Usytuowanie geopolityczne Polski znowu dało o sobie znać. Całkiem niedawno polskie władze zastanawiały się jakie to inwestycje zostaną w Polsce zrealizowane, za pieniądze z handlu z Chinami. Media grzmiały o, odmienianym przez wszystkie możliwe korzyści i przypadki cudów gospodarczych, „Nowym Jedwabnym Szlaku”. Szkoda, że polskiego entuzjazmu nie podziela Rosja, a i Niemcom się ten brak udzielił…

Pomysł, aby towary z Chin transportować do Europy koleją – co skutecznie skraca czas przesłania – nie jest może świeży, ale z pewnością dobry. Wszyscy mogliby na tym zarobić i być zadowoleni. Pierwszy kolejowy transport z Chin do Antwerpii trwał 16 dni. Przejechał 11 tys. km. Minął Kazachstan, Rosję, Białoruś, Polskę i Niemcy. Dla porównania podróż statkiem na tej trasie wyniosłaby 35 dni. Czas to pieniądz!

A skoro mowa o  pieniądzach, to jedna z zasad rynkowych brzmi: pomijaj pośredników. Cel jest prosty – większy zysk. Tym razem padło na Polskę. Otóż niemiecka firma DB Cargo i rosyjskie przedsiębiorstwo kolejowe RŻD Logistics – wpadły na pomysł przekierowania ruchu pociągów towarowych z Chin do Petersburga i Kaliningradu, a towary w dalszą drogę popłynęłyby statkami. Czy polskie ogniwo Jedwabnego Szlaku będzie sprute rosyjsko-niemieckimi rękoma? Wtedy z rodzimych planów odcięcia zyskownych kuponów z „Nowego Jedwabnego Szlaku” zostałyby nici. Być może na pocieszenie byłyby jedwabne.

Czasy się zmieniają, ale tradycje porozumień Rosji z Niemcami, których celem jest Polska – mają się w najlepsze. Przypomina się dowcip rysunkowy Andrzeja Mleczki. Nad kulą ziemską unosi się Pan Bóg w trakcie aktu Genesis i zwraca się do towarzyszących mu aniołów mówiąc:

– A Polakom zrobimy jaja. Umieścimy ich między Rosją a Niemcami!

Mikołaj Albert Kornacki