INNAPOLITYKA.PL

INNAPOLITYKA.PL

Aktualności Hot News Polska

Tomasz Lis wzywa. Przeciwnicy PiS powinni wyjść na ulice, jeśli…

Jak mawiał Józef Stalin „nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy”. Zdaje się, że o tej prostej prawdzie przypomnieli sobie zwolennicy oraz kierownictwo PiS, które wystąpiło do Sądu Najwyższego z żądaniem przeliczenia głosów w 6 okręgach wyborczych. Jako powód podano, że liczba głosów nieważnych jest wyższa w tych okręgach, od różnicy głosów jakie przypadły na dwóch pierwszych kandydatów.

Ten wniosek jest złożony dlatego, że żaden z senatorów demokratycznej opozycji i senatorów niezależnych nie dał się Prawu i Sprawiedliwości przekupić, czy przeciągnąć na swoją stronę – tak uważa wybrana z list Lewicy do Senatu Gabriela Morawska-Stanecka.

W mediach społecznościowych już pojawiły się głosy, że jeśli Sąd zmieni wyniki wyborów do Senatu na korzyść PiS-u, to przeciwnicy tej partii powinni wyjść na ulice. Takie stanowisko prezentuje między innymi Tomasz Lis, który pisze: „Jeśli PiS dokona oszustwa i za pomocą dyspozycyjnej wobec siebie izby Sądu Najwyższego zmieni wyniki w kilku okręgach i ukradnie opozycji zdobycie senatu, to my obywatele powinniśmy wyjść na ulice. Chcą za uszy wciągnąć do sejmu Piotrowicza – ich sprawa. Ale od senatu wara.”

Obawy, co do przyjętej przez PiS strategii, wyraża także Konrad Piasecki.

Oczywiście w samym ponownym liczeniu głosów nie ma niczego strasznego. Jeśli były dobrze przechowywane, a liczący będą bezstronni. Pogłębia to jednak wrażenie, że PiS ma problem z przyjęciem z godnością wyniku wyborów do senatu. I to nie jest dobre wrażenie – pisze Piasecki na Twitterze.

 

Anna Lis