Rosji

Aktywność wojskowa Rosji w rejonie Morza Czarnego systematycznie wzrasta. Amerykański generał przestrzega, że może dojść do inwazji w Odessie oraz Rumunii.

Były dowódca amerykańskich wojsk lądowych w Europie Ben Hodges ostrzega, że jeśli NATO nie przeciwstawi się zdecydowanie Rosji, to może niebawem dojść do zajęcia Rumunii.

 

Hodges podkreśla: „- Jeśli będziemy wystarczająco realistyczni w ich ocenie, będziemy w stanie się z nimi zmierzyć. Członkowie bloku muszą oczywiście walczyć z terroryzmem, jednak należy przeciwstawić się również potencjalnemu zagrożeniu ze strony Rosji i Chin”.

 

ZOBACZ TEŻ: Atak rakietowy na Izrael! Czy to początek wojny?

 

Według generała Rosja będzie bezwzględnie i skutecznie wykorzystywać wszelkie nieporozumienia między członkami NATO. Dlatego sojusz powinien zdecydowanie zwiększyć swoją obecność w rejonie Morza Czarnego.

 

Hodges komentuje: „- To region, gdzie Rosja przejawia największą agresję. Jeśli Zachód nie zrobi nic z aneksją Krymu, całkiem możliwe, że Odessa i Rumunia staną się kolejnymi terytoriami, które zostaną okupowane”.

 

Generał podkreśla, że „- Jedność i solidarność państw to najważniejszy czynnik, niezbędny do powstrzymania zagrożenia. Jednocześnie należy wzmacniać europejską obronę i inwestować w infrastrukturę” . Uważa też, że do konfrontacji zbrojnej między NATO a Rosją i Chinami dojdzie w ciągu 10 najbliższych lat. Jednocześnie twierdzi, że USA nie są w stanie prowadzić wojny na obu tych frontach bez udziału pozostałych członków NATO.

 

Wypowiedź generała to z jednej strony próba wzbudzenia napięcia i niepokoju wobec Rosji a  z drugiej sugestia skierowana do sojuszników, żeby poważniej potraktowali swoje zobowiązania.

 

Źródło: sputniknews.com

Fot. Pixabay