Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział, że „jesteśmy kolejnym celem Rosji”. I dodał, że ewentualna wojna z Rosją miałaby skalę tej, jakiej doświadczyli nasi dziadkowie i pradziadkowie.
Mark Rutte przyznał na konferencji prasowej w Berlinie, że Rosja zaatakuje kraje członkowskie NATO. To tylko kwestia czasu, kiedy. Dlatego zaapelował o to, by Sojusz robił wszystko by być gotowym na taki atak, który według Rutte będzie miał skalę „jakiej doświadczyli nasi dziadkowie i pradziadkowie”.
Rutte zauważył ponadto, że wiele krajów NATO nie rozumie tego zagrożenia i nie chce zwiększać wydatków na obronność, pomimo nie tylko upomnień USA, ale samego faktu geopolitycznego w jakim znajduje się Europa.
Sekretarz generalny NATO w taki sposób zareagował na wypowiedź Putina, który na początku grudnia powiedział: „Nie planujemy wojny z Europą. Ale jeśli Europa tego chce i zacznie, jesteśmy gotowi już teraz”.
W niedawnej analizie BBC spekulowało, jak długo Wielka Brytania mogłaby walczyć, gdyby wybuchła wojna z Rosją. W tym kontekście brytyjski nadawca ocenił, że słowa Putina były „nieprzyjemnym przypomnieniem”, że ewentualny konflikt Moskwy z NATO nie jest tak odległy, jak liczą Europejczycy.
Źródło: wp.pl

