Wielu ludzi, którzy publicznie popierali „dobrą zmianę”, teraz robi ze mnie dziwkę. Wprost pisali, że wskoczyłam do łóżka i Pięcie, i innym politykom PiS – mówi w rozmowie z „Faktem” Izabela Pek, kochanka posła PiS Stanisłąwa Pięty.

W obszernym wywiadzie próbuje udowodnić, że z PiS była „od początku”. W swojej pracy magisterskiej w 2010 roku najwięcej miejsca poświęciła Jarosławowi Kaczyńskiemu. Uważała, że to prezes PiS powinien kandydować.

Ale jak poznałam Andrzeja Dudę, zmieniłam zdanie – pewnie, jak wielu, którzy się z nim zetknęli w kampanii. Gdy poseł Marcin Horała, którego dobrze znam, zaproponował wyjazd kampanijnym autobusem, nie wahałam się. Wtedy Duda mnie oczarował – mówi Pek. Co interesujące poseł PiS Horała publicznie twierdził, że musiał w kilka godzin zorganizować ekipę, która będzie jeździła w kampanii wyborczej i że nie można mu zarzucać, że kogoklwiek wtedy w otoczenie Andrzeja Dudy wprowadzał, bo zwyczajnie nie znał życiorysów tych ludzi. Tymczasem pani Izabela twierdzi, że znali się dobrze.

W rozmowie z Faktem Izabela Pek potwierdziła wszystko, co dziennik opisał wcześniej.

Historia, którą opisaliście jest prawdziwa – mówi Pek. Wypatrzył mnie, zadzwonił, dużo o mnie wiedział. Zaproponował współpracę. Mówił, że skoro znam środowisko Trójmiasta to mogę się dowiedzieć czegoś w sprawie Amber Gold. Poczułam, że to może być dla mnie szansa na pracę dla „dobrej zmiany”. Po co mam pracować w mamy firmie, jak mogę dla Sejmu czy rządu, co i tak robiłam w internecie za darmo? I Pięta mi to obiecał „jak się wykażę”.

Widać Stasio uznał, że nie wykazała się dostatecznie… Mimo tego, że jak Stasiowi było mało, to wysyłała mu takie oto fotki: