Jak pisaliśmy złotousta rzecznik SLD Anna Maria Żukowska, wypuściła tęgiego ch…. spod swoich paluszków – jako odpowiedź na zjednoczeniowe koncepcje liderki Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer. Pomijając pytania o obyczajność w sferze publicznej  autorskiego ch…. rzecznik Żukowskiej, warto zapytać, komu na złość chce zrobić SLD pod przewodem Włodzimierza Czarzastego, eliminując ideę gremialnej walki z państwem PiS? Bo, kto się ucieszy to chyba jasne. Przysłowie o mrozie, uszach i mamie – jak Lenin – wiecznie żywe…

Kluczowe pytanie jest jedno. Czy SLD chce zakończyć rządy Prawa i Sprawiedliwości, czy uważa za stosowne przedłużyć mandat na dalsze kadencje?

Wszelkie badania sondażowe jednoznacznie wskazuję, że PiS wybory parlamentarne wygra. Najpewniej będzie rządził w koalicji z Kukiz’15. W głowie nie chce mi się zmieścić, że koalicjantem mogłoby być SLD. Pewnie braki w wyobraźni dają o sobie znać. Oczywiście to diagnoza na dzisiaj, a do wyścigu sejmowego jeszcze czas.

Inne zestawienia pokazują, że zjednoczona opozycja może „namieszać”. Pójście blokiem stwarza pewną gwarancję sukcesu. Pójście osobno – na dziś powtarzam – sukcesu nie rokuje. Oczywiście w tym miejscu Włodzimierz Czarzasty rwie pulower na piersiach – co i gdzie rwie sobie rzecznik Żukowska, nie jestem ciekawy – i zaczyna opowiadać o pryncypiach lewicy. Konieczność wierności idei i głoszenia jednej prawdy. Zatem SLD będzie trwać w okopach. I „Brawo Jasiu!” jak mawiał śp. Jerzy Dobrowolski. PiS też będzie trwał. A wy świetnie przygrywacie Nowogrodzkiej do kotleta.

Pomysł Lubnauer rozumiem tak. Pójść blokiem, choćby z minimalnym programem wspólnym. Trybunał Stanu dla paru polityków „dobrej zmiany” – to dobry początek wyjścia do dalszej dyskusji, nad wspólną listą. Zdobądźcie te mandaty. Możliwie najwięcej, a później się podzielicie. Ale już w Sejmie. Z PiS w ławach opozycji…

Mała dygresja historyczna. Solidarność w 1989 roku poszła do wyborów blokiem. Bo taka była konieczność walki o demokrację. Czy naprawdę ktokolwiek przy zdrowych zmysłach uważa, że Ryszard Bugaj i Jan Łopuszański mieli wspólne poglądy i nic ich nie dzieliło? Ważne było co innego. Stworzyć pierwszy demokratyczny rząd. I wtedy to się udało. Podobno historia uczy życia, ale trzeba chcieć patrzeć dalej jak na czubek własnego nosa. albo „ch…” używając terminologii pani rzecznik.

DZISIAJ POLSCE POTRZEBNY JEST PROJEKT „KOMITET OBYWATELSKI 2.0”. Programy i idee są niezwykle ważne. Ale ważniejsze jest odsunięcie PiS od władzy!

A tak przy okazji to chciałbym zapytać się Krystiana Legierskiego, czy czuje, że bardzo ukarał PO głosując na PiS? Czy dziś zrobiłby tak samo? Są idee, koncepty o które warto walczyć. Program SLD też do takich należy, ale jest coś ważniejszego. Tym czymś jest Polska. A tu jest naprawdę jeszcze sporo do zepsucia, zanim Włodzimierz Czarzasty – porażony widać wirusem samotnej walki Zandberga – wygra wybory. I to jeszcze samodzielnie.

I niechaj SLD nie opiera swojej strategii na sondażach. My rozumiemy, że fajnie jest wpaść na jakieś posiedzenie i pokazać kwity, z których to niby wynika 19% poparcia na Mazowszu a w jednym województwie na południu to nawet 30%… ale raz trzeba popatrzeć kto, dla kogo i za ile robił te badania, a dwa nie traktować członków regionalnych władz własnej formacji jak stada bezrozumnych baranów. Oni naprawdę wiedzą, że wsparcie rośnie ale nie rośnie na tyle, żeby światu dyktować warunki.

Mikołaj Albert Kornacki