Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Kościół nie obroni się PR-em. Albo prawda i nawrócenie, albo „pilnowanie struktur”

    2026-01-14 09:50

    Michał Bukowski w ogólnopolskim gronie najlepszych prawników

    2026-01-14 08:56

    Ryszard Czarnecki: TRUMP JAK REAGAN?

    2026-01-09 11:53
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Kościół nie obroni się PR-em. Albo prawda i nawrócenie, albo „pilnowanie struktur”
    • Michał Bukowski w ogólnopolskim gronie najlepszych prawników
    • Ryszard Czarnecki: TRUMP JAK REAGAN?
    • Bagiński: O pokoju mówią najgłośniej ci, którym jest najbardziej nie na rękę
    • Reforma, której rząd się przestraszył. Kulisy wycofania zmian w PIP
    • Siła znów wróciła do polityki. Polska musi wybrać Amerykę!
    • Bajki o „przyspieszeniu”. Co naprawdę kryje się za orędziem Tuska
    • Bagiński: ten jeden wybór zmienił cały rok
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»Opinie»Mercosur to wyrok na polską wieś. Rząd udaje, że walczy!
    Opinie

    Mercosur to wyrok na polską wieś. Rząd udaje, że walczy!

    Robert BagińskiRobert Bagiński2025-12-30 09:105 minut czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Donald Tusk deklaruje sceptycyzm wobec umowy UE–Mercosur, ale jego niejednoznaczne wypowiedzi i brak realnych działań w Brukseli każą rolnikom obawiać się, że sprzeciw Warszawy ma dziś głównie charakter politycznej dekoracji, a nie twardej obrony interesu narodowego.
    Donald Tusk deklaruje sceptycyzm wobec umowy UE–Mercosur, ale jego niejednoznaczne wypowiedzi i brak realnych działań w Brukseli każą rolnikom obawiać się, że sprzeciw Warszawy ma dziś głównie charakter politycznej dekoracji, a nie twardej obrony interesu narodowego.
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Choć Polacy do protesty rolników już się przyzwyczaili, to sprzeciw wobec umowy UE-Mercosur nie jest jednym z wielu. Nie jest kolejną taką sezonową awanturą, albo „lobbyingiem wąskiej grupy interesów”, jak próbuje się je przedstawiać. To reakcja obronna na proces, w którym państwo rządzone przez Donalda Tuska wycofuje się z ochrony własnej produkcji, ale robi to w sposób zawoalowany: zamiast jasnego „nie”, kluczy, łagodzi przekaz i przygotowuje opinię publiczną na to, co już dawno obiecał Niemcom.

    Dziś w całej Polsce pojawią się oflagowane ciągniki. Nie po to, by paraliżować kraj, lecz by pokazać skalę sprzeciwu wobec umowy, która w ocenie rolników i wielu specjalistów, może być początkiem końca rodzinnego rolnictwa. I trudno się dziwić, bo Mercosur to nie jest zwykła umowa handlowa, ale projekt polityczny, w którym koszty rozłożono skrajnie nierówno. Jej beneficjentem będę przede wszystkim Niemcy.

    Mercosur, czyli handel, który „bilansuje się” tylko w tabelkach

    Z perspektywy Brukseli wszystko się zgadza: Unia otwiera rynek na tanią żywność z Ameryki Południowej, a w zamian sprzedaje tam swoje samochody, maszyny i chemię. Problem w tym, że Polska nie jest niemieckim koncernem przemysłowym, tylko krajem, w którym rolnictwo wciąż pełni rolę strategiczną: gospodarczą, społeczną i bezpieczeństwa.

    Mówienie o „wolnym rynku” w odniesieniu do umowy z krajami Mercosur, to ogromne nadużycie. To będzie rynek z asymetrią, w której jedna strona ma związane ręce regulacjami, a druga otwartą drogę na wszystko, pod warunkiem zakupu produktów z Niemiec.

    Dla polskiego rolnika Mercosur oznacza jedno: nieuczciwą konkurencję z produkcją, która nie podlega tym samym normom. Wołowina, drób, cukier czy etanol z Brazylii czy Argentyny będą tańsze nie dlatego, że są „lepsze”, lecz dlatego, że produkowane są przy użyciu środków ochrony roślin zakazanych w UE, nie podlegają europejskim normom środowiskowym i dobrostanowym, a także powstają w skali przemysłowej, z którą rodzinne gospodarstwo nie ma szans cenowo konkurować.

    Mówienie w tej sytuacji o „wolnym rynku” jest nadużyciem. To rynek z asymetrią, w której jedna strona ma związane ręce regulacjami, a druga otwartą drogę.

    „Klauzule ochronne”, czyli alibi polityczne

    Rząd Donalda Tuska próbuje uspokajać nastroje, mówiąc, że wynegocjowane „klauzule ochronne” zabezpieczają interesy rolników. To argument wygodny, bo brzmi technicznie i uspokajająco. Tyle że rolnicy, mający doświadczenie z wcześniejszymi liberalizacjami, wiedzą, jak to wygląda w praktyce.

    Klauzule ochronne działają z opóźnieniem. Najpierw rynek zostaje zalany importem, ceny spadają, gospodarstwa tracą płynność, a dopiero potem administracja „analizuje sytuację”. Gdy mechanizm wreszcie zadziała, szkody są już nieodwracalne. Upadłe gospodarstwo nie wraca na rynek wraz z kolejnym rozporządzeniem Komisji Europejskiej.

    W obecnej sytuacji geopolitycznej, do podpisania takiej umowy z krajami Mercosur mogliby namawiać tylko doradcy prezydenta Rosji lub jego agenci. Tych niestety w Unii Europejskiej nie brakuje.

    Rynek raz zniszczony, nie będzie łatwy do zbudowania, a to zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu, zresztą nie tylko Polski, ale całej Europy. Kiedy europejskie rolnictwo zostanie osłabione, a jego pozycję zajmą produkty z krajów Mercosur, wystarczą niewielkie problemy z łańcuchami dostaw, a Europie zagrozi głód. W obecnej sytuacji geopolitycznej, do podpisania takiej umowy z krajami Mercosur mogliby namawiać tylko doradcy prezydenta Rosji lub jego agenci. Tych niestety w Unii Europejskiej nie brakuje.

    Rząd „przeciw”, który mówi „za”

    Całkiem inną sprawą pozostaje rzeczywista pozycja Polski wobec umowy Mercosur. Postawa rządu jest niejednoznaczna i pełna sprzecznych sygnałów. Oficjalnie gabinet Donalda Tuska deklaruje sceptycyzm, w praktyce jednak nie podejmuje żadnych realnych działań, by aktywnie współtworzyć mniejszość blokującą porozumienie. Premier przyjął wygodną strategię politycznego asekuranta – gotowego wystąpić zarówno na pogrzebie, jak i na weselu. Jeśli umowa zostanie zablokowana bez udziału Polski, ogłosi sukces i przypisze go swojej „twardej postawie”. Jeśli zaś sprzeciw będzie jedynie pozorowany, a porozumienie ostatecznie wejdzie w życie, Tusk ogłosi, że najważniejsze było utrzymanie jedności Unii Europejskiej.

    To właśnie dlatego w jego wypowiedziach pojawia się dysonans: z jednej strony słyszymy, że „umowa w obecnej wersji jest bezpieczna” i że „nie jest idealnie, ale nie jest źle”, z drugiej – deklaracje o rzekomym budowaniu mniejszości blokującej. Taki język nie służy zablokowaniu porozumienia. To język oswajania opinii publicznej z decyzją, która została już w Brukseli politycznie zaakceptowana.

    Rolnicy mówią jednoznacznie: jeśli Polska rzeczywiście chciałaby zablokować Mercosur, postawiłaby sprawę jak Francja – jasno i bezwarunkowo. Tymczasem rząd rozmywa odpowiedzialność, sugerując, że „nie ma większości”, że „trzeba jeszcze negocjować”, że „Bruksela potrzebuje czasu”. To klasyczna taktyka odsuwania momentu, w którym trzeba powiedzieć „nie”.

    Premier przyjął wygodną strategię politycznego asekuranta – gotowego wystąpić zarówno na pogrzebie, jak i na weselu. Jeśli umowa zostanie zablokowana bez udziału Polski, ogłosi sukces i przypisze go swojej „twardej postawie”. Jeśli zaś sprzeciw będzie jedynie pozorowany, a porozumienie ostatecznie wejdzie w życie, Tusk ogłosi, że najważniejsze było utrzymanie jedności Unii Europejskiej.

    Mercosur jako test państwowości

    Dlatego protest rolników nie dotyczy wyłącznie wołowiny czy drobiu. To spór o bezpieczeństwo państwa, a także o to, czy Polska uznaje je za element racji stanu. Nie mniej ważnym aspektem jest to, komu służy obecny rząd Donalda Tuska – czy stoi po stronie obywateli, czy po stronie „europejskiego konsensusu”, nawet gdy ten konsensus uderza w krajowy interes.

    Rolnicy mówią wprost: Polska nie potrzebuje Mercosuru, by się wyżywić. Potrzebuje natomiast stabilnych warunków produkcji, ochrony rynku i rządu, który potrafi postawić granicę Brukseli, a nie tylko negocjować warunki własnej kapitulacji. Jeśli Mercosur przejdzie, będzie precedensem. Pokaże, że kolejne sektory można poświęcać w imię „europejskiej równowagi”, a sprzeciw społeczny da się przeczekać. Dlatego rolnicy wyszli dziś na drogi: nie po dotacje, lecz po prawo do uczciwej konkurencji.

    Robert Bagiński

    bezpieczeństwo żywnościowe Donald Tusk Mercosur mniejszość blokująca polityka protesty rolników Robert Bagiński strona główna
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Kościół nie obroni się PR-em. Albo prawda i nawrócenie, albo „pilnowanie struktur”

    2026-01-14 09:50

    Michał Bukowski w ogólnopolskim gronie najlepszych prawników

    2026-01-14 08:56

    Ryszard Czarnecki: TRUMP JAK REAGAN?

    2026-01-09 11:53

    Bagiński: O pokoju mówią najgłośniej ci, którym jest najbardziej nie na rękę

    2026-01-09 08:05

    Reforma, której rząd się przestraszył. Kulisy wycofania zmian w PIP

    2026-01-07 12:25

    Siła znów wróciła do polityki. Polska musi wybrać Amerykę!

    2026-01-05 18:45

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    Opinie

    Kościół nie obroni się PR-em. Albo prawda i nawrócenie, albo „pilnowanie struktur”

    Kościół w Polsce wchodzi w czas, w którym nie wystarczy już tradycja, „bo tak było…

    Michał Bukowski w ogólnopolskim gronie najlepszych prawników

    2026-01-14 08:56

    Ryszard Czarnecki: TRUMP JAK REAGAN?

    2026-01-09 11:53

    Bagiński: O pokoju mówią najgłośniej ci, którym jest najbardziej nie na rękę

    2026-01-09 08:05
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Kościół nie obroni się PR-em. Albo prawda i nawrócenie, albo „pilnowanie struktur”

    2026-01-14 09:50

    Michał Bukowski w ogólnopolskim gronie najlepszych prawników

    2026-01-14 08:56

    Ryszard Czarnecki: TRUMP JAK REAGAN?

    2026-01-09 11:53

    Bagiński: O pokoju mówią najgłośniej ci, którym jest najbardziej nie na rękę

    2026-01-09 08:05
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.