Sławomir Cenckiewicz nie jest już szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Historyk, który od lat stanowi najpoważniejsze merytoryczne zagrożenie dla uwikłanego we współpracę z ludźmi PRL środowiska Donalda Tuska, złożył rezygnację na ręce prezydenta Karola Nawrockiego. Powód jest raczej oczywisty – profesor przez ostatnie miesiące był przedmiotem bezprecedensowej kampanii nienawiści i administracyjnych prześladowań, które utrudniały pracę jemu osobiście oraz paraliżowały BBN.
Decyzja Cenckiewicza to bezpośrednia odpowiedź na działania Służby Kontrwywiadu Wojskowego i rządu, które mimo korzystnych dla profesora wyroków sądowych, wciąż blokują mu dostęp do informacji niejawnych. To sytuacja bez precedensu – Naczelny Sąd Administracyjny uznał działania ekipy Tuska za bezprawne, jednak rząd, ignorując prawomocne orzeczenia, zapowiedział kolejne „postępowania sprawdzające” wobec profesora.
Za co mści się Donald Tusk?
Nienawiść obecnej ekipy rządzącej do Sławomira Cenckiewicza ma głębokie korzenie. Profesor to autor fundamentalnej biografii Lecha Wałęsy, w której na podstawie twardych dokumentów udowodnił jego agenturalną przeszłość. To fakt, którego elity III RP nigdy mu nie wybaczyły. Co więcej, Cenckiewicz odegrał kluczową rolę w likwidacji zinfiltrowanych przez Rosjan Wojskowych Służb Informacyjnych, a ostatnio – wraz z Michałem Rachoniem – obnażył w serialu „Reset” kulisy prorosyjskiej polityki rządu PO-PSL.
Moja wiedza o roli premiera Tuska w procesie podporządkowywania Polski Federacji Rosyjskiej (…) oraz demaskacja Lecha Wałęsy jako niebezpiecznego agenta SB o ps. „Bolek” – są prawdziwymi powodami represji, jakie mnie spotkały po 13 grudnia 2023 r.
– pisze w oświadczeniu Cenckiewicz.
Antypaństwowy wandalizm i paraliż BBN
W swoim oświadczeniu historyk nazywa działania rządu „antypaństwowym wandalizmem”. Wskazuje, że ekipa Tuska, poprzez uderzenie w jego osobę, świadomie paraliżowała prace strategicznego organu, jakim jest BBN. Według Cenckiewicza, celem rządu nie jest bezpieczeństwo Polski, lecz delegitymizacja prezydentury Karola Nawrockiego i promowanie w służbach ludzi powiązanych z dawnym systemem lub wręcz zaprzyjaźnionych z FSB.
Tam, gdzie my dbamy o relacje Polski z Ameryką (…) rząd propaguje antyamerykanizm, stwarza iluzję niemieckich i francuskich „kopuł” i zastanawia się, w jaki sposób zastąpić obecność wojsk amerykańskich europejskim korpusem
– punktuje profesor, wskazując na niebezpieczne przesunięcie akcentów w polskiej polityce obronnej.
Nowy etap walki: Cenckiewicz u boku Czarnka
Odejście z BBN nie oznacza jednak wycofania się z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – Cenckiewicz ogłasza, że odrzuca urzędniczy gorset, by móc jeszcze mocniej uderzyć w patologie obecnej władzy. Profesor oficjalnie zapowiedział wsparcie dla misji Przemysława Czarnka, który wyrasta na lidera opozycyjnej ofensywy.
Tusk i jego zagony z SB, LWP, WSW, FSB i WSI nie mają powodu do świętowania! W nowej roli będę jeszcze mocniej rozliczał obecny antypaństwowy wandalizm rządu, robiąc wszystko, by misja prof. Przemysława Czarnka zakończyła się sukcesem
– zapowiada Cenckiewicz.
Do sprawy odniósł się już kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek, który potwierdził, że współpracuje z Cenckiewiczem od dawna.
Cieszę się ogromnie z tej deklaracji pana profesora, że będzie bardzo blisko współpracował ze mną. On doskonale wie, że bez zwycięstwa w wyborach parlamentarnych ciężko będzie obronić polską niepodległosć
– powiedział Czarnek.
Dla wielu obserwatorów rezygnacja profesora to sygnał do konsolidacji środowisk patriotycznych. Cenckiewicz, dysponujący unikalną wiedzą o archiwach i mechanizmach działania służb, staje się od dziś „wolnym strzelcem”, którego pióro, analizy i wiedza, mogą okazać się dla rządu Tuska znacznie groźniejsze niż jego obecność w murach BBN. Walka o prawdę o polskim bezpieczeństwie wchodzi właśnie w swoją najostrzejszą fazę.
Tomasz Marzec

