Poniżej przedstawimy 10 kroków byłego posła PiS Stanisława Pięty, który z czeluści swego umysłu na światło dzienne wyprowadził wywód, jak załatwić globalnie problem terroryzmu. Z koincydencji faktów można wnosić, że sprawa i o sex zahaczała. Ale jaki 11 (i czyj) krok miał na myśli poseł – to sobie odpuścimy.

Fakty są upiornie bezwzględne i mówią same za siebie. Problem terroryzmu istnieje. Istnieje też poseł Pięta. W ramach pracy parlamentarnej, ewentualnie wzbogacenia problematyki nocnych rozmów z kobietą oczekującą pomocy – czy dama od faceta o 3 nad ranem oczekuje rozmów o dżihadzie, to akurat nie sądzę – poseł Stasiek postanowił rozwiązać kłopot współczesnego świata. W końcu buty zawiązuje i rozwiązuje samodzielnie(?) to i terroryzm mu nie straszny…

W posadach zadrżały niedobitki ISIS i centrale wywiadów, tudzież centra antyterrorystyczne globu. Czy zadrżała Izabela P? I co jej zadrżało tego nie wiadomo. Natomiast jak się rzekło poseł Pięta drgnął… intelektualnie – może o inne drgnięcie było trudniej – i temat załatwił. Zadał przy tym fundamentalne pytanie: czy widać słabość jego pomysłu?

Ależ dlaczego słabość panie pośle? Widać, że historia ma czkawkę i lubi się powtarzać. Na pewno widać też cały kryminał z paragrafem plagiatu. Bo był już taki jeden „kurdupel” co postanowił podnieść państwo z kolan i wywołał II Apokalipsę. Ale zanim to zrobił w dziele życia i publicznych wystąpieniach opatentował pomysły: zamykania ludzi w gettach, wyrzucania z kraju, pozbawienia praw publicznych i wzrost środków przymusu państwowego na nielimitowaną cywilizowanym prawem skalę. Przy okazji wymordowano kilkadziesiąt milionów istnień ludzkich. A zaczęło się od skromnych pomysłów… O słabości mowy nie ma, bo trzeba było być nie lada mocarnym bydlakiem, aby wkroczyć na taką ścieżkę!

Ale w gruncie rzeczy czego to chłop nie zrobi i nie powie? Aby pani bliska mu sypialnie, wyskoczyła z bielizny szybciej jak kulki z „kałacha” . Wystrzelone wprawną ręką islamskiego bandyty dodajmy.

Mikołaj Albert Kornacki