Solidarności i PiS znowu ostrzą noże. Będą zarzynali kolejną kurę znosząca złote jaja. Solidarność żąda całkowitego zakazu handlu w internecie. W sieci ukrył się diabeł, kusi i odciąga ludzi, by dzień święty świecili.

W internecie nie będzie można niczego sprzedawać ani kupować. 30 tysięcy sklepów internetowych to najszybciej rozwijający się segment handlu detalicznego w Polsce. Odgórną, ideologiczną decyzją zostaną pozbawiony jednego dnia pracy. Sklepy internetowe stracą więcej niż 1/7 tygodniowych przychodów; w weekendy są one wyższe niż w pozostałe dni tygodnia.

Mocno po kieszeni zostanie trzepniętych kilkaset tysięcy drobnych wytwórców i przedsiębiorców, którzy w sprzedaży wykorzystują internetowe platformy handlowe takie jak np. allegro. Skupiają one ponad 30 proc. rynku internetowego.

Związkowcy domagają się, aby zakaz handlu zaczynał obowiązywać już od 22.00 w sobotę (teraz zaczyna się o 24.00) aż do 5 rano w poniedziałek. Zostaną zaostrzone ograniczenia w funkcjonowaniu małych sklepów. W niedzielę klientów będą mogli obsługiwać wyłącznie ich właściciele. Wg obecnych przepisów mogą im pomagać członkowie rodzin. Żabka i Freshmarket nie będą mogły funkcjonowanie w siódmym dniu tygodnia jako placówki DHL i Poczty Polskiej.