Pani rzecznik SLD, organ medialny przewodniczącego, Anna Maria Żukowska znowu błysnęła. Na propozycję wyrażoną przez liderkę Nowoczesnej Katarzynę Lubnauer o konieczności szerokiego porozumienia opozycji „od wartości liberalno-lewicowych aż po wartości nawet konserwatywne” Anna Maria była łaskawa jasno zaprezentować stanowisko: „Lewicowo-chujowo-nie-wiadomo-jakie”.

Tym razem pomijamy formę, bo że rzeczniczka SLD doskonale zna pojęcia „chuja” w jego całej złożoności, to nawet przez chwilę nie wątpiliśmy.

Skupmy się na istocie sprawy. Jeśli w części dotyczącej łączenia konserwatystów z wartościami centrolewicowymi istotnie propozycja pani Lubnauer wydaje nam się kosmiczna, bo takie połączenie od razu skończy się podzieleniem, to o tyle wartości liberalno-lewicowe są nam jak najbardziej bliskie. Nazywanie tego „lewicowo-chujowo” jest tylko wyrazem nieuctwa pani Anny Marii i niczym więcej.

Liberalizm socjalny wymyslił dawno temu Leonard Hobhouse socjolog, profesor Uniwersytetu Londyńskiego. Potem twórczo myśl ta była rozwijana przez ekonomistów i zmierzała w stronę liberalnego socjalizmu (John Mill, Eduard Bernstein). W polityce to się przełożyło na programy Partii Pracy w Wielkiej Brytanii czy Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. To po prostu jest szanowna pani od „chuja” – nowoczesna europejska lewica. Tak powstała socjaldemokracja!

I całkowicie nie rozumiemy dlaczego takie obrzydzenie w części dzisiejszego SLD budzi słowo „liberalizm”? A znacznie mniejsze obrzydzenie słowo „chuj”.