Katował go miesiącami. Zwierzę nie miało dostępu do wody, nie mogło się poruszać, pies nie reagował na ludzkie wołanie.
 
Funkcjonariusze z Góry (Dolnośląskie) otrzymali zgłoszenie o tym, że 23 – letni mężczyzna znęca się nad psem. Kiedy weszli do mieszkania, znaleźli skatowanego psa. Zwierzę od miesięcy żyło w potwornych męczarniach, było regularnie bite i głodzone. Pies bał się ludzi.
Na szczęście czworonóg otrzymał już pomoc weterynarza i zostanie umieszczone w schronisku.
23 – latek, który najprawdopodobniej od października 2017 r. znęcał się nad psem, trafił do zakładu karnego i odpowie za swój bestialski czyn.
Miejmy nadzieję, że ten zwyrodnialec zapłaci, za to, co zrobił zwierzakowi, i to z nawiązką.
 
Przypomnijmy, że w styczniu Sejm zaostrzył kary za znęcanie się nad zwierzętami. Był to projekt przygotowany jeszcze przez rząd premier Beaty Szydło.
Zakłada, że za zabijanie, uśmiercanie lub znęcanie się nad zwierzętami grozi 3, a nie 2 lata pozbawienia wolności. Za czyny te dokonane ze szczególnym okrucieństwem górna granica to teraz 5, a nie 3 lata kary.
Ustawa zakłada też m.in. że w razie skazania za przestępstwo zabicia lub znęcania się nad zwierzęciem, sąd może orzec wobec sprawcy obligatoryjną nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt w wysokości od 1 tys. do nawet 100 tys. zł.
 
źródło wp, pixabay
redakcja