Wywiad prof. Andrzeja Nowaka dla Wirtualnej Polski pokazuje, że obecna polaryzacja nie jest efektem przypadku, lecz konsekwentnie realizowaną strategią polityczną. Historyk obnaża strategię premiera Tuska: zniszczyć centrum, wypchnąć prawicę w radykalizm i ustawić Polskę w fałszywym wyborze „Tusk albo faszyzm”. W tej układance Grzegorz Braun nie jest anomalią, ale narzędziem. A PiS, jeśli da się wciągnąć w ten scenariusz, przegra nie dlatego, że jest za mało radykalny, lecz dlatego, że utraci własną tożsamość.
O co naprawdę chodzi Tuskowi?
Najważniejsza teza prof. Nowaka jest jednoznaczna i politycznie druzgocąca dla obozu władzy. Donald Tusk nie walczy dziś z PiS-em jako konkurentem, ale on próbuje go zdelegalizować jako ideę. Wie, że nie uda mu się wszystkich zawłaszczyć haseł prawicy, ponieważ mógłby na tym stracić, dlatego chce doprowadzić do unicestwienia centrum, a całej reszcie przykleić łatę „faszystów”.
Istota mojej interpretacji zagrożenia ze strony Tuska jest taka, by zdelegalizować PiS jako partię centrową. Bo PiS jest partią centrową – skoro 20 proc. wyborców jest na prawo od PiS, to PiS jest centrum
– skonstatował profesor Nowak.
To zdanie demaskuje całą logikę obecnej polaryzacji. Tusk, jak zauważa historyk, chce zlikwidować polityczne centrum, w którym PiS funkcjonuje jako partia masowa, narodowo-konserwatywna, ale zdolna do budowy większości. W jego miejsce ma zostać tylko on – jako rzekome „centrum, lewica i prawica” jednocześnie. Wszyscy inni mają być do tego stopnia obrzydzeni, aby nie byli do zaakceptowania dla ludzi „cywilizowanych”.
Tusk próbuje powiedzieć: ja jestem centrum, lewicą i prawicą w Polsce – jedyną, na którą wolno głosować. To jest koniec demokracji
– stwierdza profesor.
Tym samym potwierdza, że obecne działania rządu i całego aparatu władzy przeciw politykom PiS, to nie jest spór o Polskę – o praworządność, o standardy polityki i wartości demokratyczne, ale brutalna manipulacja i próba monopolizacji sceny politycznej.
Braun jako straszak. Mechanizm cyniczny, ale skuteczny
W centrum rozważań wybitnego myśliciela staje Grzegorz Braun i jego ugrupowanie, które zyskuje coraz większe poparcie w sondażach opinii publicznej. Wbrew publicystycznym uproszczeniom prof. Nowak nie bagatelizuje fenomenu Grzegorza Brauna, ale jednoznacznie odrzuca narrację, że to PiS jest jego politycznym sponsorem. Przeciwnie, według prof. Nowaka, Braun jest produktem radykalizacji języka i stylu rządzenia obozu Tuska.
Im bardziej Grzegorz Braun jest radykalny i im wyższe ma poparcie, tym łatwiej premierowi straszyć nim i maskować brak realizacji obietnic
– mówi. Jednocześnie, historyk używa mocnego porównania:
„To, co Grzegorz Braun uprawia z gaśnicą w ręku, premier Tusk uprawia z panem Żurkiem w ręku, z panem Sikorskim w ręku.”
W opinii Andrzeja Nowaka, we wszystkich działaniach rządu i Tuska chodzi o prowokację, brutalizację języka i świadome podkręcanie konfliktu. Rządzący, jak podkreśla Nowak, powinni obniżać temperaturę, a robią dokładnie odwrotnie. Efekt? Radykalizacja części elektoratu i stworzenie idealnego straszaka wyborczego.
„Albo Tusk, albo faszyzm” – scenariusz napisany z góry
Najostrzejszy fragment wywiadu dotyczy politycznej wizji, jaką Nowak przypisuje Donaldowi Tuskowi. To nie jest doraźna taktyka, lecz strategia na lata.
Wymarzony scenariusz: Donald Tusk kontra Braun i przystawki
– stwierdza Nowak.
W tej konstrukcji PiS ma zostać zepchnięty z centrum, zohydzony, oskarżony o flirt z ekstremizmem, a następnie – najlepiej dla liberałów i lewicowców – zlikwidowany politycznie i prawnie.
To dążenie, by powsadzać wszystkich pisowców do więzienia, a potem powiedzieć: skoro nie ma PiS, to albo Tusk, albo faszyzm
– powiedział.
To diagnoza bez złudzeń: Tusk nie potrzebuje silnego PiS-u ani silnej prawicy. Potrzebuje tylko strachu.
PiS: różnorodność albo śmierć polityczna
Prof. Nowak równie bezlitośnie punktuje wewnętrzne pokusy PiS-u, by odpowiedzieć na tę strategię prostym skrętem w prawo. To, jego zdaniem, dokładnie to, na co liczy Tusk.
Wybór jednej z orientacji i odcięcie drugiej jest samobójstwem PiS
– diagnozuje.
Historyk jasno mówi: PiS musi pozostać szerokim obozem, łączącym nurt centrowy i twardszą prawicę. Próba wyrzucenia Morawieckiego, Jakiego, Czarnka czy kogokolwiek innego w imię czystości ideowej to droga donikąd.
„Jeśli PiS odetnie jedną z orientacji, wybory przegra. Jeśli utrzyma różne nurty, ma szansę wygrać w 2027 roku.”
To również odpowiedź na panikę wokół sondaży Brauna. Nowak przypomina, że jego elektorat jest mieszany – od młodych radykałów po post-PRL-owską niechęć do Zachodu i Ukrainy. To nie jest prosty transfer z PiS.
Wygrana Karola Nawrockiego zmieniła układ sił i to nie na korzyść Tuska. Dlatego, jak zauważa Nowak, premier przeniósł ogień z Jarosława Kaczyńskiego na Pałac Prezydencki.
Dezawuowanie urzędu prezydenta jest szkodliwe dla państwa, ale Tusk próbuje przekonywać, że weto prezydenta i konstytucyjna niezgoda są „nielegalne”
– powiedział profesor.
Stawką nie jest więc spór personalny – jak chce to przekazać obóz władzy -lecz pełnia władzy jednego człowieka. Wywiad prof. Andrzeja Nowaka to ostrzeżenie przed polityczną pułapką. Tusk gra na chaos, strach i sztuczną polaryzację. Braun jest w tej grze użyteczny. PiS – jeśli da się zredukować do jednej frakcji albo jednego tonu – stanie się ofiarą. Centrum nie jest słabością. Jest warunkiem zwycięstwa.

