Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Polski biznes nie czeka już na polityków! Brzoska i Sołowow inwestują w SMR-y

    2026-09-30 22:40

    Miała być Europa bez Boga. Francuska młodzież psuje scenariusz sekularyzacji

    2026-09-29 18:47

    Netflix przepisał Prusa, Polacy powiedzieli „sprawdzam”. Ciekawe dane o „Lalce”

    2026-09-28 17:07
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Polski biznes nie czeka już na polityków! Brzoska i Sołowow inwestują w SMR-y
    • Miała być Europa bez Boga. Francuska młodzież psuje scenariusz sekularyzacji
    • Netflix przepisał Prusa, Polacy powiedzieli „sprawdzam”. Ciekawe dane o „Lalce”
    • Ryszard Czarnecki: Czy Europa za rok skręci w prawo?
    • Najtrudniej dostrzec analogię z własną historią
    • Marcin Kędryna: O wyborców, nie o koalicję
    • Ryszard Czarnecki: Teutońska pogarda i knebel dla Polaka
    • POLITYCZNY OKTAGON MADE IN USA
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»polityka»Polski biznes nie czeka już na polityków! Brzoska i Sołowow inwestują w SMR-y
    polityka

    Polski biznes nie czeka już na polityków! Brzoska i Sołowow inwestują w SMR-y

    Tomasz MarzecTomasz Marzec2026-09-30 22:40Zaktualizowano:2026-10-01 06:536 minut czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Tusk rządzi, polski atom wciąż czeka. Brzoska i Sołowow stawiają na SMR-y
    Tusk rządzi, polski atom wciąż czeka. Brzoska i Sołowow stawiają na SMR-y
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Rafał Brzoska powiedział właściwie wszystko: chciałby, żeby świat zazdrościł nam SMR-ów tak, jak zazdrości paczkomatów, BLIK-a czy Żabki. Za tym efektownym zdaniem kryje się jednak znacznie poważniejsze pytanie o model rozwoju Polski. Czy mamy być krajem, który kupuje technologie, energię i gotowe rozwiązania od silniejszych gospodarek Zachodu, czy wreszcie spróbujemy wejść do gry tam, gdzie dopiero kształtuje się światowy rynek?

    Prywatni przedsiębiorcy właśnie stawiają pół miliarda złotych na drugą możliwość. Tym bardziej uderza kontrast z działaniami rządu Donalda Tuska, który spowolnił program małego atomu.

    Nie kolejna elektrownia. Polska specjalizacja

    Informacja, że Rafał Brzoska, Krzysztof Pawiński, Michał Brański, Dariusz Gałęzewski, Mati Staniszewski i Michał Wypychewicz wchodzą kapitałowo w projekt Synthos Green Energy Michała Sołowowa, jest ważniejsza, niż sugerowałaby kwota inwestycji. Według medialnych informacji polscy przedsiębiorcy mają wyłożyć około 500 mln zł, podczas gdy cała obecna runda finansowania przyniosła już 400 mln euro, w tym 100 mln euro od GE Vernova. To oczywiście wciąż nie są pieniądze wystarczające do zbudowania całego programu jądrowego. Są jednak dowodem, że polski prywatny kapitał zaczyna myśleć o energetyce nie jak o kosztownym obowiązku państwa, ale jak o biznesie, technologii i przyszłej przewadze konkurencyjnej.

    I tu właśnie zaczyna się najciekawsza część tej historii. Polska nie potrzebuje jednego małego reaktora, żeby później urządzić konferencję prasową i ogłosić sukces transformacji. Potrzebuje całego ekosystemu SMR: seryjnej budowy reaktorów, krajowych wykonawców, inżynierów, serwisu, automatyki, produkcji komponentów i know-how. Dopiero wtedy z odbiorcy zagranicznej technologii możemy stopniowo stać się jednym z europejskich centrów jej wdrażania. Sołowow mówi o sieci reaktorów nie bez powodu. Właśnie skala decyduje, czy buduje się pojedynczą elektrownię, czy nową gałąź gospodarki.

    Technologia BWRX-300 nie jest przy tym polskim wynalazkiem. Rozwija ją GE Hitachi Nuclear Energy, a pierwsza jednostka powstaje w kanadyjskim Darlington. Nie należy więc sprzedawać bajki o „polskim reaktorze”. Polska szansa leży gdzie indziej: w szybkim wejściu w technologię, zbudowaniu kompetencji wykonawczych i stworzeniu rynku, zanim SMR-y staną się produktem kupowanym z katalogu przez pół Europy.

    Po 2023 roku straciliśmy tempo

    W tym miejscu nie da się uciec od polityki. Jeszcze w 2023 roku Orlen Synthos Green Energy prezentował niezwykle ambitną wizję budowy całej floty BWRX-300. OSGE wskazało siedem lokalizacji dla pierwszego etapu programu, a Ministerstwo Klimatu wydało decyzje zasadnicze dotyczące sześciu lokalizacji i łącznie 24 reaktorów. Ówczesne plany zakładały uruchomienie pierwszego bloku jeszcze w tej dekadzie.

    Po zmianie władzy projekt wszedł jednak w długi okres sporów i renegocjacji pomiędzy Orlenem a Synthosem. Uczciwość wymaga zaznaczenia, że Orlen ostatecznie nie wycofał się z SMR-ów. W aktualnej strategii przewiduje co najmniej dwa reaktory BWRX-300 do 2035 roku, a priorytetem pozostaje Włocławek. We wrześniu Sołowow poinformował również, że konflikt między partnerami został rozwiązany.

    Tyle że właśnie porównanie obu skal jest politycznie znaczące: od wizji kilkudziesięciu jednostek i próby wejścia do europejskiej czołówki przeszliśmy do znacznie ostrożniejszego programu. Można uważać, że poprzednie plany były nadmiernie optymistyczne. Można także bronić renegocjacji niekorzystnych dla państwowej spółki warunków. Ale nie można udawać, że czas nie ma tutaj wartości. W wyścigu technologicznym dwa czy trzy lata spędzone na sporach korporacyjnych mogą zdecydować, czy jest się wśród pionierów, czy później kupuje rozwiązania rozwinięte przez innych.

    I właśnie dlatego wejście prywatnych przedsiębiorców jest tak ciekawe. Biznes najwyraźniej dostrzegł możliwość tam, gdzie państwo przez ostatnie lata zachowywało daleko idącą ostrożność.

    Polski atom ciągle bardziej istnieje w przyszłości niż w gniazdku

    Jeszcze mocniej widać to na przykładzie dużej energetyki jądrowej. Nie byłoby prawdą napisanie, że rząd Donalda Tuska „nic nie zrobił”. Projekt pierwszej elektrowni na Pomorzu jest kontynuowany, trwają prace przygotowawcze, a w marcu 2026 roku Polskie Elektrownie Jądrowe złożyły do Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o zezwolenie na budowę. Problem leży gdzie indziej: według aktualnego harmonogramu pierwszy blok AP1000 ma rozpocząć komercyjną pracę dopiero w 2036 roku.

    Polska gospodarka nie może przez następną dekadę czekać, aż ktoś wreszcie poda jej tanią i stabilną energię. To właśnie tutaj SMR-y powinny być traktowane nie jako konkurencja wobec wielkiego atomu, ale jego uzupełnienie. Duże reaktory mają pracować w podstawie systemu. Małe mogą powstawać bliżej przemysłu, zastępować źródła węglowe i – jeżeli potwierdzą się założenia dotyczące kosztów i czasu budowy – pozwalać kapitałowi prywatnemu uczestniczyć w energetyce jądrowej na skalę dotychczas dla niego praktycznie niedostępną.

    Sołowow stawia przy tym niewygodną dla polityków diagnozę, że państwowe inwestycje atomowe mają strukturalną skłonność do opóźnień i wzrostu kosztów, podczas gdy prywatny inwestor jest zainteresowany dokładnie odwrotnym rezultatem – uruchomieniem aktywa jak najszybciej, bo dopiero działający reaktor zaczyna zarabiać. To teza dyskusyjna, ale w Polsce brzmi szczególnie mocno. O elektrowni jądrowej mówimy przecież od kilkunastu lat, a pierwszej kilowatogodziny z niej nadal nie wyprodukowaliśmy.

    Niemiecka droga byłaby dla Polski pułapką

    Jest tu jeszcze wymiar geopolityczny, którego nie wolno pomijać. Sołowow trafnie mówi, że niezależność energetyczna oznacza również niezależność polityczną. Polska już raz przekonała się, czym kończy się budowanie bezpieczeństwa energetycznego na założeniu, że import strategicznego surowca zawsze będzie dostępny i opłacalny.

    Dlatego Polska nie powinna kopiować niemieckiej Energiewende. Niemcy zamknęły ostatnie elektrownie jądrowe w 2023 roku i postawiły na system oparty w coraz większym stopniu na OZE, sieciach, magazynowaniu i elastycznych źródłach bilansujących. Polska ma inną strukturę gospodarki, inne położenie i inne potrzeby bezpieczeństwa. Próba mechanicznego wpisania naszego kraju w model tworzony według interesów największej gospodarki UE byłaby strategicznym błędem.

    Nie ma natomiast podstaw, aby przedstawiać jako ustalony fakt tezę, że rząd Tuska świadomie chce „uzależnić Polskę energetycznie od Niemiec”. Można jednak postawić ostrzejsze i publicystycznie ciekawsze pytanie: dlaczego polska transformacja ma przede wszystkim dostosowywać nas do europejskiego modelu energetycznego, zamiast uczynić z energii źródło polskiej przewagi?

    Podobnie z Francją. Paryż jest naturalnym partnerem atomowym, ponieważ Francuzi dysponują jednym z największych przemysłów jądrowych świata. EDF zabiega także o udział w drugim polskim projekcie wielkoskalowym. Polska powinna z nimi rozmawiać – ale z pozycji klienta świadomego własnego interesu, a nie państwa, które zamieni uzależnienie od jednego zagranicznego dostawcy technologii na uzależnienie od drugiego. Kryterium powinno być brutalnie proste: ile technologii, produkcji, kompetencji i wartości dodanej pozostanie w Polsce?

    Brzoska ma rację: niech nam zazdroszczą

    Dlatego zdanie Rafała Brzoski o paczkomatach wcale nie jest biznesowym bon motem. Zawiera się w nim odpowiedź na pytanie, jakiej Polski chcemy za dwadzieścia lat.

    Możemy pozostać krajem niezwykle sprawnym w nadrabianiu dystansu. Kupować niemieckie turbiny, francuskie reaktory, amerykańskie technologie, chińskie magazyny energii i później chwalić się, że udało nam się je szybko zainstalować. To wciąż może dawać wzrost gospodarczy. Ale istnieje drugi model. Wybierać kilka dziedzin, w których wchodzimy do gry odpowiednio wcześnie, budujemy skalę i sprawiamy, że za kilkanaście lat to inni przyjeżdżają oglądać rozwiązania zastosowane w Polsce.

    Tak stało się z paczkomatami. Tak stało się z BLIK-iem. W innej skali podobną ambicję pokazują dziś polscy przedsiębiorcy działający w nowych technologiach. Energetyka jądrowa jest oczywiście przedsięwzięciem nieporównywalnie trudniejszym. SMR-y nie są jeszcze technologią komercyjnie sprawdzoną na wielką skalę i byłoby naiwnością już dzisiaj ogłaszać ich zwycięstwo. Właśnie dlatego trwa jednak wyścig. Gdy wszystko będzie pewne, bezpieczne biznesowo i przetestowane przez dziesiątki innych państw, nie będzie już czego wygrywać. Polscy przedsiębiorcy właśnie wyłożyli własne pieniądze i powiedzieli: sprawdzamy.

    Teraz najważniejsze, żeby państwo nie odpowiedziało im tradycyjnym polskim zestawem: jeszcze jedna strategia, jeszcze jedna renegocjacja i jeszcze kilka lat czekania.

    Bo jeśli rzeczywiście kiedyś Europa będzie zazdrościła Polsce SMR-ów, największą ironią może okazać się to, że polski atom zbudowano nie dzięki dalekowzroczności polityków, lecz dlatego, że przedsiębiorcy przestali na nich czekać.

    Tomasz Marzec

    BWRX-300 Donald Tusk energetyka jądrowa energetyka w Polsce małe reaktory jądrowe Michał Sołowow niezależność energetyczna Orlen polityka polski atom rafał brzoska SMR strona główna Synthos Green Energy
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Miała być Europa bez Boga. Francuska młodzież psuje scenariusz sekularyzacji

    2026-09-29 18:47

    Netflix przepisał Prusa, Polacy powiedzieli „sprawdzam”. Ciekawe dane o „Lalce”

    2026-09-28 17:07

    Ryszard Czarnecki: Czy Europa za rok skręci w prawo?

    2026-08-18 09:25

    Najtrudniej dostrzec analogię z własną historią

    2026-07-27 21:04

    Marcin Kędryna: O wyborców, nie o koalicję

    2026-07-23 10:52

    Ryszard Czarnecki: Teutońska pogarda i knebel dla Polaka

    2026-07-22 20:17

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    polityka

    Polski biznes nie czeka już na polityków! Brzoska i Sołowow inwestują w SMR-y

    Rafał Brzoska powiedział właściwie wszystko: chciałby, żeby świat zazdrościł nam SMR-ów tak, jak zazdrości paczkomatów,…

    Miała być Europa bez Boga. Francuska młodzież psuje scenariusz sekularyzacji

    2026-09-29 18:47

    Netflix przepisał Prusa, Polacy powiedzieli „sprawdzam”. Ciekawe dane o „Lalce”

    2026-09-28 17:07

    Ryszard Czarnecki: Czy Europa za rok skręci w prawo?

    2026-08-18 09:25
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Polski biznes nie czeka już na polityków! Brzoska i Sołowow inwestują w SMR-y

    2026-09-30 22:40

    Miała być Europa bez Boga. Francuska młodzież psuje scenariusz sekularyzacji

    2026-09-29 18:47

    Netflix przepisał Prusa, Polacy powiedzieli „sprawdzam”. Ciekawe dane o „Lalce”

    2026-09-28 17:07

    Ryszard Czarnecki: Czy Europa za rok skręci w prawo?

    2026-08-18 09:25
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.