Trzeba wierzyć w cuda, by brać za dobrą monetą słowa Morawieckiego. W obliczu długiej serii pożarów składowisk niebezpiecznych odpadów śmieci szumnie zapowiedział, że ci, którzy do tego dopuścili zostaną wykryci i ukarani, a Polska nie będzie śmietnikiem Europy. I zapadła cisza. A tymczasem dzisiaj – 6 czerwca – kolejny wielki pożar na składowisku. Po raz kolejny pożar w Zgierzu.

Pewnie, że Polska nie będzie śmietnikiem Europy. Już nim jest. Zrobił to PiS. Tylko w pierwszym roku rządów„dobrej zmiany” do naszego kraju zwieziono z Europy i ze świata dwa razy więcej niebezpiecznych odpadów i śmieci.

Dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska bezlitośnie ujawniają skalę biznesu rozkręconego za czasów Szydło i Szyszko. W 2015 r., ostatnim roku rządów PO/PSL, przyjęliśmy ok. 370 tysięcy ton niebezpiecznych odpadowe i śmieci. Rok później było ich już DWA RAZY WIĘCEJ – 700 tysięcy ton. Kolejny rok – i kolejna zwyżka importu „syfu” sprowadzonego do kraju z zagranicy. Taki wzrost w ciągu roku – jakim cudownym sposobem

Everest” niebezpiecznych odpadów i śmieci został zwalony na Polskę.

Nikt nie był w stanie skontrolować błyskawicznie rosnącej lawiny. A tym bardziej, choć w części jej przerobić. Odpady trafiały na nieprzygotowane lub nielegalne składowiska. Władze lokalne udawały, że nie widzą problemu; przepisy zresztą na niewiele pozwalają. Wojewodowie, chętnie zmieniający nazwę ulic zwłaszcza na „Lecha Kaczyńskiego” do dziś dnia nie zająknęli się, jak zamierzają pomóc w rozwiązaniu trudnej sytuacji.

Idą jedne, drugie wybory; trzeba coś z tym w końcu zrobić. Do akcji wkroczyli więc podpalacze. Problem idzie i dalej będzie szedł z dymem. Kogo to obchodzi, że groźnym i trującym okolicznych mieszkańców. Byle sprawa była z głowy, a wielkie pieniądze od zagranicznych kontrahentów zostały w kieszeniach, tych, u których mają być.

Dobra zmiana” w ochronie środowiska to ponad 100 pożarów wielkich śmietnisk i składowisk, z tego 60 zaliczanych do wielkich, gaszenie których trwało po kilka lub więcej dni i angażowało setki strażaków. To też, nas podatników, kosztowało już miliony.