Ryszard Czarnecki dla „Innej Polityki” kreśli mapę europejskiego maratonu wyborczego, który już nabiera tempa. Choć uwaga komentatorów skupia się na Węgrzech, prawdziwe polityczne sygnały ostrzegawcze przyszły z Danii i Słowenii. To tam w ostatnich dniach doszło do rozstrzygnięć, które mogą zapowiadać głębsze przetasowania na Starym Kontynencie.
Weszliśmy w maraton wyborczy na Starym Kontynencie. Dlatego tym razem o wyborach w Europie. Ściślej: w krajach członkowskich Unii Europejskiej, a nie do europarlamentu (te nastąpią dopiero w 2029 roku). Dziwne, że niemal wszyscy koncentrują się na wyborach na Węgrzech 12 kwietnia (mało kto wspomina o wyborach w Bułgarii tydzień później), a tymczasem w dwóch krajach UE również odbyły się w ostatnich dniach wybory do parlamentu.
W Danii zdecydowaną porażkę zaliczyła rządząca lewica pani premier Mette Frederiksen. Uzyskała ona najgorszy wynik od… 125 lat. Zdobyła zaledwie dwie trzecie głosów sprzed czterech lat i zeszła poniżej 20 procent. Rządząca koalicja socjalistów, liberałów i Umiarkowanych nie ma większości, ale nie ma jej również prawicowa opozycja. Znaczący zjazd w dół zaliczyli liberałowie, którymi dowodził urzędujący minister obrony. Relatywny sukces na tle koalicjantów odnieśli Umiarkowani, którymi kieruje obecny szef MSZ. To właśnie on wskazywany jest na następcę dotychczasowej premier, co byłoby swoistym „powrotem do przeszłości”, ponieważ Lars Løkke Rasmussen był już dwukrotnie szefem gabinetu w Kopenhadze, sprawując ten urząd w sumie przez sześć lat. Wtedy jako szef liberałów – potem przesiadł się na fotel „kierowcy” Umiarkowanych.
Dziwne, że niemal wszyscy koncentrują się na wyborach na Węgrzech 12 kwietnia (mało kto wspomina o wyborach w Bułgarii tydzień później), a tymczasem w dwóch krajach UE również odbyły się w ostatnich dniach wybory do parlamentu.
– Ryszard Czarnecki
Dania ma dziwną ordynację wyborczą, bo próg pozwalający na wejście danej partii do 179-osobowego Folketingu to zaledwie dwa procent, co jest ewenementem w skali Europy. Ciekawe, że rządzącym socjalistom nie pomogło przepoczwarzenie się w partię forsującą ostry kurs antyimigracyjny. Widocznie wyborcy uznali, że lewica nie jest w tym wiarygodna. Zjednoczenie opinii publicznej wokół rządu po zakusach USA odebrania Królestwu Danii Grenlandii też na niewiele się zdało lewicowej „premierce”.
Na Słowenii władzę obronił premier – liberał Robert Golob. O ile wybory w Danii były sprawą głównie Duńczyków, o tyle w Lublanie sytuacja była zgoła inna. Lidera centroprawicowej opozycji, byłego trzykrotnego premiera Janeza Janšę, wsparł z jednej strony prezydent Trump, a z drugiej lider Europejskiej Partii Ludowej Niemiec Manfred Weber. W sondażach faworytem była opozycyjna Słoweńska Partia Demokratyczna wspomnianego Janšy, ale przegrała nie tyle z rządem i formacją premiera Goloba – Ruchem Wolności – co z aferą, której bohaterem stała się izraelska firma, która śledziła i nagrywała politycznych rywali lidera opozycji.
Największe emocje czekają nas jednak za dwa tygodnie nad Dunajem. Ich znaczenie zdecydowanie wykracza poza państwo Madziarów. Na ich wynik czekają prawica i lewica po obu stronach Atlantyku…
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki – były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, publicysta, komentator spraw międzynarodowych. Jeden z najbardziej doświadczonych polskich europosłów, związany z prawicą i aktywny obserwator sceny geopolitycznej.

