Premier Mateusz Morawiecki odmówił upublicznienia korespondencji z byłym prezesem GetBack Konradem Kąkolewskim. Do tej pory publicznie było wiadomo o jednym liście. Tymczasem dzisiaj poseł Krzysztof Brejza ujawnił pismo jakie otrzymał z Kancelarii Premiera. Wynika z niego, że do premiera dotarły trzy listy.

Wyjaśnienia zawarte w piśmie Kancelarii są zabawne. Otóż w tego typu sprawach nie ma czegoś takiego jak korespondencja o charakterze prywatnym. To nie jest list z zaproszeniem na ryby!!!

W sprawę „ratowania” GetBack zamieszany był ojciec premiera Kornel Morawiecki. Twierdził, że informował syna o kłopotach tej firmy, ale ten kazał mu się sprawą nie zajmować.

Przypomnijmy, że kłopoty firma zaczeła mieć już na początku roku. W kwietniu, by ratować wizerunek spółki, jej prezes Konrad Kąkolewski przekazał informacje o rozmowach z PKO BP i Polskim Funduszem Rozwoju. Nic takiego nie miało miejsca. W obliczu jawnego kłamstwa Giełda Papierów Wartościowych zawiesiła notowana firmy a Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała raport. Wynikało z niego, że obligacje niespłacone przez GetBack były warte nominalnie 2,6 mld zł!!! Blisko 10 tysięcy inwestorów nie liczy już, że odzyska pieniądze.

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu głosami PiS odrzucono wniosek o powołanie komisji śledczej do zbadania afery GetBack.

Zatem gdzie są pieniądze GetBack panie Morawiecki???