Podczas, gdy jedni skupili się wczoraj w Sejmie na bardzo ważnych głosowaniach (ustawa antyaborcyjna) inni bawili się w najlepsze jakby nigdy nic.

Mowa o pośle Piotrze Marcu vel Liroy i jego koleżance sejmowej Andżelice Możdżanowskiej z PiS.

Poseł podszedł do Możdżanowskiej i przez jakiś czas z nią rozmawiał. Później masował jej przez chwilę ramiona, co zdecydowanie jej nie przeszkadzało .

Zachowanie polityków było o tyle zadziwiające, że w tym czasie ważyły się w Sejmie losy dwóch ważnych projektów związanych przede wszystkim z prawem do aborcji.

Niestety, ani Liroy, ani Możdżanowska nie podeszli do tematu z poważnie.

źródło Fakt, WIKIPEDIA

mm