Lekarka uparła się przyjąć dziecko w sposób jak najbardziej naturalny, mimo że zapowiadał się trudny poród, obarczony ryzykiem wielu komplikacji. Poleciła matce przeć; sama ciągnęła dziecko za nóżki, próbując wydobyć jego ręce i pośladki. Urwała dziecku główkę, która została w ciele pacjentki. Dwaj inni lekarze wydobyli ją za pomocą cięcia cesarskiego i przyszyli do korpusu martwego dziecka, aby matka mogła się z nim pożegnać.

Wstrząsający wypadek miał miejsce przed 4 laty w szpitalu w szkockim mieście Dundee.

W Manchesterze ruszył proces dr Vaishnavy Laxman, która doprowadziła do koszmaru we wczesnej fazie odbierania porodu 30-letniej kobiety znajdującej się w 25. tygodniu ciąży. Jej drogi rodne nie były jeszcze gotowe do wydania dziecka na świat.

Pochodząca z Indii lekarka nie przyznaje się do błędu. Uważa jedynie, że mimo wieloletniego doświadczenia położniczego nie doceniła wyjątkowej skali komplikacji u rodzącej.