Może i panuje powszechne przekonanie, że czynnością jedyną i słuszną jest przyjęcie przez kobietę nazwiska swojego męża. W świetle prawa jednak małżonkowie są sobie równi i mogą nosić wspólnie jedno nazwisko, które dotychczas było nazwiskiem jednego z nich. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie sugeruje czyje to nazwisko powinno być, bo zależy to jedynie od nas.

 

Zwykle to “nas” chce zostać przy męskim nazwisku. Dlaczego? Bo tak już jest i kropka! Coraz częściej jednak odchodzi się od tych utartych zwyczajów i dochodzi do sytuacji „nikczemnych”, gdzie mężczyźni decydują się na – o zgrozo – przyjęcie nazwiska wybranek. 

 

Zobacz także: Dostępna dla wszystkich? Blogerka DEMASKUJE politykę prorodzinną.

 

Co się wtedy dzieje? Problemy niemal na każdym kroku! Przykładem może być historia Wayne’a Harding’a, który przyjął nazwisko wybranki. Ze swojej „niegodziwej” decyzji wytłumaczył się w wywiadzie dla BBC. Mężczyzna poślubił swoją żonę Debbie w lipcu 2016 roku, wtedy też postanowił przyjąć jej nazwisko. “Decyzja była dla mnie oczywista. Debbie ma córkę z poprzedniego związku i chcieliśmy, żeby miała nazwisko takie jak reszta rodziny. Pamiętam jak pasierbica mówiła mi, że nie chce chodzić do szkoły z innym nazwiskiem, a ja całkowicie ją rozumiałem. “

 

Chyba nikt nie zaprzecza temu, że postawa Wayne’a jest wyrazem troski i czułości w stosunku do przyszywanej córki. Jednak kwestia zmiany nazwiska – motywowana nawet tak szczytnie – wywołała duże poruszenie wśród jego rodziny i w pracy – szef odmówił zwracania się do niego za pomocą nowego nazwiska. Do tego doszła problematyczna papierologia w banku, bo „nigdy nie mieliśmy takiego przypadku”.

 

Jego zachowanie zostało odebrane jako złamanie tradycji, a tym samym jako zbrodnia przeciwko całej męskości. Nie chodzi o to, by kwestionować wszystko cośmy sobie wypracowali, ale trzeba brać pod uwagę zmieniające się czasy. Kurczowe trzymanie się przeszłości tylko dlatego „że tak trzeba” może okazać się zgubne – zwłaszcza dziś, w tak szybko rozwijających się czasach. Warto zastanawiać się dlaczego coś robimy, czy chcemy rzeczywiście to robić i czy działamy zgodnie ze swoimi przekonaniami.

 

Gdybyśmy prześledzili losy mężczyzn na przestrzeni dziejów i to jak kiedyś funkcjonowali, to może odeszlibyśmy od skostniałego – tak popularnego – wizerunku samca alfa. Więc jeśli chodzi o męskość, to trzeba być spokojnym, bo choć w różnych odsłonach, to nieustannie towarzyszy nam na przestrzeni wieków. A co do samego nazwiska, to z pewnością jest wiele kobiet, które już od małego wieku marzyły o tym, by przyjąć kiedyś cudze. Jednak pewnie jest i dużo tych, które tego raczej nie będą chciały zrobić – np. ze względów czysto estetycznych.

 

Ciekawostka: Najbogatszy człowiek w Polsce nosi nazwiska i po pierwszej i po drugiej żonie. Chodzi o Zygmunta Solorza-Żaka, który kiedyś figurował jako Krok.

 

Źródło: BBC, infor, targislubne
Źródło zdjęcia: pixabay