INNAPOLITYKA.PL

INNAPOLITYKA.PL

Aktualności Hot News Polska

W Tuska kotletem sprzed 2 lat. To my pytamy. Po co 12 lat temu Kancelaria Kaczyńskiego kupowała Viagrę?

Coroczna kontrola wydatków Rady Europejskiej, której przewodniczy od pięciu lat Donald Tusk, wykazała, że urzędnicy zapłacili blisko pół miliona złotych za 4.000 butelek szampana – odkrył „Super Express”. Tyle tylko, że odkrycie „Super Expressu” jest klasycznym odgrzewanym kotletem, który ma już dwa lata. Stosując taką filozofię dziennikarską znacznie ciekawsze wydaje się pytanie, po co w 2007 roku Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego kupiła Viagrę i 190 testów ciążowych.

Dokładnie 2 lata temu brytyjski polityk Jonathan Bullock podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego powiedział:

„Podczas gdy połowa Europy znajduje się w kryzysie, Rada beztrosko wydaje pieniądze podatników na 4.000 butelek szampana. Trzeba to zatrzymać i sprawdzić”.

Tymczasem po 2 latach o sprawie postanowił przypomnieć „Super Express”, udając przy tym, że news jest pierwszej świeżości. Można rzec klasyczny objaw „Tuskofobii”, który natychmiast i bezrefleksyjnie został podjęty przez publiczną telewizję oraz media opłacane przez spółki skarbu państwa.

Skoro tak się bawimy, to z punktu widzenia logiki i sensu zakupów znacznie dziwniejsze wydają się te dokonane przez Kancelarię Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2007 roku. Na liście materiałów medycznych i kosmetyków aptecznych między Virrumalem a Vibovitem Bobas figurowała Viagra – donosił 12 lat temu portal gazeta.pl. Żeby było ciekawiej kancelaria zgłosiła też zapotrzebowanie na 190 testów ciążowych.

Dla kogo? W jakim celu dokonywano takich zakupów z pieniędzy budżetowych? Chyba, że przyjmiemy, iż już wówczas obowiązywała zasada, że ludziom PiS Viagra przed i po się po prostu należy.

Anna Lis