Do Niemców emerytów, którzy na starość cieszą się życiem oddając się podróżom, Polakom dużo brakuje i niestety na lepsze się nie zanosi.

Taka jest prawda i nie ma co się okłamywać.

 

Wg. prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej „rośnie liczba osób o krótkich karierach zawodowych lub zatrudnionych w ramach umów, od których nie są odprowadzane składki lub odprowadza się je w minimalnej wysokości. Takich osób jest o wiele za dużo, najwięcej w Unii Europejskiej”.

 

[ZOBACZ RÓWNIEŻ PROGAM RZĄDOWY MIESZKANIE PLUS DO KOSZA!]

 

Co to oznacza w praktyce? Dramatycznie niskie emerytury, można powiedzieć po prostu głodowe.

 

Z powodu obniżonego wieku emerytalnego coraz więcej Polaków woli pobierać świadczenie, niestety jest ono znacznie mniejsze niż po przepracowaniu kilku lat więcej.

 

 

„Na koniec 2017 r. mieliśmy w systemie powszechnym 5 mln 493 tys. emerytów. W ciągu 12 miesięcy ich liczba wzrosła o 337 tys. Z kolei rencistów pod koniec minionego roku było 814 tys., a ich liczba spadła w porównaniu z poprzednim rokiem o blisko 100 tys. Na stałym poziomie pozostaje liczba rent rodzinnych. To pokazuje, że obniżenie wieku emerytalnego wpłynęło po części na przesunięcie między grupami emerytów i rencistów – powiedziała Uścińska.

 

 

Chętnych, aby przejść na emeryturę nie brakuje:

 

[PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ MUZUŁMANKA MÓWI POLAKOM JAKIM JĘZYKIEM POWINNI SIĘ POSŁUGIWAĆ]

 

„Do końca roku przyjęliśmy ponad 424 tys. wniosków od osób, które postanowiły skorzystać z możliwości wynikających z reformy. Wydaliśmy jednak 313 tys. decyzji o wypłacie świadczeń. Z tego wynika, że 79 proc. uprawnionych do emerytury z tytułu obniżenia wieku przeszło na nią i pobiera dziś świadczenie – dodała.

 

Niestety emeryci nie mogą liczyć na wysokie świadczenia:

 

 

„Według prezes ZUS, średnie świadczenie osób, które skorzystały z obniżonego wieku emerytalnego jest nieco niższe od średniej sprzed obniżenia wieku, która wynosiła 2170 zł. – Przeciętne świadczenie z ustawy wiekowej to 2080 zł miesięcznie. W przypadku kobiet jest to 1610 zł, a mężczyzn – 2700 zł. Niestety aż 34 tys. osób otrzymało emeryturę mniejszą niż minimalna” – poinformowała.

 

 

„Z punktu widzenia całości nowego systemu takich osób z emeryturą poniżej minimalnej jest 166,6 tys. i liczba ta szybko rośnie. Zdecydowana większość z tej grupy osób ma świadczenia powyżej 500 zł, ok. 1,5 proc. stanowią emerytury o wysokości 100 zł i poniżej. Musimy myśleć, jak rozwiązać problem szybko powiększającej się grupy osób, których świadczenie trudno nazwać emeryturą” – podsumowała.

 

 

 

źródło Polsat News, pixabay

redakcja