W dzisiejszym dziennikarstwie i wyrażaniu swojego zdania na temat innych trzeba się pilnować. Przekonał się o tym pisarz Jacek Piekara, który miał pecha i wyraził swoje zdanie na temat Doroty Wellman uczestniczącej i angażującej się gorąco w tzw. Czarny Protest.

 

„Do aborcji potrzebne jest zapłodnienie… Do zapłodnienia potrzebny jest seks…Dobrze wiedzieć, że Dorocie Wellman nie grozi aborcja!” – napisał na Twitterze.

 

Okazało się, że dziennikarkę ten wpis nieco ubódł ( co w nim prawdy musiało być), bo skierowała prawdę do sądu. W pozwie domagała się przeprosin i wpłaty odszkodowania na konto jednej z fundacji charytatywnych.

 

Niestety pisarz od procesie i jego zakończeniu dowiedział się dopiero po odwiedzinach komornika. Jak poinformował wszystkie pisma sądowe były kierowane na adres pod, którym nikt nie mieszka.

 

Pełnomocnik Piekary w złożyć zażalenie do sądu w powyższej sprawie.

 

Niemniej jednak już wiadomo, że z Wellmanową zadzierać nie można, no bo najwidoczniej na swoim punkcie dziennikarka jest przewrażliwiona.

 

 

źródło wprost

mm