No i zostali hojnie wynagrodzeni.

 

 

Trzeba przyznać, że była już pani premier, a obecnie wice Beata Szydło należy do niezwykle hojnych polityków.

Dlaczego? Już wyjaśniamy. Otóż jak się okazuje w zeszłym roku wydała sporo kasy na nagrody dla ministrów.

 

Średnio dostali oni po ponad 70 tys. złotych.

 

Informacje o nagrodach dla ministrów przygotował zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Paweł Szrot. Wynika z niej, jednoznacznie, że wszyscy członkowie rządu mogli w minionym roku liczyć na niezwykle pokaźne kwoty.

 

Najniższy pułap to 65 100 zł brutto. Nagrody takiej wysokości otrzymali: Jarosław Gowin, Marek Gróbarczyk, Krzysztof Jurgiel, Mariusz Kamiński, Beata Kempa, Henryk Kowalczyk, Konstanty Radziwiłł i Elżbieta Witek. Po 70 100 złotych otrzymali: Andrzej Adamczyk, Antoni Macierewicz, Elżbieta Rafalska, Jan Szyszko i Krzysztof Tchórzewski.

 

Lepiej wynagrodzeni zostali Piotr Gliński, Witold Bańka, Anna Streżyńska, Witold Waszczykowski, i Zbigniew Ziobro, którzy dostali po 72 100 zł nagród. Po 75 100 złotych otrzymali Mateusz Morawiecki i Anna Zalewska. Absolutnym rekordzistą jest Mariusz Błaszczak, który zdaniem szefowej rządu zasłużył na 82 100 zł nagrody. Sama premier zarobiła dodatkowo 65 100 zł brutto. Łącznie daje to kwotę ponad 1,5 mln złotych w skali roku.

 

Nagrody nie ominęły także ministrów w KPRM. Kwoty w ich przypadku wahały się od 36 900 złotych do 59 400 złotych. Mowa jest o dwunastu osobach zatrudnioinwych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wród których byli m.in. Mikołaj Wild, Paweł Szefernaker czy Piotr Naimski.

 

 

Za co te nagrody? Czyżby za nadzwyczajną pracowitość? Trudno powiedzieć. Ministrowie przed Polakami się nie tłumaczą i nie rozliczają, ale widocznie im się należało.

 

 

źródło wprost

redakcja