Świętokrzyskie statystycznie się nie rozwodzi. Ale gdy już do tego dochodzi, dokonuje się to bardzo świadomie. W regionie, który od lat zamyka krajowe zestawienia liczby rozwodów, paradoksalnie powstały dziś dwa wyspecjalizowane ośrodki, które zmieniły sposób myślenia o rozstaniu. Nie jako o wojnie i nie jako o porażce, ale jako o procesie, który – jeśli tylko zostanie poprowadzony mądrze – da się przejść bez zgliszcz.
Teksty opublikowane na Portalu Kieleckim pokazują to wyraźnie: w Kielcach rozwód przestał być improwizacją i stał się procedurą z planem. Procesem z dużą dozą odpowiedzialności oraz z ludźmi, którzy wiedzą, że prawo rodzinne to nie tylko kodeks prawa, lecz żywe emocje wpisane w konkretne decyzje.
Statystyka milknie, gdy zaczyna się życie
Liczby są bezlitosne w swojej prostocie. Województwo świętokrzyskie od lat pozostaje w ogonie rozwodowych statystyk. Wskaźniki GUS sytuują region obok najbardziej tradycyjnych części kraju. Ale statystyka ma jedną wadę: nie zna ciszy po kłótni.
Nie zna momentu, w którym ktoś siedzi w kuchni, patrzy na kubek z herbatą i wie, że to już koniec. Nie zna dzieci, które słuchają zza drzwi „rozmów” rodziców. Nie zna też lęku przed tym, co będzie jutro. W tym momencie liczby przestają mieć znaczenie. Zostaje jedno pytanie: czy ktoś pomoże mi przejść przez to tak, żebym nie stracił wszystkiego?
Rozwód nie zaczyna się w sądzie
To jedna z największych iluzji, ponieważ rozwód nie zaczyna się pozwem. Zaczyna się znacznie wcześniej, jeszcze w głowie, w bezsenności, w rozmowach, które krążą w kółko i nie dają spokoju. I właśnie wtedy popełnia się największe błędy: działa się szybko, nerwowo, pod wpływem emocji. Szuka się adwokata, który „załatwi sprawę”, zamiast takiego, który najpierw ją zrozumie.
Co ciekawe, właśnie w w Kielcach wyrosły dwa miejsca, które odpowiadają na ten moment w zupełnie różny sposób, ale z tą samą intencją: odebrać chaosowi władzę. Dwie kancelarie, które prezentują dwa różne style, ale w obu przypadkach dają gwarancję profesjonalizmu.
Specjalizacja, która porządkuje emocje
Projekt Wsparcie Rozwodowe (www.wsparcierozwodowe.pl) tworzony przez adwokat Angelikę Pisarczyk, wyrósł z przekonania, że prawo rodzinne wymaga więcej niż znajomości przepisów. Wymaga umiejętności słuchania i tłumaczenia rzeczy trudnych na język decyzji.
Prawo rodzinne nie jest dziedziną, w której można działać schematycznie. Każda sprawa ma własną dynamikę, własne emocje i własne ryzyka
– mówi mec. Pisarczyk.
Jej praca zaczyna się od rozmowy, nie od deklaracji zwycięstwa. W tej rozmowie przedstawia realistyczną ocenę sytuacji, nie budując złudzeń i oczekiwań, których nie da się spełnić w procesie. Mecenas Pisarczyk, mając duże doświadczenie w sprawach rozwodowych, mocno zwraca uwagę na to, aby rozwód nie był jednoznaczny z „wypowiedzeniem wojny”.
Rozwód nie musi oznaczać wojny. Ale tylko wtedy, gdy od początku wiadomo, jakie są granice i konsekwencje. Świadoma decyzja jest zawsze lepsza niż nadzieja bez pokrycia
– podkreśla.
W tym podejściu empatia nie polega na współodczuwaniu chaosu, lecz na jego porządkowaniu. Klient nie wychodzi od Pisarczyk z poczuciem, że „będzie dobrze”, ale że wie, co go czeka.
Nie kancelaria, lecz centrum dowodzenia
Z kolei Centrum Rozwodowe w Kielcach (www.centrumrozwodoweck.pl) stworzone przez mecenasa Michała Bukowskiego, działa według innej logiki. Tu rozwód traktuje się jak proces strategiczny, który trzeba zaprojektować od końca.
Najgorsze decyzje w sprawach rodzinnych zapadają pod wpływem emocji. Rolą adwokata nie jest ich wzmacnianie, tylko wyciszanie
– mówi Bukowski.
To nie jest miejsce, w którym słyszy się: „wygramy wszystko”. To miejsce, w którym słyszy się: „zobaczmy, co naprawdę jest dla pana lub pani najlepsze i jak to osiągnąć”.
Mecenas Bukowski nie działa w Centrum Rozwodowym sam. Psychologowie, mediatorzy, detektywi wszyscy są częścią jego zespołu oraz jednego systemu działania. Nie po to, by eskalować konflikt, ale by odzyskać nad nim kontrolę.
Prawo to tylko jedno z narzędzi. Skuteczność rodzi się wtedy, gdy strategia, emocje i fakty zaczynają ze sobą współpracować
– tłumaczy mecenas.
Spokój jako miara skuteczności
Klienci obu kancelarii mówią o jednym doświadczeniu, które pojawia się zaskakująco szybko: spokoju. Nie dlatego, że sprawa jest łatwa. Ale dlatego, że ktoś wreszcie przejął stery.
On nie tylko reprezentuje. On planuje i wyprzedza wydarzenia
– pisze jedna z klientek Centrum Rozwodowego.
To samo słychać w relacjach osób korzystających z Wsparcia Rozwodowego A. pisarczyk: poczucie, że emocje zostały nazwane, ryzyka policzone, a decyzje przestały być chaotyczne.
Dwa style, jedna filozofia
Angelika Pisarczyk i Michał Bukowski reprezentują różne temperamenty i różne modele pracy. Jedna stawia na precyzję komunikacji i procesową specjalizację. Drugi na wielowymiarową strategię i zaplecze eksperckie. Łączy ich jedno: odmowa sprzedawania iluzji. W świecie, w którym rozwód bywa medialnym spektaklem albo brutalną batalią, Kielce proponują coś innego: dojrzałość.
Dlaczego właśnie tu?
Może dlatego, że rozwodów jest tu mniej. A rzeczy rzadkie traktuje się poważniej. Bez krzyku. Bez show. Z myślą o tym, co będzie po wyroku. Bo – jak pokazują historie opisywane na łamach Portalu Kieleckiego – dobry rozwód to nie ten, który się wygrywa. To ten, po którym można wreszcie iść dalej.
Justyna Walewska

