Służby specjalne Rosji nie lubią oficerów, którzy zdradzają ich tajemnice. Parę lat temu na zlecenie Kremla zabity został w Wielkiej Brytanii Aleksander Litwinienko. Mniejszą, jak na razie, skutecznością wykazali się nieznani sprawcy(?) wobec Sergieja Skripala i jego córki. Otruci substancją paraliżująco-drgawkową walczą w szpitalu o życie.

Sergiej Skripal był klasycznym podwójnym agentem. Pracował dla rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU), jednocześnie przekazywał tajne dane Anglikom. Namierzony przez rosyjski kontrwywiad, został skazany i ostatecznie wymieniony.

Historia jakich wiele wydawałoby się, że bardziej czasów zimnej wojny. Ale wojny szpiegów nie gasną nigdy. Tak samo jak pamięć o zdradzie. Na przypadłość pamiętliwości cierpią zwłaszcza służby rosyjskie, które zdrady nie wybaczają. Śmierć, najlepiej w męczarniach, jest doskonałym przykładem odstraszającym dla pozostałych.

Tymczasem Wlk. Brytania, na terenie której doszło do kolejnego zabójstwa, rosyjskiego agenta głośno protestuje. Moskwa oczywiście zaprzecza. Chyba jednak najgłośniej powinni krzyczeć, bo ze strachu, ci rosyjscy szpiedzy – uciekinierzy, którzy znaleźli schronienie jako poddani Elżbiety II.

Mikołaj Albert Kornacki