Poszło o piosenkę. Utwór „Siła kobiet” wrocławskiego zespołu Girls on Fire został dopuszczony do prezentacji na festiwalu w Opolu (8 czerwca 2018 r.). Niespodziewanie, okazuje się, że decyzja repertuarowa odsłania prawdziwą twarz Kurskiego, zdawałoby się arcypisowskiego szefa publicznej TV .

W proteście przeciw „Sile kobiet” na portalu Polonia Christiana – czytamy- że piosenka, a tym bardziej fakt wpuszczenia jej przez TVP do Opola „wyraźnie kłóci się z demograficznymi założeniami polityki rządowej, wyrażonymi w m.in. programie 500 plus”.

„Wulgarny klippodkreślono — utrwala feministyczne mity dotyczące stosunku mężczyzn do kobiet w historii oraz ukazuje kobiece zmagania, nie jako walkę o równouprawnienie, lecz jako chęć dominacji nad mężczyznami. Dodatkowo profanuje elementy wiary katolickiej wyrażone w krzyżu czy papieskiej szacie”. BUM! Mocno powiedziane.

„Siła kobiet” jest nie do strawienia przez kościół i antyfeministów, ponieważ – jak twierdzą – to „oficjalny hymn polskiej edycji międzynarodowego strajku kobiet, promowany na czarnych protestach, skupiających zwolenników zabijania nienarodzonych”.

Wprawdzie tekst utworu „nie nawiązuje bezpośrednio do aborcji – cytujemy raz jeszcze przeciwników piosenki z portalu Polonia Christiana – jednak promuje postawę kobiety „walczącej” o swoje prawa. Jednym z nich – naturalnie – jest „prawo” do zabicia swojego nienarodzonego dziecka”.

Zadziwiająca logika: piosenka zespołu Girls on Fire nie promuje aborcji, ale jest hymnem zwolenników zabijania nienarodzonych!

Dopuszczenie przez Radę Artystyczną festiwalu Opole 2018 r. do wykonania Siły kobiet” w amfiteatrze opolskim, autorzy protestu uznają za „decyzję „polityczną”, podjętą za zgodą TVP. Kurski został wywołany „do tablicy” i postawiony na baczność. Pokaż, bratku swoja prawdziwą twarz; określ się: w tę, czy w tę. Czy szef TVP oprze się „czarnej sotni”? Pewnie nie. Do 8 czerwca ma jeszcze trochę czasu. Jego prawnicy znajdą jakiś wykręt. „Siła kobiet” dostanie odpór od „zdrowych sił narodu”. Choćby w piosence.

Sami posłuchajcie tego „szatańskiego” utworu