Podobno dawno nie było takiego filmu w kinach. Ludzie albo wychodzą, albo płaczą, bo nie mogą powstrzymać łez.

 

Mowa o francuskim dramacie „Jeszcze nie koniec”, opowiadającym o rodzinnym horrorze, ale uwaga pozory mogą mylić.

 

Bohaterem jest Julien ( w tej roli Thomas Gioria), który staje się przedmiotem rozwodowej walki o opiekę nad nim. Od początku wiadomo, że chłopiec nie chce mieć żadnych kontaktów z ojcem (Denis Ménochet). Mówi o nim per “ten człowiek”, „ten mężczyzna”, boi się, że znowu uderzy mamę (Léa Drucker). Sąd jednak wierzy ojcu, którego adwokat przedstawia jako wzorowego szefa ochrony straży pożarnej. Przyznaje mężczyźnie prawo do weekendowej opieki nad synem. Akcja filmu – po świetnie wyreżyserowanej scenie rozmowy rodziców z sędzią – rozgrywa się w czasie tych weekendowych spotkań. Trudno powiedzieć, w którym momencie zwykły dramat rodzinny staje się horrorem przypominającym.

 

Po obejrzeniu filmu, ci którzy wytrwali do końca nie kryją łez i szarpiących nimi emocji.

 

Reżyser filmu Xavier Legrand dostał za niego Srebrnego Lwa na Festiwalu w Wenecji.

Film wchodzi do polskich kin już niebawem, bo 16 lutego.

 

 

źródło youtube

redakcja