Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    „To wtedy wszystko się zaczęło”. Profesor Jan Majchrowski ujawnia kulisy dot. TK

    2026-03-21 13:06

    „Suwerenność znika po cichu”. Braun ostro o UE i przyszłości Polski

    2026-03-21 08:00

    Ryszard Czarnecki: Zwalczajcie korupcję! UE nie musi!

    2026-03-20 20:31
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • „To wtedy wszystko się zaczęło”. Profesor Jan Majchrowski ujawnia kulisy dot. TK
    • „Suwerenność znika po cichu”. Braun ostro o UE i przyszłości Polski
    • Ryszard Czarnecki: Zwalczajcie korupcję! UE nie musi!
    • UE, czyli „eurospeak”, tzn. nowomowa + Dzień Kobiet w Dzień Mężczyzn…
    • Od Pfizergate do polskiego SAFE. Tusk kopiuje metody von der Leyen!
    • Polacy wybierają rodzinę, a politycy wojnę. Ktoś odkleił się od rzeczywistości!
    • Tusk ogłasza wojnę i próbuje obejść prawo uchwałą
    • CZARNECKI: Trzy debaty na XI EKS
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»Opinie»„To wtedy wszystko się zaczęło”. Profesor Jan Majchrowski ujawnia kulisy dot. TK
    Opinie

    „To wtedy wszystko się zaczęło”. Profesor Jan Majchrowski ujawnia kulisy dot. TK

    Robert BagińskiRobert Bagiński2026-03-21 13:0611 minut czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Fot.: YouTube/Grzech pierworodny sporu o Trybunał - zdaniem prof. Majchrowskiego wszystko zaczęło się, zanim padł pierwszy polityczny zarzut.
    Fot.: YouTube/Grzech pierworodny sporu o Trybunał - zdaniem prof. Majchrowskiego wszystko zaczęło się, zanim padł pierwszy polityczny zarzut.
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Nie sposób zrozumieć obecnych działań rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego bez powrotu do wydarzeń z 2015 roku. To wtedy – niezależnie od późniejszych narracji i politycznych uzasadnień – doszło do świadomej próby podporządkowania ustrojowych bezpieczników bieżącemu interesowi politycznemu, w obliczu realnej perspektywy utraty władzy.

    Tamten czas i spór o sędziów TK, często dziś spłycany lub interpretowany wybiórczo, w sposób uporządkowany oraz konsekwentny rekonstruuje prof. Jan Majchrowski – były sędzia Sądu Najwyższego i szef powołanego przez Marszałka Sejmu zespołu ekspertów ds. problematyki Trybunału Konstytucyjnego – w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem na kanale „Otwarta Konserwa”.

    Cofając się do momentu, który większość komentatorów traktuje pobieżnie, profesor Majchrowski pokazuje, że spór o Trybunał Konstytucyjny nie zaczął się wtedy, gdy zaczęto go najgłośniej opisywać po powołaniu właściwych sędziów przez większość PiS. Zaczął się znacznie wcześniej tj. w chwili, gdy pojawiła się polityczna potrzeba pozostawienia sobie wpływu na państwo, mimo spodziewanej utraty władzy.

    Majchrowski nie komentuje. Majchrowski rekonstruuje

    To pierwsza rzecz, którą trzeba o tej rozmowie powiedzieć jasno. Przekaz jest mocny, ponieważ nie polega na ostrości ocen Majchrowskiego – choć tych również w nim nie brakuje, ale na tym, że profesor krok po kroku odtwarza logikę zdarzeń, cofając się do początku kryzysu i pokazując go nie jako serię przypadkowych reakcji, lecz jako ciąg działań podporządkowanych jednemu celowi.

    Właśnie dlatego pierwsze kilkanaście minut rozmowy jest tak ważne. I nie jest to jakaś tam dygresja historyczna, ale podstawa całej diagnozy ówczesnego i w pewnym sensie także dzisiejszego, sporu o Trybunał Konstytucyjny. Majchrowski pokazuje moment, w którym podjęto decyzję, by zabezpieczyć wpływ na Trybunał Konstytucyjny na wypadek politycznej porażki. I właśnie ten moment profesor nazywa wprost.

    „Grzech pierworodny” sporu o Trybunał

    Majchrowski nie zaczyna tej historii od jesieni 2015 roku ani od momentu zmiany władzy po zwycięstwie PiS. Cofa się kilka miesięcy wcześniej i nie jest to zabiegiem retorycznym, lecz warunkiem zrozumienia całego mechanizmu. Bo, jak pokazuje profesor, to nie reakcja była początkiem sporu, tylko działanie wyprzedzające.

    Pierwsze istotne ruchy pojawiają się już wiosną 2015 roku. W kwietniu rozpoczynają się prace nad nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, która w kolejnych tygodniach jest procedowana i uzupełniana o rozwiązania pozwalające na wcześniejszy wybór sędziów. To moment, który w publicznej debacie bywa pomijany, a który w rekonstrukcji Majchrowskiego ma znaczenie fundamentalne, ponieważ pokazuje, że zmiany nie były reakcją na sytuację polityczną, lecz zostały przygotowane zawczasu.

    Następnie przychodzi maj 2015 roku i zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. To wydarzenie, w ocenie profesora, zadziałało na jeszcze rządzącą koalicję PO-PSL jak katalizator. Z perspektywy obozu rządzącego staje się jasne, że możliwa jest utrata władzy również w wyborach parlamentarnych. I w tym momencie wcześniejsze prace legislacyjne zaczynają nabierać nowego znaczenia.

    Kolejny etap, to czerwiec 2015 roku, kiedy uchwalona zostaje ustawa o Trybunale Konstytucyjnym. To właśnie ona tworzy ramy prawne, które umożliwią dokonanie wyboru sędziów jeszcze przed końcem kadencji Sejmu. W ujęciu Majchrowskiego nie jest to już neutralna zmiana prawa, lecz element szerszej konstrukcji, a więc przygotowanie instrumentu, który w odpowiednim momencie pozwoli zabezpieczyć wpływ na Trybunał.

    Moment kulminacyjny następuje 8 października 2015 roku, gdy Sejm wybiera pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym także tych, których kadencje miały rozpocząć się już po wyborach parlamentarnych. I właśnie ten ruch profesor uznaje za zasadniczy punkt zwrotny: próbę wyjścia poza mandat polityczny i przeniesienia wpływu na przyszły układ władzy.

    Czy to jest grzech pierworodny całego sporu, który mamy dziś? Od tego się to wszystko zaczęło i to trzeba za każdym razem podkreślać. (…) Dlaczego on się zaczął? No dlatego, że ci, co widzieli, że tracą władzę, że przegrywają wybory – bo było dosyć oczywiste, że zwycięstwo Andrzeja Dudy pociągnie za sobą zwycięstwo tej formacji w wyborach parlamentarnych – w związku z tym trzeba zachować sobie hamulec w postaci Trybunału Konstytucyjnego. I o to właśnie chodziło. Proszę zobaczyć, czy chodziło o demokrację i praworządność, czy o „naszych” sędziów i „nie naszych” sędziów

    – konstatuje prof. Majchrowski.

    Majchrowski układa wydarzenia w spójną sekwencję: najpierw legislacyjne przygotowanie wiosną, potem polityczny sygnał zmiany w maju, następnie stworzenie podstaw prawnych w czerwcu i wreszcie decyzja personalna w październiku. Dopiero na tym tle, jak słusznie podkreśla w rozmowie z Ziemcem, należy analizować wszystkie późniejsze działania i reakcje.

    Jeżeli raz przyjęto, że konstytucyjny organ można potraktować jako polityczny hamulec, jeżeli raz zalegalizowano myślenie, wedle którego ważniejsze od litery i ducha ustawy zasadniczej jest utrzymanie wpływu na kluczową instytucję, to późniejsze przesunięcia granic stają się coraz łatwiejsze.

    W tej perspektywie rok 2015 przestaje być jedynie początkiem sporu. Staje się momentem, w którym – jak sugeruje profesor – świadomie użyto mechanizmów ustrojowych do zabezpieczenia politycznego wpływu na przyszłość. I właśnie dlatego, jego zdaniem, bez zrozumienia tej chronologii nie sposób uczciwie ocenić tego, co dzieje się dzisiaj.

    Od precedensu do obecnej fazy kryzysu

    W tym miejscu powrót do roku 2015 zyskuje sens aktualny, a nie archiwalny. Majchrowski wraca do początku nie po to, by rozstrzygać spór pamięci, lecz po to, by pokazać, że dzisiejsza sytuacja wokół sędziów Trybunału Konstytucyjnego, jest kolejnym etapem tego samego procesu.

    Jeżeli raz przyjęto, że konstytucyjny organ można potraktować jako polityczny hamulec, jeżeli raz zalegalizowano myślenie, wedle którego ważniejsze od litery i ducha ustawy zasadniczej jest utrzymanie wpływu na kluczową instytucję, to późniejsze przesunięcia granic stają się coraz łatwiejsze. Wystarczy już tylko odpowiednio opakować je w język autorytetu, eksperckości i „konieczności dziejowej”.

    I właśnie tu pojawia się jeden z najbardziej niepokojących podtekstów rozmowy. Dzisiejszy kryzys nie rozwija się w próżni. Rozwija się w otoczeniu prawniczych i medialnych autorytetów, które coraz chętniej sankcjonują rozwiązania jawnie naciągane, konstruowane pod potrzebę chwili, oderwane od prostego sensu przepisu.

    Ślubowanie nie jest dekoracją. To warunek istnienia sędziego w porządku prawnym

    Jednym z centralnych momentów rozmowy jest wywód dotyczący bieżącej sytuacji, a dokładniej – ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których wybrała większość sejmowa i roli Prezydenta w całym procesie. To fragment szczególnie ważny, bo odrywa dyskusję od publicystycznych etykiet i osadza ją na gruncie konstrukcji prawnej, co w kontekście wypowiedzi różnych polityków i tzw. „autorytetów” nie zostawia tu miejsca na niedomówienia.

    Profesor Jan Majchrowski odnosi się do kluczowego tematu, który jest obecny w mediach, a więc – czy niewłaściwie powołane i budzące wątpliwości osoby, mogą stać się sędziami TK bez ślubowania w obecności Prezydenta RP.

    Przyjęcie ślubowania takie znaczenie ma z tego względu, że ustawa mówi wyraźnie o tym, że ten wybrany przez Sejm sędzia Trybunału może objąć swoje obowiązki po złożeniu tego ślubowania i jego kadencja się wtedy zaczyna. Dlatego też nie może on wykonywać swoich obowiązków bez tego. (…) To ślubowanie ma charakter warunku sine qua non funkcjonowania danej osoby jako sędziego

    – rozwiewa wszelkie wątpliwości były sędzia Sadu Najwyższego.

    To wywód z gatunku tych, których nie sposób zbyć sloganem lub partyjnym przekazem dnia bo profesor mówi rzecz prostą: sam wybór dokonany przez Sejm nie kończy procesu konstytucyjnego ukształtowania sędziego Trybunału. Dopiero złożenie ślubowania uruchamia możliwość objęcia obowiązków i rozpoczęcia kadencji. Bez tego nie ma pełnej skuteczności.

    Ten argument ma oczywiście wymiar praktyczny, ale u Majchrowskiego pojawia się także warstwa głębsza. Ślubowanie nie jest dla niego pustym rytuałem ani reliktem dawnego formalizmu. Jest aktem wejścia w porządek odpowiedzialności.

    Sam fakt wyboru nie stanowi żadnego zobowiązania. Sędzia tam ślubuje wierność narodowi polskiemu, sędzia tam ślubuje wierność Konstytucji. Takie zobowiązanie, zwłaszcza jeśli jest poparte klauzulą „Tak mi dopomóż Bóg”, która powoduje, że ślubowanie świeckie staje się w tym momencie przysięgą, nie jest rzeczą bez znaczenia

    To bardzo charakterystyczne dla Majchrowskiego: łączy analizę normatywną z rozumieniem instytucji państwa jako rzeczy poważnej, zakorzenionej nie tylko w procedurze, lecz także w etosie. I właśnie dlatego jego argumentacja brzmi mocniej niż wypowiedzi usłużnych wobec władzy „autorytetów” pokroju „profesora” (jest magistrem) Jerzego Stępnia, profesora Marka Safjana czy Andrzeja Zolla.

    Prezydent nie może być „zastąpiony”, bo tak wygodniej

    Na tym tle szczególnie ostro wybrzmiewa polemika z pomysłem partyjnych macherów z KO, by rolę prezydenta Karola Nawrockiego w przyjmowaniu ślubowania de facto przejął Marszałek Sejmu towarzysz Włodzimierz Czarzasty. Majchrowski traktuje takie rozważania jako przejaw konstytucyjnej fantazji, która powstaje wtedy, gdy polityczna potrzeba zaczyna dyktować sens normy.

    To brzmi humorystycznie… wymyślanie czegoś takiego zupełnie w oderwaniu od przepisu, no to jest niepoważne po prostu. Jeśli by uznali, że on złamał Konstytucję, że miał obowiązek przyjąć ślubowanie… to droga jest jedna: postawienie Prezydenta przed Trybunałem Stanu. (…) Nie po to ustrojodawca zawiesił tę poprzeczkę na poziomie 2/3 głosów Zgromadzenia Narodowego, żebyśmy mieli permanentne wybory prezydenckie w Sejmie

    – powiedział w „OtwartejKonserwie” Krzysztofa Ziemca, profesor Jan Majchrowski.

    W tej wypowiedzi zawiera się obrona elementarnej logiki ustrojowej. Jeśli konstytucyjny organ działa wadliwie albo odmawia wykonania obowiązku, to państwo prawa przewiduje ścieżki odpowiedzialności. Nie przewiduje natomiast dowolnego podstawiania innych organów w miejsce tych, których zachowanie jest politycznie niewygodne.

    Państwo podpiłowywane od środka

    W drugiej części rozmowy ton Majchrowskiego staje się wyraźnie bardziej alarmistyczny, chociaż nie jest to alarmizm retoryczny, lecz autentyczna troska o państwo. Wynika zresztą z logicznego rozwinięcia wcześniejszej tezy. Skoro bowiem dopuszcza się sytuację, w której różne ośrodki uznają odmienne porządki legalności, to wcześniej czy później musi dojść do paraliżu pewności prawa. Nawiązuje też do wielu innych działań obecnego rządu, w tym sprawy SAFE.

    Ja się naprawdę bardzo obawiam, że są tacy w Polsce, którzy sobie to wpisali w swój plan działania – plan rozkładu Polski. Ja to wiążę z różnymi poczynaniami gospodarczymi, z gigantycznym długiem, który mamy…

    – powiedział.

    Profesor sugeruje w rozmowie, że rozchwianie porządku prawnego nie jest zjawiskiem odosobnionym. Może tworzyć klimat sprzyjający innym procesom: osłabianiu państwa jako podmiotu, przesuwaniu decyzji poza społeczną kontrolę, rozmywaniu odpowiedzialności za skutki gospodarcze i polityczne.

    Suwerenność nie jest hasłem. Jest warunkiem samostanowienia

    W ostatniej części rozmowy Majchrowski przechodzi od diagnozy ustrojowej do pytania o suwerenność. I robi to w sposób, który jasno pokazuje, że jego myślenie o prawie nie kończy się na wewnętrznych procedurach. Dla niego stawką jest podmiotowość państwa. To jest bezpośrednie nawiązanie do działań rządu w sprawie ogromnej i obwarowanej niebezpiecznymi warunkami pożyczki SAFE, którą rząd Donalda Tuska chce wziąć wbrew prawu, a wręcz na rympał.

    Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu – suwerena. To znaczy: nic o nas bez nas. Nie można spowodować, że każda polska rodzina na dekady i na generacje będzie miała zaciśniętą pętlę finansową na szyi bez spytania tej rodziny, czy ona się na to godzi

    – stwierdził.

    To zdanie jest ważne nie tylko ze względu na konkretny kontekst polityczny czy europejski. Ono pokazuje zasadę: decyzje o skutkach pokoleniowych nie mogą być wyjmowane spod realnej zgody wspólnoty politycznej. Jeśli są, to formalne mechanizmy demokracji zaczynają działać już tylko jako fasada.

    Profesor jeszcze mocniej formułuje tę myśl, gdy mówi o atrybutach suwerenności. Choć Majchrowski nie mówi wprost, wiadomo, że chodzi o Unię Europejską oraz działania różnorakiej agentury w Polsce.

    Jak tracimy własną walutę, własną armię i własną politykę zagraniczną, to tracimy atrybuty suwerenności, czyli podmiotowości. Proszę państwa, bądź co bądź ci nasi przodkowie to walczyli o wolną Polskę. (…) Wyjątkowo naiwnym jest myślenie, że jak inni będą tutaj decydować za nas, to będą nam robić tylko dobrze. Otóż nie, będą robić dobrze dla siebie

    – powiedział.

    To już nie jest tylko komentarz do bieżących relacji z Brukselą czy międzynarodowych zobowiązań. To jest przypomnienie prostej prawdy politycznej: podmiotowość utracona w imię wygody, iluzji lub chwilowej korzyści bardzo rzadko bywa później łatwa do odzyskania.

    Misja Prezydenta i granica zdrady

    Finał rozmowy ma charakter niemal testamentowy. Majchrowski wraca do urzędu Prezydenta, ale już nie w aspekcie proceduralnym, tylko aksjologicznym. Pokazuje, że głowa państwa nie jest tylko wykonawcą technicznych czynności przewidzianych przez Konstytucję. Jest strażnikiem pewnego paradygmatu.

    Dla mnie odejście od tego paradygmatu suwerennej Rzeczypospolitej jest po prostu zdradą. I jeśli ktoś macha Konstytucją, to niech również przeczyta, co na ten temat jest napisane w rocie przysięgi Prezydenta, bo on ma stać na straży suwerenności Polski właśnie po to, żebyśmy po wieki wieków o sobie decydowali

    – ostrzegł profesor.

    To zdanie domyka całą rozmowę. I zarazem pokazuje, dlaczego Majchrowski wraca do 2015 roku właśnie teraz. Nie dlatego, że chce rozstrzygać dawną bitwę na symbole. Tylko dlatego, że widzi dziś kolejną próbę przesunięcia granic, kolejną odsłonę procesu, w którym autorytet prawa ma coraz częściej służyć usprawiedliwianiu politycznej przemocy wobec samego ustroju.

    I może właśnie dlatego ta rozmowa powinna wybrzmieć mocniej. Bo nie jest jedynie głosem w sporze. Jest przestrogą przed państwem, w którym reguły nie są już wspólne, a konstytucyjny ład staje się materiałem do politycznej obróbki.

    Robert Bagiński

    LINK DO ROZMOWY „OTWARTA KONSERWA”:

    chaos prawny co się wydarzyło Inna Polityka Jan Majchrowski kryzys konstytucyjny Polska Majchrowski wywiad opinie.Trybunał Konstytucyjny 2015 polityka prezydent ślubowanie Robert Bagiński Rpofesor Majchrowski rząd Tuska TK spór o sędziów TK strona główna Suwerenność Polski
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    „Suwerenność znika po cichu”. Braun ostro o UE i przyszłości Polski

    2026-03-21 08:00

    Ryszard Czarnecki: Zwalczajcie korupcję! UE nie musi!

    2026-03-20 20:31

    UE, czyli „eurospeak”, tzn. nowomowa + Dzień Kobiet w Dzień Mężczyzn…

    2026-03-19 08:01

    Od Pfizergate do polskiego SAFE. Tusk kopiuje metody von der Leyen!

    2026-03-16 12:07

    Polacy wybierają rodzinę, a politycy wojnę. Ktoś odkleił się od rzeczywistości!

    2026-03-16 10:49

    Tusk ogłasza wojnę i próbuje obejść prawo uchwałą

    2026-03-13 12:04

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    Opinie

    „To wtedy wszystko się zaczęło”. Profesor Jan Majchrowski ujawnia kulisy dot. TK

    Nie sposób zrozumieć obecnych działań rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego bez powrotu do wydarzeń…

    „Suwerenność znika po cichu”. Braun ostro o UE i przyszłości Polski

    2026-03-21 08:00

    Ryszard Czarnecki: Zwalczajcie korupcję! UE nie musi!

    2026-03-20 20:31

    UE, czyli „eurospeak”, tzn. nowomowa + Dzień Kobiet w Dzień Mężczyzn…

    2026-03-19 08:01
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    „To wtedy wszystko się zaczęło”. Profesor Jan Majchrowski ujawnia kulisy dot. TK

    2026-03-21 13:06

    „Suwerenność znika po cichu”. Braun ostro o UE i przyszłości Polski

    2026-03-21 08:00

    Ryszard Czarnecki: Zwalczajcie korupcję! UE nie musi!

    2026-03-20 20:31

    UE, czyli „eurospeak”, tzn. nowomowa + Dzień Kobiet w Dzień Mężczyzn…

    2026-03-19 08:01
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.