Już od czwartku 17 maja pojawi się w Polsce nowy zawód. Pomocnik rolnika do prac sezonowych. Nowe przepisy mają ułatwić zatrudnienie osób, które w sezonie prac polowych są po prostu niezbędne.

 

Przepisy wprowadzają nowy rodzaj umowy cywilnoprawnej, która zastąpi umowę o dzieło lub umowę zlecenia i będzie obowiązkowo zawierana w formie pisemnej między rolnikiem a osobą pomagającą przy zbiorach. Określać będzie m.in. rodzaj wykonywanej pracy, wysokość wynagrodzenia oraz czas trwania umowy.

 

Jeśli pomocnikiem jest cudzoziemiec, umowa musi zostać sporządzona w dwóch językach. Aby obywatel innego kraju mógł rozpocząć pracę pomocnika, rolnik będzie musiał zgłosić go do powiatowego urzędu pracy. Pracę będzie mógł wykonywać zaraz po tym, bez konieczności oczekiwania na wydanie decyzji administracyjnej. Umowa jest ograniczona czasowo i może obowiązywać przez 180 dni w jednym roku kalendarzowym.

 

Obowiązkiem rolnika będzie również zgłoszenie pomocnika do ubezpieczenia społecznego (KRUS) w ciągu siedmiu dni od dnia zawarcia umowy.

 

Wysokość składki zdrowotnej, jaką trzeba zapłacić za każdego pracownika, wynosi 142 zł, a wypadkowej 42 zł, czyli każdego miesiąca rolnik zapłaci do kasy ubezpieczenia 184 zł. Pracownicy sezonowi będą objęci ubezpieczeniem wypadkowym i zdrowotnym, uprawniającym do jednorazowego odszkodowania z tytułu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu albo śmierci wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub rolniczej choroby zawodowej.

 

Wprowadzenie specjalnych umów dla pomocników ma zakończyć proceder zatrudniania ich na czarno.

 

Według Rady OPZZ województwa mazowieckiego nowelizacja ma swoje zalety, ale nie pozbawiona jest również mankamentów.  Przepisy przewidują obowiązkowe ubezpieczenia, ale nie mówią nic o innych uprawnieniach, na które mogą liczyć zatrudnieni w innych branżach.

 

„Pracownicy sezonowi nie będą mieli unormowanego czasu pracy, czyli prawa do wypoczynku, nie będą mogli liczyć na minimalną stawkę za godzinę pracy ani na bezpieczeństwo pracy, bo nie obejmą ich przepisy BHP” – napisało Porozumienie w oświadczeniu przesłanym do mediów.

 

OPZZ wyraża obawy, że brak norm dotyczących czasu pracy czy minimalnych standardów płacowych „oznacza legalizację brutalnego wyzysku”.

 

„Pracodawca będzie mógł legalnie płacić pracownikom 1 zł za godzinę. Pod tym względem to podporządkowanie prawa interesom najbardziej nieuczciwych pracodawców. Może być tak tym bardziej, że obecnie przy pracach sezonowych nie ma układów zbiorowych, regulaminów wynagrodzeń ani nie działają związki zawodowe” – napisano w oświadczeniu.

 

Rada zapowiedziała, że będzie nagłaśniała wszystkie przypadki płacenia pracownikom sezonowym wynagrodzenia niższego niż płaca minimalna oraz zapowiedziała, że podejmie starania, aby zmienić ustawę i zrównać sytuację pracowników sezonowych z innymi grupami zawodowymi.

 

 

 

 

money, pixabay

redakcja