

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    polityka

    Bezpieczeństwo na użytek wojenki. Spór o MiG-29

    W sprawach bezpieczeństwa państwa obowiązuje jedna zasada nadrzędna: milczenie jest cnotą, a jedność państwa wartością.…

    Zełenski w Polsce. Spóźniony gest wobec Warszawy

    2025-12-14 13:34

    Kto ma monopol na wrażliwość? Na marginesie tragedii i Chanuki

    2025-12-14 13:15

    Dlaczego PiS musi dziś mówić o jedności? Ponieważ jej nie ma

    2025-12-13 09:42
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Bezpieczeństwo na użytek wojenki. Spór o MiG-29

    2025-12-14 13:46

    Zełenski w Polsce. Spóźniony gest wobec Warszawy

    2025-12-14 13:34

    Kto ma monopol na wrażliwość? Na marginesie tragedii i Chanuki

    2025-12-14 13:15

    Dlaczego PiS musi dziś mówić o jedności? Ponieważ jej nie ma

    2025-12-13 09:42
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2025 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.