Beata Tyszkiewicz to bez wątpienia jedna z najlepszych polskich aktorek. Przeżyła swoje, wystąpiła w wielu cenionych produkcjach i mogłaby się postarać o to, aby jej starsi czy też młodsi fani w ten sposób ją zapamiętali. No, ale nie trzeba trochę ponarzekać.

Do niedawna Tyszkiewicz, która wywodzi się z arystokratycznej rodziny. była jurorką „Tańca z gwiazdami” ( gdzie jurorowała od 2005 roku). Za każdy odcinek dostawała 10 tys. złotych, teraz po rezygnacji w programu w szczerym wywiadzie powiedziała:

 

” Emeryturę mam niską, ale mówiąc o tym, nie biadoliłam, bo ludzie mają niższe. Tylko że to po 60 latach pracy przeszło… Kiedyś nikt nam nie mówił o żadnych składkach, ubezpieczeniach. Grunt, że jest stabilne. Więc sobie radzę, bo zawsze sobie radziłam” – powiedziała.

 

No cóż nikt jej nie mówił, żeby sobie składki opłacała. A to z całym szacunkiem myślała, że skąd się biorą pieniądze na emeryturę, z nieba?

 

Dla ciekawskich, Tyszkiewicz pobiera miesięcznie 1300 zł emerytury. Nie powiedziała, czy to kwota brutto czy netto, ale wiadomo, że dla osoby o arystokratycznych korzeniach to stanowczo za mało.

 

se.pl, wikipedia

mm