Close Menu
    Ostatnie wiadomości

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Dzieje się!
    • Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?
    • Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?
    • Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!
    • Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?
    • SAFE, czyli pętla na szyi. Miliardy długów pod dyktando Brukseli i Berlina
    • Ryszard Czarnecki: Dlaczego rząd nie broni interesu polskich firm w kontekście środków z UE?
    • Ryszard Czarnecki: „Gołąbek pokoju” z konieczności
    • Historyk wyklęty przez system. Sławomir Cenckiewicz idzie na wojnę z ekipą Tuska
    Facebook X (Twitter)
    Inna PolitykaInna Polityka
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Ciekawostki i historia
    • Kultura
    • Opinie
    • Kontakt
    Inna PolitykaInna Polityka
    Strona główna»Wiadomości»Demokracja na przynętę. PSL chce napisać samorząd pod siebie
    Wiadomości

    Demokracja na przynętę. PSL chce napisać samorząd pod siebie

    Robert BagińskiRobert Bagiński2025-07-15 08:43Zaktualizowano:2025-07-15 13:033 minuty czytania
    Facebook Twitter LinkedIn Telegram Pinterest Tumblr Reddit Email
    Udostępnij
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    To było do przewidzenia i nikogo nie dziwi, że propozycje wychodzą z szeregów PSL, które wyspecjalizowało się w „obsiadywaniu” samorządów. Kiedy tylko politykom tej partii zaczyna brakować wygodnych etatów, samorząd terytorialny staje się dla nich magiczną szafą z zapasowymi garniturami. Projekt PSL ws.”wielostartu” to nic innego jak kolejna próba przekształcenia lokalnej demokracji w partyjny bankomat lojalności.

    Partia Ludowa nie kryje się z intencjami: zmiana w Kodeksie wyborczym pozwoliłaby startować na kilka stanowisk jednocześnie: wójta, radnego powiatu, członka sejmiku… A wszystko to pod szyldem „większej reprezentacji”. W rzeczywistości chodzi o coś znacznie bardziej przyziemnego: utrzymanie władzy w gminach, gdzie obecne limity kadencji wypchnęłyby ich działaczy na margines. Gra idzie więc o wpływy, nie o obywatela i demokarcję lokalną.

    Władza dla swoich, etaty dla lojalnych

    Wielostart, to już przerabiany scenariusz. Popularni włodarze, znani i lubiani, robią za lokomotywy wyborcze na listach wyborczych, pełnych partyjnych miernot. Kandydat zdobywa głosy, nie planując realnie objąć mandatu radnego, a jego miejsce zajmuje wtedy kolejny z listy: zwykle lojalny, choć szerzej nieznany. Mechanizm jest prosty i polega na wkręceniu do samorządowego „biznesu” mniej znanego kolegi z partii.

    Ten projekt to nie pytanie o pluralizm. To test, czy samorząd pozostanie niezależny, czy stanie się doklejką do partyjnych strategii

    Samorządowcy są podzieleni w tej sprawie. Joanna Wons-Kleta, wójt Pawonkowa, nazywa to wprost: patologia. A Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla, dorzuca swoje: „Samorząd to nie przechowalnia etatów partyjnych!”. I trudno się z nimi nie zgodzić. Bo jeśli reguły zmienia się w zależności od kadrowych potrzeb, to znaczy, że mamy do czynienia nie z reformą, a z manipulacją. Tyle tylko, że w momencie, gdy zaczyna się polityka – kończy się logika.

    Między konstytucją a partyjną praktyką

    Zwolennicy projektu przywołują konstytucyjne prawo do kandydowania. Tylko że demokracja to nie tylko katalog praw, ale też odpowiedzialność i przejrzystość. Gdy władza używa ustawy jak plasteliny, by uratować swoje kadry, zaufanie obywateli trafia na dno. Szczególnie dlatego, że w 2018 roku w ramach konsensusu dokonano istotnych zmian: kadencje zostały wydłużone do 5 lat, ale w zamian za to, ograniczono możliwą ilość kadencji do dwóch.

    Na tym jednak nie koniec. Teraz próbuje się zaimplementować przepisy, które pozwolą politykom kandydować w kilka miejsc jednocześnie np. na wójta i do sejmiku, albo na prezydenta miasta oraz do powiatu. Wybrany włodarz i tak nie będzie mógł objąć funkcji, ale jego miejsce na partyjnej liście zajmie kolega. I o to w tym wszystkim chodzi!

    Ten projekt to nie pytanie o pluralizm. To test, czy samorząd pozostanie niezależny, czy stanie się doklejką do partyjnych strategii. I warto go zdać z wynikiem pozytywnym: dla obywatela, nie dla układów.

    Robert Bagiński

    kandydowanie ordynacja wyborcza polityka PSL samorządy sejmik wojewódzki strona główna wójta
    Udostępnij. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email

    Podobne artykuły

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45

    Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?

    2026-05-06 17:16

    SAFE, czyli pętla na szyi. Miliardy długów pod dyktando Brukseli i Berlina

    2026-05-06 07:51

    Ryszard Czarnecki: Dlaczego rząd nie broni interesu polskich firm w kontekście środków z UE?

    2026-05-02 08:04

    Komentarze wyłączone.

    Nie przegap
    Opinie

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    To miał być wielki triumf „uśmiechniętej Polski”, a skończyło się na spektakularnej ucieczce do przodu,…

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45

    Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?

    2026-05-06 17:16
    Społeczności
    • Facebook
    • Twitter
    Ostatnie wiadomości

    Bagiński: Dlaczego Donaldowi Tuskowi bardziej opłaca się ścigać Ziobrę, niż go dopaść?

    2026-05-12 12:06

    Ryszard Czarnecki: Moskwa, Kijów, czyli dla kogo pracuje czas?

    2026-05-09 10:29

    Przypadek Mentzena. Jak Wielka Brytania stała się laboratorium nowoczesnej cenzury!

    2026-05-09 07:45

    Czy Prezydent i TK ulegną bezprawnym naciskom z zewnątrz?

    2026-05-06 17:16
    Facebook X (Twitter)
    • Strona główna
    • Wiadomości
    • Polityka prywatności
    © 2026 https://innapolityka.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.