O dziennikarce Weronice Książek z portalu strajk.eu wspominaliśmy już kilka dni temu na łamach naszego portalu.

Dziennikarka ośmieliła się napisać list do prezydentowej Agaty Dudy, w którym wytknęła jej bierność w kwestii ustawy IPN i przywołując poniedziałkowy strajk pod Pałacem Prezydenckim zapytała:

 

„Czy rozumie Pani, że właśnie kazano Pani spakować manatki? Że oni krzyczeli do Pani rodziny, do Pani bliskich, do ludzi, którzy Panią wychowali?” – pisze dziennikarka, która przypomniała prezydentowej o jej żydowskim pochodzeniu.

 

I się zaczęło. Na dziennikarkę wylała się niesamowita fala hejtu.

Internauci zaczęli ją wyzywać:

 

 

Komunistka, prostytutka Urbana, resortowe dziecko, lewacka feministka, Żydówa – i obowiązkowo żarty z nazwiska. Niektórzy żądają podania nazwisk Polaków, którzy „rzekomo” mordowali Żydów w Jedwabnem, choć w ogóle o tym w liście do prezydentowej nie wspominała.

 

 

Książek próbuje się bronić. Podkreśla, że list do Agaty Dudy miał na celu zmusić prezydentową do działania. To ona mogłaby powiedzieć stop rasizmowi i ksenofobii.

 

„Pani Agata Duda mogłaby być najodpowiedniejszą osobą. Wielu ludzi tak uważa. Pani Maria Kaczyńska odważyła się swojego czasu wesprzeć polskie kobiety – chociaż posypały się na nią gromy od ojca Rydzyka. Głos pierwszej damy ma wielką moc w debacie publicznej” – powiedziała dziennikarka.

 

 

Niestety jej list nie zmusił Agaty Dudy do działania, a wywołał skutek odwrotny. Hejt na dziennikarkę, którego ona sam się nie spodziewała.

 

 

źródło wp

 

redakcja