Kiedyś spał na forsie, teraz nie ma nic. Przez lata artystycznej działalności udało mu się zarobić ponoć 35 milionów złotych. Artysta stracił jednak cały swój majątek przez nietrafione inwestycje, hulaszczy tryb życia i uzależnienie od hazardu. Dziś będąc totalnym bankrutem, ogłosił upadłość, co oznacza, że jego majątek trafi w ręce syndyka. Zobowiązania finansowe wobec banków będą pokrywane ze zlicytowanych rzeczy.
 
Ja mimo tego, że jestem w trakcie upadłości i próbuję zacząć wszystko od zera, to myślę, że mam większy skarb niż te całe pieniądze. Pieniądze przychodzą same. Jak ciężko pracujesz, to będziesz je miał. To nieważne, czy akurat pracujesz na kasie w Biedronce” – powiedział piosenkarz portalowi Weszło.com.
 
Na co Wiśniewski roztrwonił majątek?
 
Czy trudno jest przehulać 35 mln zł? No pewnie, że to jest łatwe. A jak myślicie? Policzmy. Te 35 mln zarobiłem przez 10 lat. Wychodzi po 3,5 miliona rocznie. I co roku kupujesz sobie samochód za bańkę, a koledze dajesz poprzedni. No, to ile masz już baniek? 2,5. To idzie oczywiście na głupoty, no bo na co możesz stracić takie pieniądze? Tu kupisz samochód, tu samolot, tam apartamenty w Tajlandii – dodał w rozmowie z portalem.
 
No cóż, sam jest sobie winien. Było tyle nie hulać.
 
źródło weszło, screen
pixabay