nurek

U wybrzeży RPA doszło do niecodziennego i niebezpiecznego zdarzenia. 51 letni nurek filmując sardynki 20 mil od brzegu nagle…znalazł się w paszczy wieloryba. Zwierze wypluło go. Nurek twierdzi, że był świadom tego co się dzieje, ale nie miał czasu ani na reakcje ani na strach.

Współpracownicy nurka mówią, że mogli tylko obserwować całe zdarzenie. Widzieli jak olbrzym wypluł ich kolegę.

 

 

Tak bohater zdarzenia opowiada o tym co się stało: „- Zadziałał instynkt. Wstrzymałem oddech. Przypuszczałem, że wieloryb może ponownie zanurkować i wypluć mnie gdzieś w głębinach. Obrócił się na bok, nieznacznie otworzył paszczę i uwolnił mnie. Zostałem wypłukany na zewnątrz wraz z wielką ilością wody. W tym samym czasie ssak połykał wszystkie ryby, które trafiły do jego gardła”.

 

ZOBACZ TEŻ: Amerykanie oszukali Polskę! Jeśli nam się nie podoba, to będziemy zwracać MIENIE ŻYDOWSKIE

 

Zwierz, które połknęło nurka to płetwal Bryde’a. Występuje we wszystkich oceanach. Potrafi zanurzyć się na głębokość 300 metrów. Dorosłe osobniki osiągają do 14 metrów długości.

 

Źródło: Polsat News, You Tube