Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?
    • Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?
    • Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!
    • Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?
    • SAFE, czyli pętla na szyi. Miliardy długów pod dyktando Brukseli i Berlina
    • Ryszard Czarnecki: Dlaczego rząd nie broni interesu polskich firm w kontekście środków z UE?
    • Ryszard Czarnecki: „Gołąbek pokoju” z konieczności
    • Historyk wyklęty przez system. Sławomir Cenckiewicz idzie na wojnę z ekipą Tuska
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»polityka»Rząd myli fundamentalne pojęcia i przepycha regulacje pod nazwą deregulacji
    polityka

    Rząd myli fundamentalne pojęcia i przepycha regulacje pod nazwą deregulacji

    Anna MillerAnna Miller2025-07-22 10:02Zaktualizowano:2025-07-22 10:292 minuty czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Gdy liberalizm traci kontakt z rzeczywistością, zaczyna dryfować w kierunku absurdu. Doskonałym tego przykładem jest nowy rządowy projekt komunikacyjny sygnowany hasłem #Deregulacja, pod którym promowane są… kolejne obowiązki. Jeśli Orwellowska nowomowa wydawała się dotąd literacką przesadą, wystarczy rzucić okiem na oficjalny profil Kancelarii Premiera na portalu X.

    „🔐 #Deregulacja: OC bez oszustw. Wprowadziliśmy obowiązek weryfikacji zastrzeżonego numeru PESEL przez zakłady ubezpieczeniowe przy zawieraniu umów OC. (…) Mniej ryzyka – więcej bezpieczeństwa” – głosi komunikat.

    🔐 #Deregulacja: OC bez oszustw.

    Wprowadziliśmy obowiązek weryfikacji zastrzeżonego numeru PESEL przez zakłady ubezpieczeniowe przy zawieraniu umów OC.

    ✔️ Dzięki temu lepiej chronimy Cię przed wyłudzeniami i nadużyciami
    ✔️ Mniej ryzyka – więcej bezpieczeństwa

    ➡️ Sprawdź więcej… pic.twitter.com/n85hYJ8Q1j

    — Kancelaria Premiera (@PremierRP) July 21, 2025

    Brzmi jak rozsądne uszczelnienie systemu? Może i tak, ale gdzie tu deregulacja?

    Nowe regulacje w przebraniu wolności

    U podstaw idei deregulacji leży redukcja barier prawnych i administracyjnych, które utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej lub swobodne funkcjonowanie obywateli w życiu codziennym. Tymczasem rządzący – w kontrze do tej definicji – pod szyldem deregulacji wprowadzają nowe obowiązki prawne, których skutkiem będzie wzrost biurokratyzacji, a nie jej ograniczenie. Przymus sprawdzania PESEL-u przez ubezpieczycieli nie jest żadnym „uwolnieniem rynku”. To regulacja. I to całkiem klasyczna.

    Kolejny przykład? Przedłużenie godzin pracy urzędów. Zgodnie z projektem, urzędy będą miały obowiązek pracować przynajmniej raz w tygodniu od 8:00 do 18:00 – i również ta zmiana występuje w rządowej komunikacji pod hasłem deregulacji.

    Dla jasności: nie chodzi o to, że te zmiany są złe. Zwiększenie dostępności usług publicznych czy ochrona obywateli przed wyłudzeniem danych osobowych to sensowne postulaty. Problem leży gdzie indziej – w próbie przepychania regulacyjnych decyzji jako aktu liberalizacji.

    W pułapce PR-u

    Dlaczego rząd sięga po termin „deregulacja”? Czy to próba przypodobania się centrowemu elektoratowi, który ceni hasła wolnościowe i antybiurokratyczne? A może desperacka próba pokazania sprawczości i wywołanie iluzji wywiązywania się z wyborczych obietnic – nawet jeśli za cenę zamiany znaczeń?

    Widać tu echo znanego mechanizmu: język przestaje opisywać rzeczywistość, a zaczyna ją maskować.

    W tym kontekście „deregulacja” staje się słowem-ornamentem, przypinką do garnituru, która nie wiąże się z żadną realną zmianą na rzecz swobody obywatelskiej czy ograniczenia formalizmów. W efekcie termin, który mógłby być nośnikiem konstruktywnej krytyki nadmiaru przepisów, traci swoją moc. Zamiast tego staje się memem – pustą etykietą, którą można przykleić do wszystkiego. Także do nowych obowiązków nakładanych przez państwo.

    Internauci konsekwentnie wyśmiewają tę taktykę. Przykład:

    Ok ale co to ma wspólnego z deregulacją? Przecież to jest dosłownie nowa REGULACJA XD https://t.co/RS1Tz7qz4G

    — Piaskogórski (@rzegrzxg) July 13, 2025

    Anna Miller

    biurokracja deregulacja komunikacja rządowa liberalizm obowiązek PESEL polityka informacyjna PR rządu strona główna
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45

    Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?

    2026-05-06 17:16

    SAFE, czyli pętla na szyi. Miliardy długów pod dyktando Brukseli i Berlina

    2026-05-06 07:51

    Ryszard Czarnecki: Dlaczego rząd nie broni interesu polskich firm w kontekście środków z UE?

    2026-05-02 08:04

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    Opinie

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    To miał być wielki triumf „uśmiechniętej Polski”, a skończyło się na spektakularnej ucieczce do przodu,…

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45

    Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?

    2026-05-06 17:16
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45

    Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?

    2026-05-06 17:16
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.