USA

W USA wymyślili niesamowitą broń, przy użyciu której zdobycie Moskwy będzie zdecydowanie łatwiejsze. Chodzi o latające lotniskowce. Z ogromnych, powietrznych lotniskowców będą wylatywały mniejsze jednostki. Brzmi jak z filmu SF? A jednak dzieje się na prawdę.

Pomysł nie jest nowy. Amerykanie pierwotnie chcieli do roli powietrznych lotniskowców zaadaptować jumbo jety. Później koncepcję porzucono ale w dobie dronów powróciła.

 

Pierwsze plany latających baz samolotów mają swój początek w 1916 roku. Z ogromnej, bezwładnej i łatwej do zestrzelenia latającej łodzi miał startować myśliwiec stanowiący ochronę kolosa. Kolejnym etapem rozwoju tej myśli były sterowce. Tu sukces osiągnęli Niemcy, którym udało się doprowadzić do startu myśliwca z zeppelina.

 

ZOBACZ TEŻ: Rosja ogłosiła program przygotowań do WIELKIEJ WOJNY. Mamy się czego bać?

 

W tym początkowym okresie testów największy sukces odnieśli Rosjanie, którym w czasie II wojny światowej udało się skonstruować zestaw Zwieno. Z ogromnego samolotu mogły startować mniejsze jednostki, które mogły samodzielnie operować na polu walki. Zestaw nie zanotował wielkich sukcesów.

 

W latach 70 pomysł podchwycili Amerykanie. Rozpoczęto wtedy prace nad przebudową Jumbo Jeta. Samolot miał być zdolny do przenoszenia mniejszych maszyn. Co istotne, porzucono pomysł podczepiania samolotów pod skrzydłami lub kadłubem — mniejsze samoloty miały mieścić się w kadłubie nosiciela. Opracowana koncepcja zakładała, że jeden Boeing 747 będzie przenosił 10 mikrosamolotów.

 

 

Boeing 747 AAC miał być w stanie wypuszczać w powietrze po dwa mikrosamoloty co 80 sekund, a powietrzne bazy miały operować w grupach po 10 maszyn.  Dawałoby to potężną siłę ognia, zapewnianą przez 100 pokładowych mikrosamolotów.

 

Obecnie planuje się do budowy „powietrznych lotniskowców” wykorzystać drony. Miała by to być potężna, latająca baza tych maszyn. Co więcej, dzięki wykorzystaniu drukarek 3D straty maszyn miałyby być uzupełniane na bieżąco, w powietrzu. Również w powietrzu dokonywano by napraw.

 

Źródło: WP. pl, You Tube

Fot. Pixabay