Maja Ostaszewska znana jest z swojego zaangażowania w sprawy społeczne i polityczne. Kiedy jest to konieczne potrafi wyjść na ulice i głośno protestować w słusznej sprawie.

 

Teraz aktorka również nie mogła przejść obok akcji propagowanej przez byłego księdza Jacka Międlara, który otworzył sklep z odzieżą i sprzedaje dość kontrowersyjne koszulki i bluzy z napisem:

 

„Nie przepraszam za Jedwabne. „Dumny Polak nie przeprasza za niemieckie zbrodnie”.

 

Akcja byłego duchownego zadziałała na Ostaszewską jak przysłowiowa płachta na byka.

Aktorka zareagowała natychmiast:

 

 

„Każdy naród, który znalazł się pod okupacją nazistowską miał niezwykłych bohaterów, ludzi, którzy przywracali wiarę w to, że człowiek jest piękną istotą, zdolną do heroizmu, współodczuwania. Ale każdy z tych narodów ma także w swej historii ludzi podłych. My również” – napisała na Instagramie.

 

 

„Dziś pewien nacjonalista bezkarnie nawołuje do nienawiści i sprzedaje koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”. To haniebne. Brak reakcji odziera nas z człowieczeństwa. Ja jako Polka przepraszam za Jedwabne, za Kielce, za marzec 68. Wstydzę się. Powtarzam- nigdy więcej. Nie zgadzam się na rosnącą ksenofobię. Nie chcę zakłamywania historii. Nie w moim imieniu” – dodała Ostaszewska.

 

Choć z politycznymi poglądami Ostaszewskiej równie bywało i różne dziwne rzeczy aktorka wypowiadała, to w tym przypadku trzeba jej przyznać 100 procent racji.

 

 

Poseł PO Michał Szczerba zapowiedział już złożenie wniosku do prokuratury w sprawie działalności Międlara.

 

 

źródło Instagram

redakcja