Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o poglądy polityczne Donalda Tuska to zdecydowanie zależą one od tego, z kim on rozmawia i gdzie się znajduje czyli są zmienne niczym chorągiewka na wietrze.

 

Donald Tusk na temat uchodźców wypowiadał się już wielokrotnie i raz mówił, że tak trzeba ich przyjmować, później, że jednak nie, a jeszcze później, że o wszystkim zadecyduje Komisja Europejska.

 

13 lutego przewodniccy Rady Europejskiej spotkał się z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem i powiedział, że „destrukcyjne emocje” wokół programu uchodźców muszą się zakończyć ponieważ „karmią populizm” oraz dzielą Europę.

 

„Migracja pozostanie wyzwaniem przez wiele lat, dlatego musimy znaleźć rozwiązanie, które zagwarantuje, że UE wraz z państwami narodowymi będzie mogła w wystarczającym stopniu zarządzać przyszłymi falami migracyjnymi” – dodał.

 

„Jeśli ministrowie nie dojdą do porozumienia w kwestii migracji w ciągu kilku najbliższych miesięcy, rozwiązanie będzie musiała wypracować w czerwcu Komisja Europejska” – ostrzegł Tusk.

 

Aby jednak nieco to ostrzeżenie złagodzić przyznał, że jego poglądy w sprawie migracji są takie same, jak kanclerza Austrii.

 

 

Czyżby rzeczywiście Donald Tusk chciał ograniczyć migrację, czy to tylko czcze gadanie? A może jak zwykle zatańczy, jak mu Unia zagra?

 

 

źródło ndie

redakcja